Między wtorkiem a czwartkiem w Rosji doszło do serii ataków dronowych wymierzonych w infrastrukturę obsługującą przesył gazu przez TurkStream i Blue Stream, co wywołało reakcję Budapesztu i kolejne oskarżenia wobec Ukrainy o uderzenie w bezpieczeństwo energetyczne Węgier.
W rosyjskich obiektach obsługujących eksport gazu zaatakowano trzy stacje kompresorowe. Na stację Russkaja skierowano 22 drony, a na stacje Kazaczja i Bieriegowaja odpowiednio trzy i jeden. Wszystkie bezzałogowce przechwycono, a szkód nie odnotowano. Rosyjska dyplomacja stwierdziła zarazem, że takie działania mogą podważać regionalne bezpieczeństwo energetyczne i zakłócać funkcjonowanie światowych rynków.
Do ataku odniósł się również Budapeszt. „Ukraińcy zaatakowali 22 dronami rosyjską stację kompresorową gazociągu TurkStream, chcąc objąć Węgry całkowitą blokadą energetyczną” — powiedział minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó. Polityk uznał, że działanie zaatakowanej stacji kompresorowej ma podstawowe znaczenie dla dostaw gazu ziemnego na Węgry.
„Wiemy, że robią to po to, aby Partia Tisza wygrała wybory na Węgrzech, ponieważ całkowita blokada energetyczna przed wyborami sprzyja opozycji, ale wzywamy ich do zaprzestania ingerencji” — dodał minister.
Wskazał, że celem ataku było uderzenie w zaopatrzenie kraju w gaz. „To jedno, że Ukraińcy utrzymują nas pod blokadą naftową, teraz chcą również uniemożliwić nasze dostawy gazu ziemnego. Ukraińcy naprawdę przekraczają już wszelkie granice” — oświadczył minister. Następnie wezwał stronę ukraińską do natychmiastowego zaprzestania działań, które w ocenie Budapesztu zagrażają bezpieczeństwu energetycznemu państwa.
W tym samym wątku Szijjártó podkreślił, że Węgry pozostają jednym z głównych źródeł gazu ziemnego i energii elektrycznej wykorzystywanych na Ukrainie. Budapeszt po raz kolejny przedstawił więc spór nie tylko jako problem infrastrukturalny, lecz także jako kwestię suwerenności państwowej i bezpieczeństwa dostaw.
TurkStream, uruchomiony w 2020 roku, biegnie pod Morzem Czarnym na długości około 930 km i ma przepustowość 31,5 mld m sześc. rocznie, zaopatrując Turcję i część Europy. Blue Stream, działający od 2003 roku, ma długość około 1213 km i przepustowość 16 mld m sześc. rocznie, dostarczając gaz bezpośrednio do Turcji. Dla Węgier szczególne znaczenie ma więc stabilność szlaku TurkStream, który Budapeszt traktuje jako element własnego bezpieczeństwa energetycznego.
Węgry planują połączyć swoją sieć gazową ze Słowenią, a po zakończeniu inwestycji system ma być spięty ze wszystkimi państwami sąsiednimi. W tym celu powstanie gazociąg o łącznej długości 115 km. Po stronie węgierskiej konieczna będzie budowa około 40 km nowego rurociągu oraz stacji kompresorowej. Węgry przedstawiają tę inwestycję jako krok służący zwiększeniu bezpieczeństwa dostaw i wzmocnieniu krajowych kompetencji w obszarze energetyki.
Rurociąg przyjaźń
Od tygodni na linii Budapeszt–Kijów trwa również spór o dostawy ropy rurociągiem Przyjaźń. W nocy z 22 na 23 lutego ukraińskie drony zaatakowały obsługującą go przepompownię Kalejkino w Tatarstanie. W wyniku uderzenia wybuchł rozległy pożar w jednym z najważniejszych węzłów rosyjskiego systemu przesyłowego.
5 lutego Komisja Europejska zwróciła się do Kijowa z prośbą o przyspieszenie prac naprawczych rurociągu, ulegając presji ze strony Węgier. Natomiast na najbliższy czas eurokraci proponują, by Węgrzy i Słowacy importowali surowiec rurociągiem Adria.
11 marca z Budapesztu na Ukrainę wyruszyła grupa ekspertów z Węgier i Słowacji wyznaczona do oceny stanu rurociągu. Budapeszt zapowiada także konsultacje z przedstawicielami UE.
W reakcji na sytuację energetyczną Viktor Orbán zapowiedział wstrzymanie tranzytu towarów przechodzących przez terytorium jego kraju, które mają znaczenie dla Ukrainy. Decyzja ma obowiązywać tak długo, jak Kijów będzie blokował transport rosyjskiej ropy rurociągiem „Przyjaźń”.
Węgry zablokowały również dalszą pomocy finansową dla Ukrainy oraz sprzeciwiły się kolejnym sankcjom wobec Rosji. Wcześniej, 16 lutego minister spraw zagranicznych Węgier Szijjártó zadeklarował, że Węgry wstrzymują eksport oleju napędowego na Ukrainę.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zagroził, że jeśli Viktor Orbán zablokuje pomoc dla Kijowa, poda jego adres ukraińskim żołnierzom.
Stanowczą reakcję na wstrzymanie dostaw ropy zaprezentowała też Słowacja. 4 marca Bratysława zatwierdziła jednostronne rozwiązania umowy o awaryjnych dostawach energii elektrycznej na Ukrainę. Robert Fico zapowiedział rozmowę z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen. Ostrzegł, że Bratysława może zablokować planowaną pożyczkę Unii Europejskiej dla Ukrainy w wysokości 90 miliardów euro.
17 marca Unia Europejska ogłosiła, że zapewni Ukrainie wsparcie techniczne i finansowanie na odbudowę uszkodzonego rurociągu „Przyjaźń”.
Podczas szczytu Unii Europejskiej w Brukseli 20 marca Viktor Orbán podtrzymał sprzeciw wobec uruchomienia unijnej pożyczki. „Jeśli nie ma ropy, nie ma pieniędzy” – mówił premier Węgier. Jednocześnie przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała, że UE znajdzie sposób na przekazanie Ukrainie pożyczki, mimo sprzeciwu Węgier. D
Kresy.pl/telex.hu/mid.ru/euronews.com































