W lipcu 2024 roku w Europie doszło do serii eksplozji przesyłek kurierskich zawierających ładunki zapalające. Śledztwo prowadzone przez kilka państw wskazało na operację rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, której celem mogło być doprowadzenie do pożarów na pokładach samolotów transportowych. W sprawie zidentyfikowano kilkadziesiąt osób zaangażowanych w przygotowanie i realizację sabotażu.

W lipcu 2024 roku z Wilna nadano przesyłki kurierskie zawierające ukryte ładunki zapalające, które miały trafić do odbiorców w Polsce i Wielkiej Brytanii. Śledczy ustalili, że operacja była związana z rosyjskim wywiadem wojskowym GRU i mogła doprowadzić do katastrof lotniczych.

„Zlecając swoim agentom wysłanie paczek z ładunkami zapalającymi do Wielkiej Brytanii, rosyjski wywiad wojskowy GRU liczył, że co najmniej jedna z nich zdetonuje się na pokładzie samolotu towarowego w trakcie lotu. Agent, odpowiedzialny za uzbrojenie przesyłek na Wyspy, dostał bardzo precyzyjne wskazówki, jak ma ustawić czas do detonacji ładunku. Wszystko wskazuje na to, że GRU źle obliczyło czas transferu paczek między punktami przeładunkowymi” — powiedział portalowi TVP.Info jeden ze śledczych pracujących przy sprawie.

Przesyłki nadane w Wilnie

19 lipca 2024 roku w Wilnie nadano cztery przesyłki zawierające poduszki do masażu, zabawki erotyczne oraz materiały zapalające, w tym termit. Dwie paczki skierowano do Wielkiej Brytanii samolotami towarowymi DHL, a dwie kolejne przewożono do Polski ciężarówkami firmy DPD.

W zamierzeniu organizatorów ładunki miały zapalić się w trakcie transportu lotniczego.

Seria eksplozji w Europie

20 lipca 2024 roku o godz. 5:45 pierwsza paczka zapaliła się na lotnisku w Lipsku tuż przed załadunkiem na samolot towarowy DHL podczas lotu przesiadkowego na trasie Wilno–Lipsk–Wielka Brytania.

Następnego dnia o godz. 2:15 drugi ładunek eksplodował w ciężarówce DPD przejeżdżającej przez miejscowość Jabłonowo w Polsce.

22 lipca 2024 roku o godz. 3:36 trzecia przesyłka zdetonowała w magazynie DHL w Birmingham. Czwarta paczka przewożona przez ciężarówkę DPD w Polsce nie zapaliła się z powodu awarii urządzenia inicjującego zapłon.

Śledczy uznali, że do katastrof lotniczych nie doszło wyłącznie z powodu błędnych obliczeń czasu detonacji lub opóźnień w transporcie przesyłek.

Międzynarodowe śledztwo

Sprawą sabotażu zajęły się prokuratury w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Polsce i na Litwie. Dla wsparcia śledztwa powołano wspólny zespół dochodzeniowo-śledczy koordynowany przez Eurojust, w którym uczestniczyli funkcjonariusze z Niemiec, Litwy, Polski, Holandii i Wielkiej Brytanii. Europol zapewnił wsparcie operacyjne.

W ramach dochodzenia zidentyfikowano 22 osoby powiązane z operacją, a połowa z nich jest poszukiwana listami gończymi. Według ustaleń śledczych w działania mogło być zaangażowanych nawet 30 osób.

Sabotażyści i tzw. „jednorazowi agenci”

W śledztwie ustalono, że wykonawcami działań byli obywatele kilku państw Europy Wschodniej znajdujący się często w trudnej sytuacji społeczno-ekonomicznej.

„Naszym zdaniem w operację dotyczącą przesyłek-pułapek było łącznie zaangażowanych nawet 30 osób. Wśród nich są Rosjanie związani oficjalnie z marynarką wojenną, ale to niemal na pewno są oficerowie GRU. Wiemy też, że Rosjanie nie szczędzili pieniędzy na przeprowadzenie tej operacji, choć dzięki użyciu tzw. jednorazowych agentów koszty takich ataków były niższe, niż gdyby mieli to zrobić dywersanci np. ze Specnazu” — powiedział oficer polskich służb specjalnych.

Przeszukania i zabezpieczone materiały wybuchowe

W trakcie śledztwa przeprowadzono ponad 30 przeszukań na terenie Litwy, Polski, Łotwy i Estonii. Funkcjonariusze zabezpieczyli materiały wybuchowe oraz detonatory.

„Niektóre ze znalezionych ładunków wybuchowych zostały wyprodukowane w taki sposób, aby efekt wybuchu był silniejszy w określonym kierunku. Do ich produkcji użyto heksogenu” — poinformowała Prokuratura Generalna Litwy.

Akt oskarżenia w Polsce

W styczniu bieżącego roku do sądu trafił akt oskarżenia dotyczący polskiego wątku sprawy. Obejmuje on czterech obywateli Ukrainy: Vladyslava D., Viacheslava C., Vladyslava B. i Serhiiego Y. oraz obywatela Rosji Aleksandra B.

„Zarzucono im działanie w lipcu i sierpniu 2024 roku na rzecz wywiadu Federacji Rosyjskiej oraz udział w dokonywaniu lub przygotowywaniu aktów sabotażu wymierzonych w infrastrukturę logistyczną i lotniczą, polegających na powodowaniu pożarów w trakcie transportu oraz w hubach przeładunkowych poprzez nadawanie przesyłek kurierskich z ukrytymi mechanizmami samozapłonu. Przesyłki nadawano do odbiorców w Polsce oraz Wielkiej Brytanii. Część z nich uległa samozapłonowi podczas transportu drogowego i na lotniskach” — powiedział prok. Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Krajowej.

Struktura operacji sabotażowej

Śledczy ustalili, że Vladyslav D. uczestniczył w przygotowaniu i uzbrajaniu paczek, a następnie przekazywał je do wysyłki. Serhii Y. odpowiadał za logistykę operacji w Polsce i na Litwie, w tym organizowanie transportu materiałów potrzebnych do budowy ładunków zapalających.

Vladyslav B. przechowywał i dostarczał paczki dywersantom na Litwie, natomiast Viacheslav C. realizował podobne zadania w Polsce oraz sprawdzał przygotowanie przesyłek przed wysyłką. W drugiej fazie operacji uczestniczył także w nadawaniu paczek testowych z Warszawy do Stanów Zjednoczonych i Kanady.

Organizacją tej części operacji kierował obywatel Rosji Aleksandr B.

Kresy.pl/TVP

Tagi: , , ,
forma płatności