Jacek Czaputowicz uznał, że Polska powinna była rozważyć skierowanie jednej baterii Patriot i co najmniej 100 polskich żołnierzy do jednego z państw arabskich jako gest lojalności wobec Donalda Trumpa. W jego ocenie obecna postawa osłabia polskie relacje ze Stanami Zjednoczonymi.
W środę w TOK FM Czaputowicz stwierdził, że reakcja Europy, w tym Polski, na wojnę USA z Iranem została w Stanach Zjednoczonych odebrana jako rozczarowująca. Sugerował, że Polska powinna była rozważyć wysłanie jednej baterii systemu Patriot do któregoś z państw arabskich.
Czytaj także: Błaszczak: Izrael jest częścią wolnego świata. Izrael jest po jasnej stronie mocy
„Myślę, że Stany Zjednoczone są w ogóle zszokowane reakcją Europejczyków, w tym Polaków. Widzę, że była szansa dla Polski, żeby może tą baterię Patriot skierować do jakiegoś państwa arabskiego, czy do misji amerykańskiej na Bliskim Wschodzie, bo to przecież jest bardziej broń obronna. Nam powinno zależeć, też importujemy stamtąd gaz, i wykazać tę solidarność” – powiedział były szef MSZ.
Kolejno skrytykował działania rządu i dodał, że wraz ze sprzętem Polska powinna wysłać grupę żołnierzy: „Na razie są bardzo takie zdecydowane wystąpienia ministra obrony, że «nie», i premiera Donalda Tuska, że naszych wojsk nie wyślemy, a to przecież chodzi też o to, żeby tam była obsługa, czyli tam około 100 polskich żołnierzy, których mamy”
Na stwierdzenie, że cała klasa polityczna jest przeciwna wysyłaniu wojsk do Zatoki Perskiej ocenił, że „to jest wielki szok”.
Były minister uważa, że zmianę podejścia w polskim społeczeństwie mógłby przyspieszyć Jarosław Kaczyński. „Stany Zjednoczone liczyły, że jesteśmy tym bliskim sojusznikiem. Jest tak, jest badanie opinii publicznej i jest to bardzo niedobra sytuacja. Ja myślę, że są osoby w polityce polskiej, które rozumieją powagę sytuacji. Myślę, że taką osobą jest Jarosław Kaczyński. Jeżeli on by podjął teraz działania, żeby przekonać polskie społeczeństwo, to można by tą decyzję zmienić. Ja myślę, że warto to zrobić. Bo jest sytuacja moim zdaniem naprawdę niedobra, bo nasze wsparcie dla Stanów Zjednoczonych jest bardzo słabe” – stwierdził.
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oświadczył wcześniej, że polskie baterie służą ochronie polskiego nieba i wschodniej flanki NATO i nie są planowane do przemieszczenia. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki stwierdził z kolei, że nie ma wiedzy na temat takiego scenariusza.
„To jest zachowawczy głos szefa kancelarii, który mówi, że nic nie wie, ale nie wykazuje własnego stanowiska. Myślę, że to ze względów politycznych” – ocenił Czaputowicz.
Były minister skrytykował dominujący styl polskiej polityki zagranicznej, nazywając go „roszczeniową polityką strusia”. „Polska polityka zagraniczna kieruje się nieangażowaniem i chowaniem głowy w piasek. Chcemy, żeby nas bronili i traktujemy to jako coś naturalnego, co nam się należy, a sami nie jesteśmy w stanie wykonać nawet symbolicznego gestu” – powiedział.
Podkreślił jednocześnie, że nie chodzi o aktywne włączenie się Polski w konflikt, lecz o wsparcie obronne. Jako przykład pozytywnego gestu wskazał decyzję Grecji o wysłaniu własnej baterii Patriot.
Czaputowicz ostrzegł również, że dystans części państw europejskich wobec wojny USA z Iranem może w dłuższej perspektywie zagrozić spójności NATO. Dla Polski – jego zdaniem – obecność amerykańskich wojsk ma znacznie większe znaczenie niż dla krajów Europy Zachodniej, ponieważ jesteśmy bardziej narażeni na zagrożenia ze strony Rosji.
Zobacz: Trump w „The Telegraph”: NATO to „papierowy tygrys”, możliwe wycofanie USA
„Powinniśmy prowadzić taką politykę, która nieustannie pokazuje Stanom Zjednoczonym wartość ich militarnej obecności w naszym kraju. Stawką są gwarancje bezpieczeństwa – także w formule dwustronnej lub regionalnej” – podsumował były minister spraw zagranicznych.
Amerykanom brakuje sprzętu i opóźnienia dla sojuszników
W tle dyskusji wysłania polskich systemów Patriot na Bliski Wschód warto przypomnieć, że Państwa Zatoki Perskiej niemal wyczerpały swoje przedwojenne zapasy pocisków przechwytujących. Od 28 lutego zużyły około 2400 rakiet Patriot spośród około 2800 będących w użyciu przed wybuchem wojny – podał Bloomberg. Lockheed Martin wytwarza zaledwie około 650 sztuk PAC-3 rocznie. Oznacza to, że na trwającej dotychczas od kilku tygodni wojnie zużyto 3,5-letnią produkcję
W obliczu braków uzbrojenia, USA zwróciły się o przerzucenie broni z państw sojuszniczych. Na początku marca Seul potwierdził rozmowy z Waszyngtonem o przerzuceniu części amerykańskiego sprzętu wojskowego z Półwyspu Koreańskiego na potrzeby wojny z Iranem.
9 marca 2026 Pentagon rozpoczął przenoszenie części systemu THAAD, a część baterii Patriot PAC-3 została już przygotowana do transportu Prezydent Korei Południowej Lee Jae-myung w czasie posiedzenia rządu 10 marca stwierdził, że Korea wyraziła sprzeciw, ale „nie może w pełni narzucić swojego stanowiska”, ponieważ jest to sprzęt należący do USA.
Według doniesień medialnych w Waszyngtonie analizowana jest także możliwość przesunięcia części uzbrojenia przeznaczonego dla Ukrainy.
Szybkie zażycie rakiet spowodowało obawy sojuszników o potencjalne dostawy. W przypadku Szwajcarii, która podpisała kontrakt na zakup pięciu baterii Patriot cztery lata temu, dostawy miały rozpocząć się w 2026 roku. W 2025 roku strona amerykańska poinformowała jednak o zmianie priorytetów i skierowaniu systemów w pierwszej kolejności na Ukrainę. W lutym 2026 roku Berno otrzymało informację, że opóźnienie wyniesie od czterech do pięciu lat.
Jednocześnie wzrosły koszty programu. Jak wskazał Loher, cena systemów może być wyższa nawet o 50 procent, co podnosi wartość całego zamówienia do około 3 miliardów franków szwajcarskich.
W maju 2025 roku do Kongresu Stanów Zjednoczonych wpłynął wniosek o zgodę na sprzedaż Polsce blisko 800 pocisków PAC-2 GEM-T do system obrony powietrznej Patriot. Wartość planowanej transakcji sięgała 5,8 miliarda dolarów.
9 marca 2026 roku według „Rzeczpospolitej” Polska ma już zgodę Kongresu USA, a „w najbliższych tygodniach” miał zostać podpisany pierwszy kontrakt na część tych rakiet. Od tego momentu nie pojawiły się jednak publiczne potwierdzenie zawarcia ostatecznej umowy. Dodatkowo media branżowe zaczęły sygnalizować ryzyko opóźnień w dostawach pocisków Patriot, co może mieć znaczenie dla harmonogramu także polskich zamówień.
Kresy.pl/Radio TOK FM































