Polska prowadzi dochodzenie w sprawie sabotażu, w ramach którego w lipcu 2023 roku doszło do eksplozji paczek w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Polsce. Według źródeł agencji Reuters, działania te mogły być inspirowane przez rosyjską służbę wywiadu wojskowego GRU.

Latem 2023 roku w trzech europejskich krajach – Wielkiej Brytanii, Niemczech i Polsce – doszło do eksplozji przesyłek kurierskich zawierających materiały wybuchowe. Jak poinformowało źródło zaznajomione ze śledztwem prowadzonym przez polskie służby, sprawa dotyczy podejrzenia o działalność sabotażową inspirowaną przez rosyjską służbę wywiadu wojskowego GRU.

Do eksplozji doszło kolejno 19, 20 i 21 lipca w Birmingham, Lipsku oraz w pobliżu Warszawy. Przesyłki zawierały podrobione kosmetyki, poduszki masujące oraz gadżety erotyczne, w których ukryto domowej roboty ładunki zapalające. Skład chemiczny urządzeń obejmował między innymi łatwopalny magnez oraz żel z nitrometanem. Ładunki były inicjowane przez zapalniki czasowe przerobione z tanich chińskich urządzeń elektronicznych, wykorzystywanych do lokalizacji zgubionych przedmiotów.

Zobacz też: Wrocław: Ukrainiec został skazany na 8 lat za przygotowywanie sabotażu na rzecz Rosji

Według osoby zaznajomionej z dochodzeniem, „postępowanie w tej sprawie dotyczy działalności przestępczej inspirowanej przez GRU”. Informacje te są częścią szerszego śledztwa opisanego przez agencję Reuters, która dotarła do kilkunastu europejskich urzędników bezpieczeństwa znających kulisy sprawy.

Europejscy urzędnicy ds. bezpieczeństwa ogłosili w październiku, że pożary wywołane przez przesyłki wpisują się w działania określane jako „wojna hybrydowa” prowadzona przez Rosję. Jej celem ma być destabilizacja państw wspierających Ukrainę, m.in. poprzez sabotaż i cyberataki. Źródła wskazują, że incydenty z lipca były testem przed planowaną próbą przerzutu podobnych paczek na pokładach samolotów cargo do USA i Kanady.

„Wraz z wojną na Ukrainie te ataki się nasiliły – stały się częstsze i bardziej zdecydowane” – powiedział Nicu Popescu, były wicepremier i minister spraw zagranicznych Mołdawii, obecnie ekspert think-tanku European Council on Foreign Relations.

Zobacz też: Rosjanin podejrzany o sabotaż na terenie Polski usłyszał zarzuty

Dwóch urzędników Unii Europejskiej, którzy zgodzili się na anonimowość, podkreśla, że rosyjskie służby często rekrutują lokalnych przestępców, którym przekazują instrukcje przez komunikatory takie jak Telegram. Za wykonanie zadania operacyjni otrzymują wynagrodzenie sięgające kilku tysięcy euro.

Kreml zaprzeczył wszelkim oskarżeniom o udział Rosji w incydentach. „Nic o tym nie wiemy” – oświadczył rzecznik Dmitrij Pieskow, dodając: „Nie wykluczamy, że to po prostu kolejna fałszywa informacja lub przejaw ślepej rusofobii.” GRU nie odpowiedziało na prośbę o komentarz.

Kresy.pl/Reuters

Tagi: , ,
forma płatności