Stołeczna policja zatrzymała kolejną osobę w sprawie fałszywych alarmów dotyczących zagrożenia zdrowia i życia. 29-letni mieszkaniec powiatu otwockiego jest podejrzany o wykonanie dwóch połączeń na numer alarmowy 112 i poinformowanie o groźbie detonacji ładunku wybuchowego na terenie jednej ze stacji telewizyjnych.

Jak przekazała w sobotę Komenda Stołeczna Policji, chodzi o zdarzenie z 18 maja. Mężczyzna usłyszał zarzut z art. 224a par. 1 kodeksu karnego, dotyczący fałszywego zawiadomienia o zagrożeniu. Podejrzany przyznał się do zarzuconego czynu.

Podczas działań policjanci zabezpieczyli dwa telefony komórkowe oraz komputer. Zatrzymania dokonali funkcjonariusze stołecznego Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw.

Sprawa była prowadzona wielotorowo. W czynnościach uczestniczyli także policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Cyfrową oraz Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Stołecznej Policji. Działania prowadzono we współpracy z Prokuraturą Okręgową w Warszawie.

Prokurator wystąpił wobec podejrzanego o zastosowanie tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa przychylił się do tego wniosku.

Dzień wcześniej Prokuratura Krajowa poinformowała o zarzutach dla dwóch innych osób w sprawie fałszywych alarmów bombowych. Śledztwo prowadzi Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. Dotyczy ono między innymi kierowania przez internet gróźb karalnych, dokonywania fałszywych zgłoszeń z wykorzystaniem komunikatorów i platform internetowych oraz podszywania się pod inne osoby w celu skierowania przeciwko nim postępowań karnych.

Postępowanie wszczęto 2 września 2025 roku i powierzono Centralnemu Biuru Zwalczania Cyberprzestępczości w Katowicach. 26 maja 2026 roku zatrzymano dwie osoby, którym prokurator przedstawił łącznie 33 zarzuty dotyczące czynów popełnionych od 1 lutego 2023 roku do 5 września 2025 roku.

Bartosz R. usłyszał 32 zarzuty, w tym dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było organizowanie fałszywych alarmów bombowych z wykorzystaniem między innymi poczty elektronicznej, komunikatorów internetowych oraz sieci TOR. Według prokuratury wiadomości o rzekomym podłożeniu ładunków wybuchowych kierowano do wielu instytucji publicznych i prywatnych w całym kraju, w tym urzędów wojewódzkich, jednostek policji, prokuratur, szpitali, szkół, uczelni, centrów handlowych oraz firm. Zgłoszenia powodowały interwencje policji i służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.

Czytaj: Fałszywe zgłoszenie w domu rodziny Nawrockiego. Tusk mówi o „spektakularnych prowokacjach”

Część zarzutów dotyczy podszywania się pod pokrzywdzonych przez zakładanie adresów e-mail z użyciem ich danych osobowych i wysyłanie wiadomości, które miały obciążyć inne osoby odpowiedzialnością za alarmy bombowe i groźby karalne. Drugi podejrzany, Wiktor Z., usłyszał jeden zarzut dotyczący udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Miała ona zajmować się podszywaniem pod inne osoby, wysyłaniem informacji o fałszywych alarmach bombowych oraz uporczywym nękaniem pokrzywdzonych.

Wobec Wiktora Z. prokurator zastosował poręczenie majątkowe, dozór policji z obowiązkiem stawiennictwa pięć razy w tygodniu we wskazanym komisariacie, zakaz opuszczania kraju oraz zakaz kontaktowania się z osobami objętymi śledztwem. Wobec Bartosza R. skierowano do Sądu Okręgowego w Rybniku wniosek o ponowne zastosowanie tymczasowego aresztowania. Prokuratura podała, że po wcześniejszym opuszczeniu aresztu podejrzany nadal prowadził działalność w darknecie.

Zobacz: Alarm u rodziny prezydenta i „router cebula”. Nowe ustalenia w sprawie fałszywego zgłoszenia

Tagi: , ,
forma płatności