Nowy ukraiński pocisk DART ma być wznoszony przez aerostaty stratosferyczne do wysokości 18 km. Rakieta po opadnięciu na pułap ok. 6 km wyłącza nawigację i uruchamia silnik, kontynuując lot w kierunku celu, pozostając niedostępną dla oddziaływań radioelektronicznych.
16 czerwca na Ukrainie zaprezentowano pocisk DART, przeznaczony do wystrzeliwania z balonów stratosferycznych i zaprojektowany z myślą o odporności na systemy walki elektronicznej przeciwnika. Konstrukcję opracowali inżynierowie z Centrum Technologii Innowacyjnych.
Start ze stratosfery
DART ma być używany z wysokości od 12 do 18 km. W tej fazie pocisk jest przenoszony przez balon stratosferyczny, a następnie oddzielany od platformy nośnej.
Za stabilizację i właściwą aktywację uzbrojenia odpowiadają specjalne serwomechanizmy. Ich zadaniem jest utrzymanie stabilnej trajektorii lotu oraz zapewnienie poprawnego działania pocisku niezależnie od warunków zrzutu.
Sam pocisk ma 1,84 m długości i waży 13 kg. Masa głowicy bojowej wynosi od 3,5 do 10 kilogramów, w zależności od konfiguracji. Ładunek ma zawierać grafitowe elementy penetrujące.
Odporność na zakłócenia
Najważniejszą cechą DART-a ma być sposób działania w końcowej fazie lotu. Pocisk korzysta z systemu nawigacyjnego tylko na początkowym etapie trajektorii.
Po zejściu na wysokość około 6 km system nawigacyjny ma zostać wyłączony. W tym momencie uruchamia się silnik na paliwo stałe, a pocisk kontynuuje lot do celu po ustalonym wcześniej kursie.
Kodyfikacja i dalsze plany
W najbliższym czasie pocisk ma przejść procedurę kodyfikacji w Ministerstwie Obrony Ukrainy. Po jej zakończeniu możliwe stałyby się zamówienia państwowe.
Twórcy systemu planują także rozwój pełnoprawnego pocisku balistycznego. Równolegle prowadzone są prace nad wariantem ziemia-powietrze, który miałby służyć do zadań obrony powietrznej.
Ukraińskie prace nad bronią rakietową
Projekt DART wpisuje się w szersze działania ukraińskiego przemysłu obronnego, który rozwija własne systemy rakietowe i środki dalekiego rażenia.
W kwietniu, podczas konferencji w Rzeszowie, po raz pierwszy zaprezentowano makietę ukraińskiego pocisku balistycznego FP-9. Konstrukcją będzie wyraźnie większą niż znane systemy, takie jak rosyjski Iskander czy ukraiński projekt Hrim-2, a także amerykański ATACMS.
Według dostępnych informacji pocisk ma być zdolny do przenoszenia głowicy bojowej o masie około 800 kg na dystans sięgający 850–855 km. Fire Point zapowiada, że pocisk ma przejść proces kodyfikacji w ukraińskim Ministerstwie Obrony latem tego roku.
Firma Fire Point od 2025 roku produkuje również pociski manewrujące Flamingo. System ten osiąga zasięg do 3000 km i może przenosić głowicę o masie ponad jednej tony. Co ważne, koszt jednego FP-5 Flamingo wynosi około 500 tys. dol, co czyni go znacznie tańszym od amerykańskich odpowiedników, jak np. Tomahawk.
Wśród ważnych ukraińskim systemów znajduje się m.in. pocisk Ruta, system Piekło o zasięgu do 700 km, a także przeciwokrętowy pocisk manewrujący R-360 Neptun, zdolny do rażenia celów na dystansie do 300 km i wyposażony w głowicę o masie 150 kg.
Czytaj też: Ukraina ma produkować broń dalekiego zasięgu na licencji państw G7
Kresy.pl/Militarnyi






























