Projekt budowy nowego nielegalnego osiedla żydowskiego na Zachodnim Brzegu Jordanu zakłada między innymi zniszczenie wioski Chan al-Ahmar, gdzie funkcjonuje klinika ufundowana przez Polskę.
Izraelskie władze okupacyjne zaplanowały zniszczenie Chan al-Ahmar. Chcę w ten sposób zrobić miejsce dla ekspansji osiedla E1. Jego budowę rząd państwa syjonistycznego zapowiedział jeszcze w zeszym roku. Zakłada budowę ponad 3 tys. jednostek mieszkaniowych. W przypadku realizacji teren pod wyłączną kontrolą Izraelczyków w praktyce podzieli na pół okupowane palestyńskie terytorium – Zachodni Brzeg Jordanu, podrywając perspektywę utworzenia suwerennej, zdolnej do funkcjonowania państwowości palestyńskiej. Część izraelskich polityków nie ukrywa zresztą, że taki jest jeden z celów projektu.
Na przeszkodzie stoi mu niewielkie osiedle Chan al-Ahmar. Mieszka nie więcej niż 200 osób. To beduiński klan raz już przesiedlany. Pochodzi z Pustynie Negew, na południu obecnego terytorium Izraela. Izraelczycy usunęli Beduinów stamtąd i przesiedlili na Zachodni Brzeg.
Ma ono jednak znaczenie dla Polski. Od trzech lat działa tam Polska Misja Medyczna, współfinansowana ze środków publicznych, przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP.
Za fundusze te udało się stworzyć w Chan al-Ahmar mobilną klinikę. Działa ona nie tylko na rzecz mieszkańców tej wioski, ale trafia również miejscowości okolicznych miejscowości “odciętych od pomocy medycznej”, jak powiedziała portalowi Onet przedstawicielka Misji, Małgorzata Olasińska-Chart. Podkreśliła ona, że wyburzenie Chan al-Ahmar oznaczałoby zmarnowanie środków do tej pory przeznaczonych przez państwo polskie.
Rzecznik polskiego MSZ Maciej Wewiór wyraził zdecydowany sprzeciw Warszawy wobec planów wyburzenia wspomnianej wsi i ekspansji osiedla E1 w ogóle. “Decyzje rządu państwa Izrael stoją w sprzeczności z prawem międzynarodowym. My popieramy rozwiązanie dwupaństwowe, które zakłada pokojowe współistnienie Izraela i Palestyny w granicach z 1967 roku” – jego słowa zacytował w środę Onet.
19 maja, izraelski minister finansów, odpowiadający też za zarząd cywilny terytoriami okupowanymi Becalel Smotricz ogłosił zamiar podpisania decyzji o natychmiastowym wysiedleniu mieszkańców Chan al-Ahmar.
Zachodni Brzeg Jordanu i wschodnią Jerozolimę Izraelczycy okupowali w 1967 roku. Rozpoczęli od razu akcję żydowskiego osadnictwa na tych terenach. Społeczność międzynarodowa sprzeciwia się budowie nowych osiedli, a zdecydowana większość państw i ONZ uznaje je za nielegalne. Dzisiaj około 700 tysięcy Żydów, 10 proc. populacji żydowskiej w Izraelu, żyje na tych dwóch obszarach obok 2,7 milionów rdzennych palestyńskich mieszkańców.
W 1995 r. Izrael i Palestyńczycy zatwierdzili w ramach drugiego porozumienia z Oslo funkcjonowanie na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazu Autonomii Palestyńskiej. Jednak główne palestyńskie terytorium podzielono na strafy A, B i C. Ta ostatnia, stanowiąca większość terytorium Zachodniego Brzegu znajduje się pod wyłączną kontrolą władz Izraela, w stefie B Izraelczycy mają formalnie kompetencje w dziedzinie bezpieczeństwie. Jedynie strefa A jest teoretycznie pod pełną administracją władz Autonomii Palestyńskiej, w praktyce jednak i tam Izraelczycy prowadzą swoje operacje jednostronnie.
W okresie, w którym oczy świata zwrócone były na wojnę w Strefie Gazy, przemoc niższej intensywności trwa także na głównym palestyńskim terytorium okupowanym. Palestyńczycy giną tam nie tylko z rąk izraelskich żołnierzy czy funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa, ale też żydowskich kolonistów zakładających tam, nielegalne w świetle prawa międzynarodowego, osiedla. Pogromy urządzane przez tych ostatnich spotykają się najczęściej z bierności, czy nawet współpracą wojska i służb bezpieczeństwa. Przybierają one formę niszczenia mienia, napadów, pobić i zabójstw Palestyńczyków.
Do całej serii takich ataków doszło w zeszłym tygodniu. Na naszym portalu opisaliśmy już sytuację, gdy rodzina na okupowanym Zachodnim Brzegu została zmuszona do wykopania z grobu ciała niedawno pochowanego nestora rodu i pogrzebania go w innym miejscu.
Według palestyńskiej Komisji ds. Oporu wobec Murów i Osadnictwa, siły izraelskie i koloniści przeprowadzili w samym tylko marcu łącznie 1819, z czego 1322 ataki przeprowadziły siły izraelskie, a 497 osadnicy. Komisja wskazała, że ataki koncentrowały się głównie w prowincji Hebron (321 ataków), następnie w prowincji Nablus (315 ataków), Ramallah i Al-Bira (292 ataki) oraz w prowincji Jerozolima (203 ataki).
onet.pl/kresy.pl































