Rząd Uzbekistanu opracuje ujednolicony plan działania wobec 120 postulatów zagranicznych spółek. To część gospodarczego otwarcia państwa jeszcze dekadę temu praktycznie zamkniętego dla inwestorów.
Deklaracja taka padła z ust prezydenta środkowoazjatyckiego państwa, Szawkata Mirzijojewa. W czwartek podejmował on w Taszkencie, w ramach Rady Inwestorów Zagranicznych, Odile Renaud-Basso, prezes Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, a także prezesów dużych spółek zagranicznych, banków i instytucji finansowych oraz przedstawicieli rad inwestorów z Azji Środkowej i Kaukazu, jak podał portal Fergana.
Mirzijojew stwierdził, że w ostatnich latach Rada przekształciła się z mechanizmu konsultacyjnego w platformę praktycznych reform i uzyskała status niezależnego stowarzyszenia. Liczba firm uczestniczących w Radzie wzrosła w ubiegłym roku z 54 do 85, reprezentujących 23 sektory gospodarki. W Komitecie Wykonawczym Rady zasiadają przedstawiciele takich instytucji jak: Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR), Azjatycki Bank Rozwoju (ADB) oraz Międzynarodowa Korporacja Finansowa (MFC).
Prezydencki projekt ustawy zakłada zakaz kwestionowania przez sędziów statusu organów konstytucyjnych, procedury powoływania sędziów oraz orzeczeń wydanych z udziałem osób powołanych przez KRS. Przewiduje także sankcje wobec sędziów, w tym odpowiedzialność karną, oraz ograniczenia w badaniu legalności powołań sędziowskich. Komisja Wenecka oceniła, że takie rozwiązania mogą zagrozić niezawisłości.
W środę opublikowano opinię Komisji Weneckiej i Dyrekcji Generalnej ds. Praw Człowieka i Praworządności Rady Europy dotyczącą prezydenckiego projektu ustawy o przywróceniu prawa do sądu oraz rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. Z dokumentu wynika, że projekt przewidujący sankcje wobec sędziów może stanowić zagrożenie dla niezawisłości sądownictwa i nie może być uznany za rozwiązanie obecnego impasu.
Komisja Wenecka, organ doradczy Rady Europy ds. prawa konstytucyjnego, przygotowała opinię razem z DGI. Dokument został przyjęty podczas sobotniej sesji plenarnej w Wenecji, w której uczestniczyli przedstawiciele Kancelarii Prezydenta, Sejmu i Ministerstwa Sprawiedliwości.
Sprawa dotyczy wywiadu, którego Szeptycki, z pochodzenia Ukrainiec, udzielił radiu TOK FM. Wiceminister mówił wówczas o miejscu UPA w ukraińskiej pamięci historycznej. Stwierdził, że była to formacja walcząca o niepodległość Ukrainy, a jej członków nazwał „trochę takimi ukraińskimi żołnierzami niezłomnymi”.
Violetta Kraskowska, żona aresztowanego dziennikarza śledczego Leszka Kraskowskiego, opublikowała oświadczenie, w którym odrzuciła polityczne interpretacje sprawy i wskazała na wieloletnią przemoc rodzinną. Kraskowski usłyszał zarzuty dotyczące także posiadania broni bez zezwolenia oraz gróźb wobec komendanta policji w Piasecznie.
Po zatrzymaniu Leszka Kraskowskiego 6 czerwca i zastosowaniu trzy dni później przez sąd w Piasecznie 3-miesięcznego aresztu, jego żona Violetta Kraskowska opublikowała oświadczenie, w którym odrzuciła tezę o politycznym tle sprawy. Jak wynika z oświadczenia Violetty Kraskowskiej, komunikatów prokuratury i wypowiedzi polityków, sprawa dotyczy zarzutów posiadania broni bez zezwolenia, gróźb wobec komendanta policji w Piasecznie oraz wątku rodzinnego.
Kim jest Leszek Kraskowski
Leszek Kraskowski to były dziennikarz śledczy m.in. „Rzeczpospolitej”, „Wprost”, „Super Expressu” i „Dziennika”. Obecnie publikuje materiały na własnym portalu internetowym i kanale na platformie YouTube.
W czwartek rano na lotnisku Niamey - stolicy Nigru doszło do starcia zbrojnego. To kolejne państwo afrykańskie, po Mali, którego stołeczny port lotniczy został zaatakowany.
Pierwsze eksplozje dały się słyszeć w Niamey około godziny 6:00 w czwartek. Doszło do słyszalnej strzelaniny. Rzadki odgłosy strzałów z broni palnej była jednak słyszalny, według France24, jeszcze dwie godziny później. Nadawca podał informację anonimowego źródła w miejscowych służbach bezpieczeństwa, który potwierdził, że doszło do ataku zbrojnego na stołeczne lotnisko.
Nie jest jasne kto dokonał ataku. France24 przypomniała, że w styczniu lotnisko Niamey zostało zaatakowane przez lokalne ugrupowanie dżihadystyczne deklarujące lojalność wobec "Państwa Islamskiego".
Były białoruski dyplomata Anatol Kotau zniknął po wejściu na prywatny jacht w tureckim Trabzonie. Ustalenia dziennikarzy wskazują, że jednostka została przechwycona w pobliżu Abchazji przez rosyjską straż przybrzeżną, a sam Kotau zabrany z pokładu. Wcześniej białoruski sąd skazał go zaocznie na 12 lat więzienia, a nakazy jego aresztowania wydały Białoruś i Rosja.
21 sierpnia 2025 roku w tureckim Trabzonie były białoruski dyplomata i działacz Anatol Kotau wszedł na pokład prywatnego jachtu płynącego w kierunku Rosji, po czym zniknął bez śladu. Według nowych ustaleń „Deutsche Welle”, Białoruskiego Centrum Śledczego oraz Projektu ds. Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Kotau został zabrany z jachtu przez rosyjską straż przybrzeżną, będącą częścią FSB. Dziennikarze oparli swoje ustalenia na informacjach od źródeł, dokumentach, zdjęciach satelitarnych oraz wyciekach z baz danych.
Byłego działacza sportowego Anatola Kotaua widziano po raz ostatni w 2025 roku, gdy wsiadał na prywatny jacht w Turcji. DW, razem z partnerami, prześledziła jego podróż po Morzu Czarnym, po której zniknął bez śladu.#Białoruś #opozycjahttps://t.co/h3woQriMi4






























