Litewski Sejm zgodził się na wysłanie do 40 wojskowych i cywilów do międzynarodowych operacji bezpieczeństwa morskiego w Cieśninie Ormuz. Część polityków wskazuje, że decyzja ma znaczenie także dla utrzymania obecności amerykańskich żołnierzy na Litwie.
Litewski parlament zgodził się w czwartek na wysłanie do 40 wojskowych i cywilów do międzynarodowych operacji bezpieczeństwa morskiego w Cieśninie Ormuz. Za przyjęciem decyzji głosowało 77 posłów Sejmu, 11 było przeciw, a 6 wstrzymało się od głosu.
Nowa zgoda rozszerza dotychczasowy mandat, który obejmował udział jedynie 5 osób. Umożliwia również uczestnictwo Litwy w kilku operacjach prowadzonych w tym regionie.
Zobacz też: USA uderzyły w tankowiec zmierzający do Iranu. Teheran informuje o ataku na bazę USA
Minister obrony Litwy Robertas Kaunas powiedział, że Wilno rozważa udział w misjach poprzez wysłanie zdolności rozminowania, zarządzania systemami dronowymi, sprzętu obserwacyjnego oraz innych specjalistycznych zasobów.
Według ministra Litwa chce uczestniczyć zarówno w koalicji francusko-brytyjskiej, jak i w odrębnej misji kierowanej przez Stany Zjednoczone. Kaunas określił planowane zaangażowanie jako wkład obronny w bezpieczeństwo morskie i stabilność energetyczną.
Zwrócił uwagę, że zakłócenia żeglugi przez Cieśninę Ormuz miałyby wpływ na ceny ropy i energii w Europie.
Część litewskich parlamentarzystów sprzeciwiała się decyzji. Wskazywali na niedostatecznie jasny zakres misji oraz ryzyko wciągnięcia Litwy w szerszy konflikt regionalny. Zwolennicy uchwały argumentowali, że udział w takich operacjach jest standardową praktyką państw NATO, a konkretne zadania są uzgadniane z sojusznikami.
Lider opozycyjnych konserwatystów Laurynas Kasčiūnas mówił po głosowaniu, że decyzja ma znaczenie dla relacji ze Stanami Zjednoczonymi i przyszłej obecności amerykańskich wojsk na Litwie.
„W tej chwili Amerykanie decydują o konfiguracji wojskowej tutaj, w naszym kraju, i w całej Europie – innymi słowy, o architekturze swojej obecności. Gdybyśmy teraz nie zatwierdzili tej misji, sygnał byłby bardzo zły” – powiedział.
„Jeśli chcemy utrzymać amerykańskich żołnierzy na Litwie, Sejm musi zatwierdzić tę misję” – dodał Kasčiūnas.
Na Litwie stacjonuje batalionowa grupa bojowa wysuniętej obecności NATO. Wilno od lat zabiega również o stałą obecność wojsk amerykańskich na swoim terytorium. Decyzja zapadła w czasie, gdy Waszyngton analizuje rotacje swoich sił w Europie.
Kresy.pl/LRT





























