Państwa członkowskie dyskutują o reformie służby dyplomatycznej Unii Europejskiej, w tym o ograniczenie roli jej dotychczasowej szefowej Kai Kallas.
Rewelacje takie opublikował “Financial Times”. Według niego szczególnie Niemcy i Francja negatywnie oceniają dotychczasowe działanie Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych. Dyskusje toczą się w kontekście wojny Rosji na Ukrainie, napięć z Iranem i zmian w polityce USA pod rządami prezydenta Donalda Trumpa, a także rosnącego wykorzystania ceł, przymusu ekonomicznego i dostaw energii jako narzędzi polityki zagranicznej, zrelacjonowała treść artykułu agencja informacyjna Anadolu.
„Financial Times”, powołując się na wysokich rangą urzędników, stwierdził, że niektóre państwa członkowskie uważają, iż ESDZ wchodzi w kompetencje innych instytucji UE, zwłaszcza Komisji Europejskiej oraz dyplomacji państw członkowskich.
Jedna z rozważanych propozycji polega na zmniejszeniu kompetencji wysokiego przedstawiciela UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, w tym zmniejszyć jego kontrolę nad siecią ponad 140 delegatur UE na całym świecie.
Rozwiązanie to wydaje się tym bardziej prawdopodobne, że Kallas od dawna spotyka się z krytyką jej działalności. Brytyjski dziennik “The Telegraph jeszcze w grudniu uznał, że to ona jest współodpowiedzialna za marginalizację Europejczyków w procesie dyplomatycznym w kwestii ukraińskiej. Miała się do tego przyczynić “jastrzębia” retoryka Estonki na stanowisku szefowej europejskiej dyplomacji, nie odpowiadająca rzeczywistym siłom UE, a tym bardziej jej państwa.
Według grudniowych doniesień retoryka i działania Kallas miały także wywołać frustrację władz USA, coraz gorzej patrzących na to, co nazwano “estonizacją” dyplomacji Unii Europejskiej.
Według “Financial Times” w europejskich kręgach dyplomatycznych pojawiły się również obawy, że Kallas często wyraża własne opinie na takie tematy, jak relacje UE-Chiny, przedstawiając propozycje nie zaakceptowane wcześniej przez państwa UE, zrelacjonował Interfax
Ograniczenie ESDZ tłumaczone jest także oszczędnościami jakich przysporzyłoby to UE.
Stefan Lehne, były urzędnik UE i pracownik naukowy w Carnegie Europe, powiedział “Financial Times”, że wyniki polityki zagranicznej UE w ostatnich latach nie spełniły oczekiwań.
„Jeśli spojrzeć na rozwój polityki zagranicznej UE w ciągu ostatnich pięciu lat, widać wyraźnie, że rezultaty nie były pozytywne” – twierdził Lehne – „Konieczna jest reakcja na negatywne otoczenie, a zmiany instytucjonalne są jednym ze sposobów, aby to osiągnąć. Dziwne byłoby nie dostosować instrumentów i struktur do nowej rzeczywistości, z którą UE mierzy się dziś”.
Poproszony o komentarz przedstawiciel Kallas powiedział „Financial Times”, że nadal koncentruje się ona na wzmocnieniu zarówno ESDZ, jak i Komisji Europejskiej, dodając, że „polityka zagraniczna UE jest silna, gdy państwa członkowskie UE są zjednoczone”.
Czytaj także: Ani jednego Polaka wśród nowych ambasadorów Unii Europejskiej
aa.com.tr/kresy.pl






























