Spółka Dino wezwała OPZZ Konfederacja Pracy do usunięcia wpisów w mediach społecznościowych dotyczących warunków pracy, co związkowcy uznali za próbę zastraszenia. Kontrole PIP ujawniły takie naruszenia jak zbyt niska temperatura w miejscu pracy, która wynosiła zaledwie 8 stopni Celsjusza. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ma zająć się mediacją między stronami.

10 lutego w Katowicach odbyło się spotkanie przedstawicieli Krajowego OPZZ Konfederacja Pracy z reprezentantami spółki. Rozmowy, pierwotnie planowane na godz. 10, rozpoczęły się o godz. 12. Po stronie firmy nie pojawili się członkowie zarządu, obecni byli specjalista BHP oraz czterej prawnicy z kancelarii PCS Littler, znanej z działań wobec przedstawicieli pracowników w firmach Janpol, Jeremias i Kaufland.

Dzień po spotkaniu związkowcy otrzymali pismo datowane na 3 lutego. Dokument zawierał wezwanie do zaprzestania publikacji wpisów w mediach społecznościowych oraz żądanie usunięcia już opublikowanych treści w ciągu 24 godzin. Jako powód wskazano rzekome naruszenie dóbr osobistych spółki.

Może Cię zainteresować: Kurierzy z Poczty Polskiej mogą stracić etaty na rzecz B2B. Związki składają wniosek do PIP

Data sporządzenia pisma zbiegła się z okresem poprzedzającym ogłoszenie informacji o nieprawidłowościach w sklepach sieci. Chodzi o nieprzestrzeganie przepisów dotyczących minimalnej temperatury w miejscu pracy. Impulsem do nagłośnienia sprawy była interwencja poselska przeprowadzona na początku lutego w jednym z marketów Dino w Sochaczewie w woj. mazowieckim przez Adriana Zandberga. Termometr użyty podczas wizyty wskazał 8 st. C. Zgodnie z Kodeksem pracy przy lekkiej pracy fizycznej, takiej jak obsługa kasy, minimalna temperatura powinna być wyższa o 10 st. C.

W różnych regionach kraju rozpoczęły się kontrole sklepów. „Kontrole Państwowej Inspekcji Pracy wciąż trwają, a w niektórych przypadkach dochodziło nawet do czasowego zamykania sklepów z powodu rażących naruszeń Kodeksu pracy” — powiedział przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy Wojciech Jendrusiak.

Związkowcy zarzucają kancelarii reprezentującej spółkę stosowanie tzw. SLAPP-ów, określanych jako bezzasadne pozwy mające prowadzić do zastraszania działaczy związkowych i cenzurowania krytyki.

Przedstawiciele OPZZ podkreślają, że nie zamierzają usuwać opublikowanych treści. „Działalność związkowa jest prawem konstytucyjnym. Mamy prawo mówić o nieprawidłowościach i krytykować warunki pracy, jeśli są niezgodne z prawem” — dodał Wojciech Jendrusiak.

Organizacja działa w strukturach Dino od listopada 2025 roku. Według jej przedstawicieli spółka nie udostępniła dotąd dokumentów niezbędnych do prowadzenia działalności związkowej, nie potrąca składek członkowskich z wynagrodzeń pracowników oraz nie przystąpiła do rokowań w trybie ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. „Zamiast dialogu społecznego mamy ataki na przedstawicieli pracowników. To sytuacja skandaliczna. Nie zamierzamy niczego zamiatać pod dywan” — podkreślił przewodniczący.

Wobec eskalacji konfliktu, zaplanowano mediacje z udziałem mediatora wyznaczonego przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Strona związkowa deklaruje udział w rozmowach, licząc na przywrócenie dialogu i respektowanie przepisów prawa pracy.

Kresy.pl/Bankier.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności