Francja zwiększa obecność wojskową na Morzu Śródziemnym w związku z wojną na Bliskim i Środkowym Wschodzie. Do już rozmieszczonych jednostek dołączy śmigłowcowiec desantowy zdolny do wsparcia operacji wojskowych i ewakuacji obywateli.

W piątek na Morzu Śródziemnym Francja zdecydowała o rozmieszczeniu śmigłowcowca desantowego, który ma uzupełnić działania wojskowe prowadzone przez Paryż w związku z wojną na Bliskim i Środkowym Wschodzie.

„Na Morzu Śródziemnym rozmieszczony zostanie transportowiec śmigłowców desantowych, który będzie stanowił uzupełnienie działań francuskich sił zbrojnych w kontekście kryzysu na Bliskim i Środkowym Wschodzie” — oświadczył rzecznik Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Francji.

Nowa jednostka dołączy do fregaty Languedoc, która już znajduje się u wybrzeży Cypru. W piątek przez Cieśninę Gibraltarską na wschód przepłynął także lotniskowiec Charles de Gaulle wraz z eskortą. W ten sposób Francja rozszerza swoje zasoby wojskowe w regionie, gdzie konflikt objął również Liban, a Izrael prowadzi uderzenia przeciwko proirańskiemu Hezbollahowi.

Jesienią 2024 roku jednostka tego samego typu została skierowana u wybrzeży Libanu jako środek ostrożności na wypadek konieczności przeprowadzenia repatriacji obywateli francuskich podczas wojny Izraela z Hezbollahem. Takie okręty są przystosowane do wsparcia ewakuacji, a także do działań wojskowych prowadzonych z morza.

Francja dysponuje trzema śmigłowcowcami desantowymi tej klasy: Mistral, Dixmude i Tonnerre. Każdy z nich ma wyporność 21 500 ton i długość 199 metrów. Okręty są wyposażone w szpital i barki desantowe, a w hangarze mogą pomieścić 1500 osób w razie potrzeby przeprowadzenia ewakuacji. Mogą również służyć do lądowania wojsk i jako baza dla śmigłowców.

Pod koniec 2023 roku francuski śmigłowcowiec desantowy został rozmieszczony w tym samym rejonie, aby przyjmować rannych ze Strefy Gazy. Obecne użycie tej klasy okrętów ponownie wpisuje się w działania prowadzone na Morzu Śródziemnym w warunkach narastającego kryzysu regionalnego.

We wtorek prezydent Emmanuel Macron zapowiedział skierowanie lotniskowca do tego obszaru i określił francuską postawę jako „wyłącznie defensywną”. Dodał też: „W obliczu tej wojny, która się rozprzestrzenia i której końca nikt dziś nie może przewidzieć, Francja musi podjąć działania mające na celu zapewnienie własnego bezpieczeństwa, bezpieczeństwa swoich obywateli i baz, a także bezpieczeństwa swoich sojuszników w regionie” — dodał prezydent.

Eskalacja w Libanie

W czwartek izraelskie pociski znów spadły na Bejrut. Były nakierowane na południowe dzielnice libańskiej stolicy zamieszkałe głównie przez ludność szyicką. Wcześniej izraelskie siły zbrojne ogłosiły komunikat wzywający wszystkich mieszkańców tych dzielnic do opuszczenia domów. W wyniku izraelskiego ataku zginęło w czwartek sześć osób, w tym czworo członków jednej rodziny – rodzice i dwoje dzieci, jacy ponieśli śmierć w miejscowości Kfar Tebnit.

W czwartkowe popołudnie wojsko izraelskie wydało kolejne takie oświadczenie z wezwaniem do opuszczenia przez mieszkańców kolejnych dzielnic Bejrutu: Burdż al-Barajna, Hadath, Harit Hrajk i Czijah.

To kolejny przejaw antyirańskiego nastawienia oficjalnych władz w Bejrucie. W poniedziałek Salam wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że działalność militarna i bezpieczeństwa Hezbollahu jest zakazana. Organizacja libańskich szyitów nie podporządkowała się temu zakazowi i prowadzi ostrzały izraelskiego terytorium w odwecie za zabicie przez Izraelczyków najwyższczego przywódcy Iranu Alego Chamenejego, do czego doszło w sobotę.

Hezbollah poinformował w środę, że jego bojownicy brali udział w starciach zbrojnych z nacierającymi wojskami izraelskimi w mieście Dahira na samym południu Libanu. Grupa przeprowadza również ataki powietrzne.

Izraelskie wojska lądowe rozpoczęły ofensywę lądową na terytorium Libanu. W czwartek armia wydała kolejne wezwanie do ewakuacji mieszkańców całego południowego Libanu, ostrzegając ich, aby udali się “na północ od rzeki Litani”. Sami Izraelczycy ocenili liczbę uchodźców w Libanie na 300 tysięcy.

Hezbollah jest sprzymierzony z Teheranem. Powstał na początku lat 80 XX wieku z pomocą irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Jest ważnym aktorem libańskiego życia politycznego, jako czołowy reprezentant społeczności libańskich szyitów stanowiących niemal 30 proc. ludności Libanu.

Kresy.pl/L’Orient–Le Jour

Tagi: , ,
forma płatności