Minister spraw zagranicznych Iranu, Abbas Aragczi ogłosił w środę statki których państw mogą bez przeszkód przepływać przez cieśninę Ormuz.
Szef irańskiej dyplomacji wystąpił w czwartek na wizji państwowej telewizji. W czasie rozmowy wymienił państwa, które są uznane przez władze w Teheranie za przyjazne. To Chiny, Rosja, Indie, Irak i Pakistan. Zgodnie z deklaracją Aragcziego statki z tych państw mogą swobodnie przepływać przez cieśninę Ormuz, łączącą Zatokę Perską ze światowym oceanem. Cieśnina ta ma kluczowe znaczenie, w czasie pokoju przepływało przez nią około 20 proc. światowego handlu ropą naftową i znaczna część światowego obrotu LNG.
“Z naszego punktu widzenia cieśnina Ormuz nie jest całkowicie zamknięta. Jest zamknięta tylko dla wrogów. Nie ma powodu, aby zezwalać na przepływ statków naszych wrogów i ich sojuszników” – powiedział Aragczi, którego słowa zacytowała polska redakcja Business Insider.
Portal ten podał także w czwartek informacje, że Islamska Rada Konsultatywna, czyli irański parlament rozpoczął pracę nad projektem prawa ustanawiającego opłaty za przekraczanie kluczowej cieśniny, analogiczne do tych, jakie Egipt pobiera na Kanale Sueskim, a Panama na swoim transoceaninym kanale.
Już kilka dni temu irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stwierdziło w oświadczeniu, że że “cieśnina Ormuz nie powróci do stanu sprzed wojny. Jest to konsekwencja naruszenia wcześniejszego porządku i destabilizacji regionu”. Irańska dyplomacja ogłosiła konieczność stworzenia “nowego mechanizmu i reżimu regulującego nawigację” przez kluczową cieśninę, który zostałby ustanowiony “z uwzględnieniem interesów Iranu oraz innych stron”.
Iran zaczął kontrolować ruch towarowy przez cieśninę Ormuz po rozpoczęciu zbrojnego ataku na to państwo przez USA i Izrael.
W niedzielę Donald Trump wystosował wobec Iranu ultimatum. Zagroził mu uderzeniami na system energetyczny tego państwa, niszczeniem elektrowni, jeśli w ciągu 48 godzin Irańczycy nie zrezygnują z blokowania żeglugi przez cieśninę Ormuz statków związanych z USA, Izraelem i ich partnerami. Jednak już w poniedziałek, prezydent USA ogłosił, że przesuwa termin ultimatum o pięć dni, ze względu na “bardzo dobre” i “konstruktywne” rozmowy z przedstawicielami irańskich władz.
Przedstawiciel Iranu szybko zaprzeczył twierdzeniom Trumpa. „Nie ma żadnych bezpośrednich ani pośrednich kontaktów ze Stanami Zjednoczonymi” – powiedział agenci Fars anonimowy przedstawiciel irańskich struktur bezpieczeństwa.
businessinsider.com.pl/thehindu.com/kresy.pl






























