Spór o pamięć Juliana Kulskiego. Sąd nakazał sprostowanie wywiadu na Dzieje.pl

Sąd Okręgowy w Warszawie prawomocnym wyrokiem z 10 czerwca 2026 roku nakazał opublikowanie sprostowania wypowiedzi Grzegorza Rossolińskiego-Liebe dotyczących Juliana Kulskiego, przedwojennego wiceprezydenta Warszawy i komisarycznego burmistrza miasta w czasie niemieckiej okupacji — poinformowała Fundacja Kulskich.

Sprawa dotyczyła wywiadu opublikowanego 28 stycznia 2026 roku na portalu Dzieje.pl.

Wywiad przeprowadził dziennikarz PAP Igor Rakowski-Kłos. Rossoliński-Liebe mówił w nim o swojej książce „Polnische Bürgermeister und der Holocaust. Verwaltung, Besatzung und Kollaboration”, poświęconej polskim burmistrzom w Generalnym Gubernatorstwie. Historyk twierdził, że polscy burmistrzowie współpracowali z Niemcami przy okupacyjnej administracji, a Generalne Gubernatorstwo określał jako system, w którym miała funkcjonować „administracja niemiecko-polska”.

„Chciałem zbadać, jak polscy burmistrzowie zachowywali się podczas okupacji i Zagłady i jak w tej roli współpracowali z Niemcami […]. Większość szybko dopasowała się do nowego okupacyjnego porządku i dobrze rozumiała się z przełożonymi” — mówił Rossoliński-Liebe.

W odniesieniu do Kulskiego Rossoliński-Liebe stwierdził m.in., że burmistrz Warszawy w marcu 1940 roku protestował przeciwko antyżydowskiemu pogromowi, ale później miał „aktywnie współtworzyć getto” i dążyć do pomniejszenia jego obszaru. W innym miejscu wywiadu mówił szerzej, że polscy burmistrzowie przyczynili się do prześladowania i mordowania Żydów m.in. przez udział w tworzeniu gett, korzystanie z pracy żydowskiej oraz przesiedlanie Żydów do większych gett przed deportacjami.

Rossoliński-Liebe utrzymywał także, że wielu burmistrzów, w tym Julian Kulski, należało przed wojną do Obozu Zjednoczenia Narodowego. Według treści sprostowania opublikowanego na Dzieje.pl także ta informacja została uznana za nieprawdziwą.

Fundacja Kulskich skierowała sprawę do sądu, domagając się sprostowania informacji dotyczących swojego patrona. W opublikowanym sprostowaniu wskazano, że nieprawdą jest, jakoby Julian Spitosław Kulski prześladował Żydów, czerpał korzyści z ich prześladowań, przejmował żydowskie majątki, wykorzystywał Żydów jako tanią siłę roboczą, współtworzył getto warszawskie albo dążył do jego pomniejszenia.

Sprostowanie objęło także twierdzenia o rzekomym udziale Kulskiego w czynnościach administracyjnych wymierzonych w ludność żydowską, w tym znakowaniu Żydów, kontrolowaniu ich kont bankowych, pobieraniu opłat od mieszkańców getta, rejestrowaniu ich po przybyciu do miasta, odwszawianiu, szczepieniu oraz przesiedlaniu Żydów ze wsi i małych miast do większych gett. Fundacja podkreśliła również, że nieprawdą jest, iż Kulski kiedykolwiek należał do Obozu Zjednoczenia Narodowego lub był współodpowiedzialny za Holokaust.

Julian Spitosław Kulski urodził się 5 grudnia 1892 roku w Warszawie. Był żołnierzem Legionów Polskich, uczestnikiem wojny polsko-sowieckiej 1920 roku, urzędnikiem państwowym i samorządowcem. Od 1935 roku pełnił funkcję wiceprezydenta Warszawy i był zastępcą prezydenta Stefana Starzyńskiego.

Podczas obrony Warszawy w 1939 roku Kulski był komendantem cywilnym Obrony Przeciwlotniczej i członkiem Komitetu Obywatelskiego przy dowództwie Armii „Warszawa”. Po aresztowaniu Starzyńskiego i kapitulacji stolicy, od 28 października 1939 roku, za zgodą polskich władz podziemnych pełnił funkcję kierownika Zarządu Miejskiego Warszawy, określaną przez Niemców jako stanowisko komisarycznego burmistrza.

Według Fundacji Kulskich, Kulski działał za zgodą Delegata Rządu RP na Kraj, Polskiego Państwa Podziemnego i rządu na uchodźstwie. Fundacja podkreśla, że w czasie okupacji pomagał członkom ruchu oporu, osobom poszukiwanym przez Niemców, obywatelom pochodzenia żydowskiego i uciekinierom z getta, m.in. przez wystawianie fikcyjnych dokumentów tożsamości oraz prawdziwych lub fikcyjnych zaświadczeń o zatrudnieniu w ratuszu.

Spór wokół wywiadu na Dzieje.pl wpisuje się w szerszą polemikę dotyczącą książki Rossolińskiego-Liebego. W opublikowanym wcześniej na tym portalu omówieniu stanowiska IPN wskazywano, że dr Damian Sitkiewicz zarzucił autorowi m.in. pomijanie realiów niemieckiego terroru, selektywną interpretację źródeł oraz przedstawianie polskich urzędników jako partnerów Niemców, mimo przymusowego charakteru ich pracy w okupacyjnej administracji.

Sitkiewicz, polemizując z tezą o rzekomej współodpowiedzialności polskich urzędników za politykę okupanta, wskazywał m.in., urzędnicy narodowości polskiej nie mieli wpływu na prawo stanowione w Generalnym Gubernatorstwie, a samo używanie języka polskiego w drukach administracyjnych nie dowodziło istnienia partnerskiej „administracji niemiecko-polskiej”. Przypominał, że językiem urzędowym był niemiecki, a polski funkcjonował w GG jako język trzeci, po ukraińskim, od 1941 roku. Sitkiewicz podkreślał też przymusowy charakter pracy w okupacyjnej administracji. „Za niestawiennictwo groziły represje, więc urzędnicy nie zgłaszali się zazwyczaj do pracy dobrowolnie, ale pod przymusem. Co więcej, odmowa współdziałania mogła kosztować urzędników utratę pracy, a nawet życia” — pisał.

Portal Dzieje.pl poprzedził swój wywiad obszernym wstępem, w którym przytoczono wypowiedzi historyków broniących potrzeby naukowej debaty nad książką Rossolińskiego-Liebe. Sprawę przedstawiono także jako spór o wolność badań naukowych i potrzebę debaty nad relacjami polskich oraz niemieckich urzędników w okupacyjnym Generalnym Gubernatorstwie.

Czytaj też:

W atmosferze skandalu odwołano na Ukrainie wykłady na temat Stepana Bandery i OUN-UPA, które miał wygłosić Grzegorz Rossoliński-Liebe

Kresy.pl / Fundacja Kulskich / Dzieje / IPN

Tagi: , , , ,
forma płatności