Generał brygady, kapitan i szeregowy Libańskich Sił Zbrojnych zginęli w sobotę w izraelskim ataku. Tel Awiw utrzymuje, że prowadzi wojnę z Hezbollahem a nie państwem libańskim.
Zabici to generał brygady Wasam Sabra, kapitan Eli Huri i żołnierz Husajn Gozal, jak podała Al Jazeera. Atak na ich samochód miał miejsce na drodze z Charbeli do Nabatiji w południowej części kraju. Libańska armia oświadczyła, że to „kontynuacja celowej i powtarzalnej brutalnej izraelskiej agresji ma na celu udaremnienie wszelkich wysiłków zmierzających do znalezienia rozwiązania” konfliktu, jaki ogarnął niewielkie arabskie państwo.
Prezydent Libanu Joseph Aoun potępił atak jako „rażące naruszenie suwerenności Libanu oraz praw i norm międzynarodowych”. Premier państwa Nawaf Salam określił go jako „ohydną zbrodnię i atak na Liban i cały naród libański”.
Hezbollah opisał sobotni atak jako „ohydną zbrodnię” i oskarżył libański rząd o narażenie kraju na rozlew krwi poprzez „całkowite poddanie się żądaniom wroga w Waszyngtonie”.
Było to odniesienie do dwóch umów rozejmowych: z 16 kwietnia i z 4 czerwca. W obu tych porozumieniach oficjalne władze Libanu zgodziły się na zapisanie, że Izraela nie walczy z państwem lecz samym Hezbollahem, określenie rozbrojenia organizacji jako celu politycznego układu, oraz przyznały państwu syjonistycznemu prawo do uderzeń prewencyjnych wobec domniemanych przez Izraelczyków planowanych akcji zbrojnych przeciwnika, bez zawarowania symetrycznego prawa dla samego Libanu.
Głos zabrał także rzecznik dyplomacji sprzymierzonego z Hezbollahem Iranu. Esmaeil Baghei zauważył, że celem Izraela stały się “wszystkie części składowe” Libanu. We wpisie zamieszczonym na portalach społecznościowych Baghaei opisał atak jako „ohydną zbrodnię przeciwko Libanowi, jego armii i suwerenności, a także jasny przekaz agresji, że Izrael nie pragnie bezpieczeństwa, stabilności ani dobrobytu Libanu”.
Armia izraelska skomentowała, iż sobotni atak miał miejsce w „strefie aktywnych walk” i że „ruch w strefie walk wymaga koordynacji” właśnie z nią. Dodała, że „incydent jest nadal przedmiotem śledztwa”.
Mimo ogłoszonego kilka dni temu przez Donalda Trumpa rozejmu Izrael kontynuuje ataki na Liban – zarówno bombardowania, jak i operację lądową. Tylko w sobotę zginęło co najmniej 12 Libańczyków. Według stanu z 3 czerwca liczba ofiar śmiertelnych zbrojnych działań w Libanie przekroczyła 3,5 tys.
To nie pierwsi żołnierze państwowych sił zbrojnych Iranu, którzy zginęli z rąk Izraelczyków. Trzy dni jeden z nich zginął obok czterech ratowników medycznych.
25 kwietnia Izraelczycy wznowili intensywne bombardowania Libanu oraz ofensywę lądową, która przekroczyła rzekę Litani. Zagrozili nawet szturmem libańskiej stolicy – Bejrutu. Odpór daje im Hezbollah.
aljazaeera.com/kresy.pl





























