Ponad 300 uchwał izb lekarskich trafiło do sądów, a wyroki w większości przypadków zapadają na korzyść lekarzy z Ukrainy. Spór dotyczy m.in. wymogu znajomości języka polskiego, którego nie przewidują uproszczone przepisy.
Ukraińscy lekarze i lekarze dentyści coraz częściej uzyskują korzystne wyroki w sprawach dotyczących dopuszczenia do wykonywania zawodu w Polsce w trybie uproszczonym. Spory sądowe wynikają z decyzji samorządu lekarskiego, który odmawiał przyznania warunkowego prawa wykonywania zawodu, wskazując m.in. na brak znajomości języka polskiego.
Uproszczone procedury zostały wprowadzone przez Ministerstwo Zdrowia w związku z pandemią COVID-19, a następnie rozszerzone po rozpoczęciu wojny na Ukrainie. Przewidują one możliwość uzyskania warunkowego prawa wykonywania zawodu bez nostryfikacji dyplomu, egzaminu LEK oraz stażu podyplomowego. Podstawą jest decyzja ministra zdrowia, na podstawie której okręgowe rady lekarskie przyznają uprawnienia.
Warunkowe prawo wykonywania zawodu wydawane było na okres 5 lat, przy czym lekarze musieli pracować pod nadzorem przez określony czas. W praktyce jednak wielu medyków zza wschodniej granicy spotykało się z odmowami ze strony izb lekarskich. Najczęściej powodem była ocena niewystarczającej znajomości języka polskiego lub wątpliwości co do dokumentów.
Zobacz też: Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej: Setki lekarzy mogą nie znać polskiego
Samorząd lekarski od początku wskazywał, że dopuszczanie lekarzy bez pełnej weryfikacji kwalifikacji i znajomości języka może stanowić zagrożenie dla pacjentów. W związku z tym organizowano rozmowy sprawdzające kompetencje językowe oraz wzywano do uzupełniania dokumentów.
W przypadku negatywnej oceny wnioski były odrzucane lub pozostawiane bez rozpoznania. Lekarze odwoływali się od uchwał do Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej, które w części przypadków umarzało postępowania, powołując się na zniesienie szpitali covidowych, a w innych utrzymywało decyzje odmowne.
Sprawy trafiały następnie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Analiza 24 wyroków wydanych od końca 2022 roku do października 2025 roku pokazuje, że w każdym przypadku sąd przyznał rację skarżącym lekarzom.
Sędziowie wskazywali, że przepisy regulujące tryb uproszczony nie przewidują obowiązku weryfikacji znajomości języka polskiego. „Z brzmienia przepisów jednoznacznie wynika, że pomijają one warunek znajomości języka polskiego” – podkreślono w uzasadnieniu jednego z wyroków, dodając, że zapis „nie budzi żadnych wątpliwości interpretacyjnych”.
Sądy uznały również, że umarzanie postępowań z powodu zniesienia szpitali covidowych było niezasadne, ponieważ decyzje ministra zdrowia zachowują ważność. W części spraw zakwestionowano także praktykę pozostawiania wniosków bez rozpoznania, wskazując, że przepisy o brakach formalnych „nie mogą być stosowane do uzupełniania okoliczności, które organ uznaje za istotne”.
Zobacz też: „W Polsce zatrudniają się lekarze z Ukrainy, którzy uzyskali dyplom online” – mówi dr Klaudiusz Komor
Według danych Naczelnej Izby Lekarskiej do sądów trafiło ponad 300 uchwał. Najwięcej spraw odnotowano w latach 2023–2024. „W większości spraw Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekał na naszą niekorzyść” – przyznał rzecznik NIL Jakub Kosikowski, dodając, że wszystkie sprawy zostały skierowane do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Z danych wynika, że od lutego 2022 roku do sierpnia 2025 roku minister zdrowia wydał 5 256 decyzji dla medyków zza wschodniej granicy w trybie uproszczonym. Jednocześnie samorząd lekarski szacował, że około 600 lekarzy, mimo uzyskania zgody resortu, nie zostało wpisanych do rejestrów z powodu decyzji izb.
Kresy.pl/rynekzdrowia.pl































