Były wiceminister spraw zagranicznych Czech twierdzi, że skandalem jest nie to, że minister spraw zagranicznych Węgier rozmawiał z Siergiejem Ławrowem, lecz to, że był podsłuchiwany. Za najbardziej podejrzaną uznał Polskę.

W artykule opublikowanym dla szwajcarskiego portalu informacyjnego Globalbridge, były czeski wiceminister spraw zagranicznych Petr Drulák nazwał oskarżenia pod adresem ministra spraw zagranicznych Pétera Szijjártó opublikowane w „Washington Post” „absurdalnymi”. Ocenił on, że operację kompromitowania ministra i całego rządu Węgier zaangażowaniu były służby specjalne z państwa formalnie “sojuszniczych” wobec Budapesztu. Wskazał wprost na wywiad Polski.

Ujawniając podsłuchy rozmów między ministrami spraw zagranicznych Węgier i Rosji, amerykański dziennik „The Washington Post” posunął się nawet do stwierdzenia, że ​​Péter Szijjártó stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa Europy. Amerykański dziennik oskarżył szefa węgierskiej dyplomacji o to, że przedstawia Rosjaninowi w szczegółach sytuację i debaty w Radzie Unii Europejskiej i szerzej w organach UE.

„To kompletna bzdura. Wielokrotnie uczestniczyłem w tych spotkaniach w przeszłości. Odbywają się one w jednym dużym pomieszczeniu, gdzie ministrowie państw członkowskich UE spotykają się z wysokim przedstawicielem do spraw zagranicznych i bezpieczeństwa przy okrągłym stole. Innymi słowy, te spotkania nie mają na celu wymiany żadnych wrażliwych informacji; wszyscy o tym wiedzą i wszyscy do nich podchodzą w odpowiedni sposób” – powiedział były czeski dyplomata.

Drulak uznał, iż teza, że Rosja uzyskuje tajne informacje z Brukseli, ponieważ węgierski minister dzwoni do swojego rosyjskiego odpowiednika z posiedzenia Rady, jest „szalone”.

Dla Czecha problemem jest nie treść rozmów między Szijjártó i Ławrowem, lecz to, iż że „ktoś podsłuchuje jego telefon komórkowy i przekazuje informacje dziennikarzom, aby wpłynąć na wybory”.

Drulák swoje podejrzenia skierował w stronę władz Polski. “Nie można wykluczyć, że Polska odgrywa znaczącą rolę w aferze. Polski premier Tusk i jego minister spraw zagranicznych Sikorski należą do najostrzejszych krytyków Węgier. Natychmiast zareagowali na skandal publicznym potępieniem nie tylko Szijjártó, ale i polityków Orbána w ogóle. Minister Sikorski i jego żona Anne Applebaum, była współpracowniczka „Washington Post”, mogą również działać pod wpływem przekonań ideologicznych. Należą do gwiazd neokonserwatywnej międzynarodówki, którą dziś łączy nienawiść do Rosji” – napisał czeski publicysta.

Szabolcs Panyi opublikował tydzień temu transkrypcję rozmowy, według której Péter Szijjártó miał prosić Siergieja Ławrowa o pomoc dla Petera Pellegriniego przed wyborami na Słowacji w 2020 roku. Węgierskie władze odpowiadają zarzutami wobec autora publikacji.

globalbridge.ch/kresy.pl

 

 

Tagi: , , , ,
forma płatności