Administracja Donalda Trumpa chce zwiększyć produkcję uzbrojenia i w tym celu zabiega o zaangażowanie największych koncernów przemysłowych w USA.
Według najnowszych doniesień Pentagon prowadzi rozmowy m.in. z General Motors i Ford Motor Company, aby sprawdzić, czy mogłyby włączyć się w produkcję sprzętu wojskowego.
Jak wynika z ustaleń „The Wall Street Journal”, przedstawiciele resortu obrony kontaktowali się z najwyższym kierownictwem firm, analizując ich zdolność do przestawienia części mocy produkcyjnych na potrzeby militarne. Rozmowy mają charakter wstępny i koncentrują się na ocenie, czy przemysł cywilny mógłby wesprzeć produkcję m.in. amunicji oraz innego wyposażenia dla sił zbrojnych.
Jak podaje Reuters, działania te wpisują się w szerszą politykę administracji Trumpa, która dąży do zwiększenia udziału przemysłu cywilnego w produkcji obronnej. Impulsem są rosnące potrzeby wynikające z trwających konfliktów, w tym wojny na Ukrainie oraz napięć i operacji militarnych związanych z Iranem, które znacząco uszczupliły amerykańskie zapasy uzbrojenia.
Agencja zwraca uwagę, że od 2022 roku Stany Zjednoczone zużyły sprzęt wojskowy o wartości liczonej w miliardach dolarów, w tym amunicję artyleryjską, systemy rakietowe oraz uzbrojenie przeciwpancerne. W odpowiedzi administracja podejmuje działania na rzecz odbudowy zdolności produkcyjnych i przyspieszenia dostaw.
Według Reutersa inicjatywa ma także wymiar finansowy i strategiczny – Donald Trump wnioskował o znaczące zwiększenie budżetu obronnego, co ma umożliwić szybką rozbudowę potencjału przemysłowego.
Według „The Wall Street Journal” rozważany model odwołuje się do doświadczeń z II wojny światowej, gdy sektor motoryzacyjny USA został przestawiony na produkcję militarną.
Czytaj też:
Polska wraz z pięcioma państwami NATO chce opracować drona uderzeniowego o zasięgu ponad 500 km
Niemiecki Rheinmetall łączy siły z Destinus. Celem produkcja pocisków manewrujących































