Były wpływowy szef Biura Prezydenta Ukrainy, bliski współpracownik, określany przez wielu “prawą ręką” Wołodymyra Zełenskiego może trafić do aresztu tymczasowego.
Zgodnie z orzeczeniem sądu Andrij Jermak ma trafić do aresztu tymczasowego, chyba że wpłaci kaucję w wysokości 140 milionów hrywien – to równowartość niemal 11,5 mln złotych. W tym drugim przypadku będzie musiał nosić specjalną bransoletę monitorującą. Jermak musi też oddać paszporty międzynarodowe i dyplomatyczne. Zakazano mu również komunikowania się z oskarżonymi w tej sprawie, w szczególności Timurem Mindiczem i Ołeksijem Czernyszowem.
W sądzie Jermak oświadczył, że „będzie kontynuował walkę” i złoży apelację. Zaprzeczył stawianym mu zarzutom. „Zostaję na Ukrainie. Nie mam nic do ukrycia” – jego słowa zacytowała agencja informacyjna Interfax.
Były szef Biura Prezydenta Ukrainy stwierdził ponadto, że brakuje mu środków na kaucję, a jego prawnicy będą szukać funduszy „wśród przyjaciół i znajomych”. Może to oznaczać, że Jermak, przynajmniej w najbliższej perspektywie czasowej, trafi do aresztanckiej celi.
Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NAB) i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) twierdzą, że wykryły zorganizowaną grupę zaangażowaną w pranie 460 milionów hrywien w luksusowych projektach budowlanych pod Kijowem.
Według NABU, w 2018 roku podejrzany o pseudonimie „Che Guevara” (według doniesień medialnych Ołeksij Czernyszow) został członkiem-założycielem spółki Blom Development LLC. Latem 2019 roku firma ta nabyła od rady wiejskiej Kozyna w obwodzie kijowskim ponad cztery hektary ziemi, które stały się podstawą przyszłej budowy.
W czerwcu 2020 roku podejrzany o pseudonimie „Karlson” (według doniesień medialnych Timur Mindicz) został zaangażowany do pomocy w inwestycji. W tym samym czasie zaangażowano również innego wspólnika, „R-2”, za któym to pseudonimem ma ukrywać się, według NABU, Jermak.
Według NABU, uczestnicy projektu zgodzili się na budowę czterech prywatnych rezydencji na tym terenie, które miałyby być ich stałymi miejscami zamieszkania. Każda z nich miała powierzchnię około 1000 metrów kwadratowych. Zaplanowano również piątą rezydencję, w której znajdzie się strefa spa, basen i siłownia, z których będą mogli korzystać wszyscy uczestnicy projektu. Szacowany koszt budowy każdej rezydencji wyniósł około 2 milionów dolarów.
Jermak stanowisko stracił jeszcze 28 listopada zeszłego roku. Twierdził wóczas, że zaciągnie się do ukraińskiej armii. Do tej pory tego nie uczynił. Według publicysty opisującego życie polityczne Ukrainy Zbigniewa Parafianowicza, Jermal nadal utrzymuje regularne kontakty z obecnym prezydentem Ukrainy.
Jermak został objęty postępowaniem dotyczącym domniemanego schematu korupcyjnego o wartości 100 mln dolarów, którego centrum miał być państwowy monopolista energetyki jądrowej Enerhoatom. Śledztwo w tej sprawie wszczęto w ubiegłym roku. Według ukraińskich mediów jest to największe postępowanie korupcyjne w czasie prezydentury Zełenskiego.
W sprawie Enerhoatomu zarzuty usłyszało już dziewięć osób. Wśród nich znaleźli się Timur Mindicz, określany jako bliski współpracownik Zełenskiego, były wicepremier Ołeksij Czernyszow oraz były minister energii i sprawiedliwości Herman Hałuszczenko.
unian.net/kresy.pl































