Terytorium Iranu obejmuje jeden z brzegów strategicznej Cieśniny Ormuz. Natomiast na przeciwległym rozciąga się terytorium jednej z arabskich monarchii – Omanu.
Portal telewizji Al Mayadeen podał informację o spotkaniu Komisji do Spraw Ormuzu, jak Irańczycy nazwali ten format współpracy. Odbyło się ono w stolicy Omanu, Maskacie. Z ramienia Iranu głównym reprezentantem był Mohammad Bagher Ghalibaf, przewodniczący irańskiego parlamentu, a także delegacji na negocjacje z Amerykanami. W imieniu gospodarzy rozmawiał z nim Abd al-Aziz Al-Hinaj.
Kasim Gharibabadi, irański wiceminister spraw zagranicznych ds. prawnych i międzynarodowych, omówiono ramy zarządzania, które należycie uwzględniają prawa i interesy wszystkich państw nadbrzeżnych graniczących ze strategicznym szlakiem wodnym, zgodnie z artykułem 5 porozumienia z Islamabadu. „Podczas przeglądu bieżących kwestii związanych z cieśniną, wymieniliśmy poglądy na temat przyszłego zarządzania cieśniną” – Irańczyk napisał na X.
Fragment artykułu 5 wspomnianego memorandum rozejmowego między USA a Iranem stanowi, że ten drugi będzie prowadzić dialog z Omanem w celu określenia przyszłej administracji w Cieśninie Ormuz, we współpracy z innymi państwami Zatoki Perskiej, zgodnie z obowiązującym prawem międzynarodowym i suwerennymi prawami państw nadbrzeżnych.
Spotkanie w Maskacie jest konsekwencją wcześniejszych rozmów na wysokim szczeblu między ministrem spraw zagranicznych Iranu Abbasem Araghczim a jego omańskim odpowiednikiem Badrem al-Busajdim.
W niedziel Araghczi wydał stanowcze ostrzeżenie przed jakąkolwiek zewnętrzną wobec tych państw ingerencją w zarządzanie Cieśniną Ormuz, stwierdzając, że interwencja taka opóźni ponowne otwarcie szlaku wodnego i zaostrzy napięcia regionalne.
Przed wojną rozpoczętą przez USA i Izrael przez Ormuz przepływało około 20 proc. ropy naftowej w światowym handlu i jeszcze wyższa gazu skroplonego LNG. Po agresji Waszyngtonu i Tel Awiwu Irańczycy natychmiast zablokowali strategiczną cieśninę. W kwietniu Amerykanie zareagowali na to blokadą portów Iranu.
W maju ogłosili swoje zasady kontroli ruchu w Ormuzie.
18 czerwca Iran i USA podpisały porozumienie rozejmowe. Wśród innych postanowień, memorandum zawierało zobowiązanie do zniesienia blokad. Amerykanie faktycznie przestali zakłócać ruch statków do i z irańskich portów. Irańczycy, po początkowej zgodzie, ponownie zablokowali w sobotę ważną dla światowej gospodarki Cieśninę Ormuz. Stało się tak, ponieważ inny warunek rozejmu, zakończenie działań zbrojnych w Libanie i izraelskiej okupacji części jego terytorium nie został spełniony przez Tel Awiw.
W piątek USA zbombardowały irański Sirik. Uderzenia na okolice tego miasta portowego zostały powtórzone w nocy z soboty na niedzielę. We wsi Taheroui amerykański pocisk trafił wieżę przekaźnikową systemu telekomunikacyjnego. Eksplozje miały miejsce także w Bandar-e Lenge i pobliskim Kongu, także położonych na wybrzeżu irańskiej prowincji Hormozgan.
Amerykanie uzasadnili swoje uderzenia, wcześniejszym atakiem irańskiego drona na statek handlowy Ever Lovely u wybrzeży Omanu. Irańczycy tłumaczyli, że został on zaatakowany ponieważ nie jego załoga nie podporządkowała się poleceniom ich służb.
Irański atak wstrzymał ponownie ruch przez Cieśninę Ormuz w czasie, gdy Międzynarodowa Organizacja Morska (agenda ONZ) organizowała proces wyprowadzania z Zatoki Perskiej stłoczonych tam od wybuchu wojny statków.
Z kolei w nocy z soboty na niedzielę irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej wystrzelił pociski balistyczne i drony na bazy amerykańskie w państwach arabskich. Jego oświadczenie mówi o ośmiu celach ataków w tym bazie lotniczej Ali Al Salem w Kuwejcie i bazie 5. Floty USA w porcie Salman w Bahrajnie.
english.almayadeen.net/kresy.pl































