Alaksandr Łukaszenka odniósł się do informacji, że Ukraina miała wytypować setki celów na terytorium Białorusi na wypadek bezpośredniego udziału Mińska w wojnie. Białoruski przywódca przekonywał, że Kijów nie chce otwarcia nowego frontu, ale jednocześnie ostrzegł przed konsekwencjami ewentualnego ataku na Białoruś.
Jak podaje BiełTA, w sobotę Łukaszenko skomentował doniesienia o ukraińskiej liście 500 celów na Białorusi. Stwierdził, że Mińsk również dysponuje własnymi celami i zasugerował, że jeden z nich ma szczególne znaczenie.
„Być może określili 500 celów. My mamy jeden bardzo poważny cel z dokładnymi współrzędnymi, położony zupełnie niedaleko Białorusi. Oni też to rozumieją” — powiedział.
Białoruski przywódca próbował jednocześnie bagatelizować ryzyko bezpośredniego starcia z Ukrainą. Przekonywał, że ani Mińsk, ani Kijów nie są zainteresowane rozszerzeniem wojny na granicę białorusko-ukraińską.
„Niech mi Wołodymyr Ołeksandrowicz wybaczy, ale to jakieś bzdury” — stwierdził.
Łukaszenko twierdził także, że ukraińskie wojsko nie chce wojny z Białorusią, ponieważ oznaczałaby ona konieczność utrzymywania kolejnego długiego odcinka frontu.
„Ukraińskie siły zbrojne nie chcą żadnej wojny z Białorusią. Wiem to na pewno. Ponieważ rozumieją, że to 1500 kilometrów dodatkowego frontu – granica. I to niełatwa granica Białorusi i Ukrainy. Czy tego im potrzeba? Nie” — mówił.
Białoruski przywódca ocenił również, że siły rozmieszczone po ukraińskiej stronie granicy mają ograniczoną wartość bojową.
„To przecież ludzie złapani na ulicach: biedni Ukraińcy i żołnierze tak zwanej obrony terytorialnej – wczorajsi robotnicy, mechanicy, kołchoźnicy i tak dalej. Co to za żołnierze? To przecież mięso armatnie. Dlatego doskonale widzimy. To tylko bzdur” — powiedział.
Łukaszenko przekonywał, że temat możliwego ataku z terytorium Białorusi jest podnoszony przez Wołodymyra Zełenskiego pod wpływem państw europejskich.
„Europejczycy coś mamroczą. A oni mówią mu: »Czemu milczysz? Podobno jutro ma nastąpić atak na Ukrainę z Białorusi«. Choć to się nigdy nie stanie, nasi żołnierze nigdy tam nie byli i nigdy nie będą” — stwierdził.
Zobacz: Białoruś oskarża Ukrainę o ataki dronowe na regiony przygraniczne
pol.belta.by / Kresy.pl





























