W poniedziałek Donald Trump uznał odpowiedź Iranu na amerykańską propozycję pokojową za „całkowicie nieakceptowalną”. Spór o zakończenie wojny na Bliskim Wschodzie i żeglugę przez cieśninę Ormuz przełożył się na skok cen ropy.
Prezydent USA Donald Trump odrzucił odpowiedź Iranu na najnowszą amerykańską propozycję zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie. Decyzja amerykańskiego przywódcy wywołała w poniedziałek wzrost cen ropy, ponieważ inwestorzy obawiają się, że trwający od dziesięciu tygodni konflikt będzie się przedłużał, a żegluga przez cieśninę Ormuz pozostanie sparaliżowana.
Kilka dni wcześniej Stany Zjednoczone przedstawiły propozycję, która miała otworzyć drogę do wznowienia rozmów. Iran w niedzielę przekazał odpowiedź, koncentrując się na zakończeniu działań wojennych na wszystkich frontach, szczególnie w Libanie, gdzie Izrael walczy z popieranym przez Teheran Hezbollahem.
Według irańskiej telewizji państwowej Teheran zażądał także odszkodowań za zniszczenia wojenne i podkreślił irańską zwierzchność nad cieśniną Ormuz. Półoficjalna agencja Tasnim podała, że Iran domagał się również zakończenia amerykańskiej blokady morskiej, gwarancji braku kolejnych ataków, zniesienia sankcji oraz cofnięcia amerykańskiego zakazu sprzedaży irańskiej ropy.
Trump zareagował na irańską odpowiedź wpisem na platformie Truth Social.
„Nie podoba mi się to — CAŁKOWICIE NIEAKCEPTOWALNE” — napisał prezydent USA, nie podając dalszych szczegółów.
Amerykańska propozycja zakładała najpierw zakończenie walk, a dopiero później rozpoczęcie rozmów o najbardziej spornych kwestiach, w tym o irańskim programie nuklearnym.
Po odrzuceniu irańskiej odpowiedzi ceny ropy wzrosły o ponad 4 dolary za baryłkę. Brent, globalny punkt odniesienia dla rynku ropy, drożał o 4,2 procent do 105,58 dolarów za baryłkę, a amerykańska WTI o 4,2 procent do 99,94 dolarów.
Cieśnina Ormuz pozostaje jednym z głównych punktów nacisku w konflikcie. Przed rozpoczęciem wojny, 28 lutego, przez ten szlak przepływała około jedna piąta światowych dostaw ropy i skroplonego gazu ziemnego. Obecnie ruch jest znacznie ograniczony. Dane Kpler i LSEG pokazują, że w ubiegłym tygodniu przez cieśninę wypłynęły trzy tankowce z ropą, które miały wyłączone nadajniki, by zmniejszyć ryzyko irańskiego ataku.
Zobacz: USA nakładają nowe sankcje za dostawy technologii wojskowych dla Iranu
Według analityka MUFG Lloyda Chana szybkie odrzucenie irańskich warunków przez Trumpa pokazuje skalę rozbieżności między stronami.
Do sytuacji odniósł się prezydent Iranu Masud Pezeszkian. We wpisie na platformie X stwierdził, że negocjacje nie oznaczają kapitulacji.
„Nigdy nie pochylimy głów przed wrogiem, a jeśli pojawia się mowa o dialogu lub negocjacjach, nie oznacza to kapitulacji ani odwrotu. Celem jest raczej obrona praw narodu irańskiego i zdecydowana obrona interesów narodowych” — napisał Pezeszkian.
Równolegle irańskie media informowały o spotkaniu generała dywizji Alego Abdullahiego, dowódcy centralnego dowództwa Khatam al-Anbiya, z najwyższym przywódcą Iranu ajatollahem Modżtabą Chameneim. Dowódca miał przedstawić ocenę gotowości bojowej sił irańskich.
Według irańskich przekazów Abdullahi zapewnił, że siły zbrojne pozostają w pełnej gotowości do konfrontacji z „amerykańsko-syjonistycznymi wrogami”. Ostrzegł również, że każdy „strategiczny błąd lub agresja” ze strony Stanów Zjednoczonych albo Izraela spotka się z szybką i zdecydowaną odpowiedzią.
W ostatnich dniach doszło do kolejnych incydentów w regionie. W niedzielę Zjednoczone Emiraty Arabskie poinformowały o przechwyceniu dwóch dronów nadlatujących z Iranu. Katar potępił atak dronowy na statek towarowy płynący z Abu Zabi, do którego doszło na jego wodach. Kuwejt przekazał, że jego obrona powietrzna reagowała na wrogie drony, które naruszyły przestrzeń powietrzną kraju.
Walki trwają także w południowym Libanie, mimo zawieszenia broni ogłoszonego 16 kwietnia przy pośrednictwie Stanów Zjednoczonych. Premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział w rozmowie z CBS News, że wojna z Iranem „nie jest zakończona”, ponieważ pozostaje „więcej pracy do wykonania” w sprawie usunięcia irańskiego wzbogaconego uranu, demontażu instalacji wzbogacania oraz ograniczenia zdolności rakietowych Iranu i działań jego sojuszników.
Netanjahu przyznał również, że izraelscy planiści początkowo nie docenili zdolności Iranu do zablokowania ruchu przez cieśninę Ormuz.
„Zajęło im trochę czasu, aby zrozumieć, jak duże jest to ryzyko, co teraz już rozumieją” — powiedział izraelski premier.
Trump ma w środę przybyć do Pekinu, gdzie spotka się z przywódcą Chin Xi Jinpingiem. Według amerykańskich urzędników Iran będzie jednym z tematów rozmów. Waszyngton chce, by Pekin wykorzystał swoje wpływy wobec Teheranu i skłonił go do porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi. W rozmowach mają pojawić się także kwestie dochodów, jakie Chiny zapewniają Iranowi, oraz możliwego eksportu uzbrojenia.
Wcześniej amerykański sekretarz skarbu Scott Bessent miał odwiedzić Japonię i Koreę Południową, a następnie udać się do Chin. W tle pozostają również napięcia handlowe między Waszyngtonem a Pekinem, mimo rozejmu celnego uzgodnionego przez Trumpa i Xi w październiku w Korei Południowej.
reuters.com / straitstimes.com / dawn.com / channelnewsasia.com / Kresy.pl































