Wcześniejsze wypowiedzi premier Japonii o tym, że kraj ten może zaangażować zbrojnie po stronie władz na Tajwanie doprowadziły już do znacznego ochłodzenia relacji z Chinami.
Tymczasem japoński minister obrony Shinjiro Koizumi zapowiedział, że systemy ziemia-powietrze – zaprojektowane do przechwytywania samolotów i rakiet balistycznych – zostaną rozmieszczone na wyspie Yonaguni, położonej zalediwe około 110 km od Tajwanu, jak podała w środę Al Jazeera. „To zależy od postępów w przygotowywaniu obiektów, ale planujemy [dyslokację] na rok fiskalny 2030” – stwierdził Koizumi.
Yonaguni leży na południowo-zachodnim krańcu terytorium Japonii, jest częścią jej wysuniętego archipelagu Rykyu. Jak podkreśliła Al Jazeera, w ostatnich latach Tokio rozbudowało infrastrukturę wojskową na całym łańcuchu tych wysp, instalując systemy radarowe, składy amunicji i baterie rakietowe.
Relacje między Tokio a Pekinem pozostają napięte, odkąd japońska premier Sanae Takaichi publicznie poruszyła kwestię zaangażowania militarnego w konflikt o Tajwan podczas wystąpienia w parlamencie w listopadzie ubiegłego roku. Było to zerwanie z dotychczasową linią polityczna Japonii, która mimo, że była sojusznikiem USA, nigdy otwarcie nie zadeklarowała, że może wojskowo wesprzeć władze w Tajpej w ich walce z Chińską Republiką Ludową.
Ówczesne oświadczenie wywołało zdecydowaną reakcję Pekinu. „Japonia musi w pełni odpokutować za swoje zbrodnie wojenne, natychmiast zaprzestać niesłusznych i prowokacyjnych oświadczeń i działań, które ingerują w wewnętrzne sprawy Chin, oraz zaprzestać igrania z ogniem w kwestii Tajwanu” – oświadczyło wówczas chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.






























