Podczas obrad unijnych na Cyprze premier Włoch Giorgia Meloni zajęła stanowisko wobec możliwego udziału Władimira Putina w szczycie G20 w USA. Wskazała na brak wzajemnych gestów ze strony Rosji i konieczność zmiany podejścia. W tle pojawiły się napięcia w relacjach z Donaldem Trumpem.
W trakcie nieformalnego posiedzenia Rady Europejskiej w Nikozji na Cyprze premier Włoch Giorgia Meloni odniosła się do spekulacji dotyczących możliwego udziału Vladimir Putin w szczycie G20 planowanym w Stanach Zjednoczonych, wskazując na konieczność zmiany podejścia wobec Rosji, co wywołało szeroką dyskusję wśród przywódców UE.
Informacje o potencjalnej obecności rosyjskiego prezydenta w USA pojawiły się po publikacji dziennika „The Washington Post§, który sugerował, że Donald Trump rozważa przyjęcie Putina w Miami. Przedstawiciele administracji amerykańskiej przypomnieli, że Rosja pozostaje członkiem G20, natomiast sam Trump zaznaczył, że „pozostaje otwarty na rozmowy z każdym”, jednocześnie podkreślając brak wiedzy o ewentualnym zaproszeniu.
W reakcji na te doniesienia rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że Putin „może pojechać, ale może też wysłać zastępcę”, co nie przesądza o ostatecznej decyzji strony rosyjskiej.
Może Cię zainteresować: Tusk: Atak Rosji może nastąpić w ciągu kilku miesięcy
Podczas rozmów na Cyprze Meloni przedstawiła stanowisko włoskiego rządu, wskazując na brak równowagi w dotychczasowych działaniach Zachodu wobec Rosji. „Uważam, że to jest moment, w którym to my powinniśmy żądać od Putina, by wykonał jakiś krok naprzód, a nie my wobec niego. My i Amerykanie wykonaliśmy w ostatnich miesiącach kilka kroków naprzód, a z drugiej strony nie widzieliśmy podobnych gestów. Nadszedł czas, by tego wymagać” — powiedziała premier Włoch, cytowana przez Il Messaggero.
W tym samym czasie relacje między Meloni a Trumpem uległy pogorszeniu na tle sporów międzynarodowych, w tym konfliktu prezydenta USA z papieżem Leonem XIV oraz różnic w ocenie działań na Bliskim Wschodzie. Premier Włoch przyznała, że nie prowadzi obecnie bezpośrednich rozmów z amerykańskim przywódcą, zaznaczając jednocześnie, że współpraca ze Stanami Zjednoczonymi pozostaje fundamentem bezpieczeństwa.
W trakcie wypowiedzi w Nikozji Meloni odniosła się również do kwestii obronności i jedności Zachodu w kontekście pojawiających się sugestii o możliwym zawieszeniu Hiszpanii w NATO. „Nie sądzę, żeby to było coś pozytywnego. Myślę, że musimy pracować nad wzmocnieniem NATO i europejskiej obronności, a wszyscy wiecie, co myślę o jedności i roli Zachodu” — stwierdziła.
Równolegle premier wskazała na znaczenie stabilności gospodarczej i bezpieczeństwa energetycznego, podkreślając konieczność działań wyprzedzających wobec kryzysów. „Potrzebujemy czegoś więcej niż kroku naprzód Komisji; musimy zapobiegać kryzysowi, a nie na niego reagować […] Musimy złagodzić ograniczenia dla niektórych sektorów, takich jak transport drogowy czy sektory, których łańcuchy dostaw przekładają się na ceny. Ale zauważyłam, że sytuacja jest poważna” — zaznaczyła.
W kontekście budżetu Unii Europejskiej Meloni wskazała na potrzebę koncentracji na kluczowych obszarach, takich jak konkurencyjność i wydatki wojskowe, przy jednoczesnym utrzymaniu funduszy spójności i rolnych. „Nie może się to jednak odbywać kosztem funduszy spójności […] ani kosztem funduszy rolnych […] Wysłałoby to niewłaściwy sygnał obywatelom Europy” — powiedziała, odnosząc się również do planowanego remontu budynku Rady Europejskiej za 800 mln euro.
Kresy.pl/Corriere della Sera






























