Francja ogłosiła w środę pierwszy potwierdzony przypadek wirusa Ebola zidentyfikowany na jej terytorium. Od tygodni ogniska choroby rozwijają się w Demokratycznej Republiki Konga.
Nosicielem groźnego wirusa, jest lekarz, który pracował właśnie w tym państwie, jak podał portal Africa News. To pierwszy przypadek śmiertelnej gorączki krwotocznej zidentyfikowanej poza kontynentem afrykańskim podczas tegorocznej epidemii, która objęła również Ugandę.
Szef Światowej Organizacji Zdrowia WHO, Tedros Adhanom Ghebreyesus, ostrzegł przed „przesadną reakcją” na ten przypadek. „Nie ma powodu do paniki” – powiedział, podkreślając, że „ryzyko dla reszty świata jest niskie”.
Podkreślił jednak, że przypadek ten „przypomniał o ryzyku, na jakie narażeni są ratownicy na pierwszej linii frontu”. Jak ujawnił zakażeniu wirusem Ebola uległo jak do tej pory 80 pracowników służby zdrowia. Najnowszy dotyczy lekarza współpracującego z organizacją pozarządową Alliance for International Medical Action (ALIMA), podał Africa News.
Pacjent „wsiadł na pokład samolotu pasażerskiego z Kinszasy i był prawie bezobjawowy – z wyjątkiem bólów głowy” – poinformowało francuskie Ministerstwo Zdrowia. Stan pacjenta „nieznacznie pogorszył się podczas lotu”, po czym został natychmiast odizolowany i objęty opieką po wylądowaniu w Paryżu, jeszcze przed oficjalnym rozpoznaniem choroby. Pacjent jest w „stabilnym stanie”, a jego wiremia jest „bardzo niska” – dodało ministerstwo.
Poczukuje się osób, które mogły mieć kontakt z zarażonym lekarzem.
17. epidemia wirusa Ebola w Demokratycznej Republice Konga została ogłoszona 15 maja po kilku niewyjaśnionych zgonach w bogatej w minerały, ale niestabilnej wschodniej prowincji Ituri, nękanej przez grupy zbrojne.
Według najnowszych oficjalnych danych odnotowano ponad 1000 przypadków, w tym 267 zgonów, co daje wskaźnik śmiertelności na poziomie około 25 proc.
WHO ocenia poziom zagrożenia dla zdrowia publicznego jako „bardzo wysoki” dla Demokratycznej Republiki Konga, „wysoki” dla Ugandy i innych krajów graniczących z Demokratyczną Republiką Konga oraz „niski” dla reszty świata, jak zrelacjonował portal Africa News.
africanews.com/kresy.pl
































