Resort spraw wewnętrznych nie stwierdził nieprawidłowości w działalności Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA, mimo że kontrola NFZ wykazała masowe przyjmowanie pacjentów poza kolejnością. Rzecznik praw pacjenta wskazał również na przypadki powiązania darowizn z szybszym dostępem do operacji.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało, że przeprowadzona kontrola nie wykazała uchybień w działalności Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA w Warszawie. Jednocześnie ustalenia innych instytucji wskazują na poważne nieprawidłowości dotyczące sposobu przyjmowania pacjentów w klinice chirurgii gastroenterologicznej i transplantologii kierowanej przez prof. Marka Durlika.
Resort przekazał, że „kontrola stwierdziła, że sytuacje pozyskiwania darowizn w celu przeprowadzenia operacji robotycznych trzustki – nie miały miejsca”. Odmienne wnioski przedstawił jednak Narodowy Fundusz Zdrowia, który skontrolował działalność placówki za okres od początku 2022 roku do końca marca 2025 roku. Z ustaleń kontrolerów wynika, że 97,1 proc. pacjentów kliniki zostało przyjętych poza kolejnością. Dotyczyło to 2178 przypadków spośród 2244 przeanalizowanych hospitalizacji. W związku z wykrytymi nieprawidłowościami NFZ nałożył na instytut karę w wysokości 507,5 tys. zł.
Kontrolę zakończył również rzecznik praw pacjenta. Jak poinformował rzecznik Bartłomiej Chmielowiec, „zidentyfikowaliśmy przypadki, w których dokonanie darowizny pieniężnej na rzecz określonej fundacji warunkowało i umożliwiało uzyskanie szybszego terminu wykonania zabiegu operacyjnego z zakresu leczenia raka trzustki lub wykonanie tego zabiegu z zastosowaniem systemu robotowego w ramach umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia”.
Sprawa wyszła na jaw po publikacjach dziennikarskich z kwietnia 2025 roku, w których ujawniono nagranie rozmowy pacjenta z prof. Markiem Durlikiem. Lekarz miał informować o możliwości przeprowadzenia operacji przy wykorzystaniu robota chirurgicznego po wpłacie około 20 tys. zł na fundację związaną ze szpitalem. Profesor miał mówić o operacji wykonywanej „bez rozcięcia od Zakopanego do Sopotu”.
Prof. Durlik kwestionuje ustalenia NFZ i rzecznika praw pacjenta. Twierdzi, że terminy zabiegów ustalane były na podstawie kryteriów medycznych, a operacje robotyczne nie były uzależnione od wpłat na fundację. Kontrolerzy NFZ wskazali jednak, że nie znaleźli dokumentacji uzasadniającej zmiany kolejności przyjęć pacjentów.
Zobacz też: 8 mld zł zaległości NFZ. Szpitale czekają na pieniądze
Wiceminister spraw wewnętrznych Wiesław Szczepański przyznał, że korzysta z opieki medycznej w placówce MSWiA, podkreślając, że ma tam lekarza rodzinnego. Na pytania dotyczące oczekiwania w kolejce odpowiedział, że „nie rozumie pytania”.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie nadzoruje śledztwo dotyczące uzależniania wykonywania zabiegów chirurgicznych od uzyskania korzyści majątkowych w okresie od 1 stycznia 2022 roku do 15 kwietnia 2025 roku. Według śledczych kwota przekazanych wpłat mogła wynieść co najmniej 215 550,92 zł. Postępowanie prowadzi delegatura Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Warszawie. Za zarzucane czyny grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.
Kresy.pl/zero.pl






























