Po godz. 20 w Pałacu Prezydenckim zakończyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego zwołane przez Karola Nawrockiego. Dyskusja dotyczyła unijnego programu SAFE, zaproszenia Polski do Rady Pokoju oraz działań służb w sprawie „wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych” marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Premier Donald Tusk opuścił obrady wcześniej.
Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które rozpoczęło się o godz. 14, trwało blisko sześć godzin. Prezydent Karol Nawrocki zwołał Radę w związku z trzema kwestiami dotyczącymi bezpieczeństwa państwa, wskazując, że „narasta ostatnio zbyt wiele pytań, a zbyt mało jest rzetelnych, pełnych odpowiedzi”. Po około 40-minutowej części jawnej, rozpoczęła się zamknięta część posiedzenia.
W środowych obradach, poza prezydentem, uczestniczyli: premier Donald Tusk, marszałkowie Sejmu i Senatu Włodzimierz Czarzasty i Małgorzata Kidawa-Błońska oraz członkowie rządu, w tym wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski, szef MSWiA Marcin Kierwiński, minister-koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Obecni byli także przedstawiciele Kancelarii Prezydenta, w tym jej szef Zbigniew Bogucki, oraz Biura Bezpieczeństwa Narodowego z szefem BBN Sławomirem Cenckiewiczem, a także przedstawiciele wojska i reprezentanci klubów oraz kół parlamentarnych.
PiS reprezentował przewodniczący klubu Mariusz Błaszczak, a KO również szef klubu Zbigniew Konwiński. Z Konfederacji uczestniczyli wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak oraz poseł Bartłomiej Pejo. Swoją obecność potwierdził także przewodniczący koła Konfederacji Korony Polskiej Włodzimierz Skalik.
PSL, poza Kosiniakiem Kamyszem, wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski oraz szef klubu PSL-TD Krzysztof Paszyk. Polskę 2050 reprezentował szef klubu Paweł Śliz wraz z szefową partii Katarzyną Pełczyńską–Nałęcz. Klub Lewicy reprezentowała Anna Maria Żukowska, a partię Razem Adrian Zandberg.
„To co zasługuje na uznanie, na pochwałę to, że byli przedstawiciele wszystkich sił politycznych, przedstawiciele najwyższych władz w państwie, nie wyszli, byli długo, dopóki były te punkty, które ich konkretnie dotyczą” — mówił Bogucki. Po zakończeniu spotkania wskazywał także, że „wszystkie trzy tematy zostały omówione wyczerpująco, każdy miał możliwość wypowiedzenia się”.
Ok. godz. 18 Pałac Prezydencki opuścił premier Donald Tusk, jeszcze przed zakończeniem posiedzenia. Podczas obrad premier zadeklarował, że nie będzie uczestniczył w punkcie poświęconym marszałkowi Sejmu Włodzimierzowi Czarzastemu. W czwartek wcześnie rano Donald Tusk ma mieć wylot do Brukseli.
Po zakończeniu posiedzenia szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki ocenił, że długość obrad oddaje wagę poruszanych kwestii. „Rada Bezpieczeństwa Narodowego trwała blisko sześć godzin. Już sam ten fakt przesądza o tym, jak potrzebna była ta dyskusja i jak celna była decyzja prezydenta RP Karola Nawrockiego o tym, żeby zwołać RBN” — poinformował Bogucki.
Pierwszym z głównych tematów był program SAFE, związany z finansowaniem zakupów uzbrojenia i wzmocnieniem obronności państw członkowskich Unii Europejskiej. Program przewiduje łącznie 150 mld euro pożyczek, przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie, przy czym Polska ma otrzymać ok. 43 mld euro.
W trakcie posiedzenia akcentowano potrzebę wyjaśnień dotyczących zasad i konsekwencji finansowych programu. „Jeżeli chodzi o pierwszy punkt RBN, a więc program SAFE, czyli pożyczki do roku 2070, tutaj wybrzmiało bardzo wiele pytań. Na początku niestety nie padały odpowiedzi, ale w trakcie dyskusji udało przekonać się rządzących, pana premiera Tuska, żeby odpowiadać na te pytania ze strony pana prezydenta. Bo to nie jest kwestia ciekawości, tylko szczegółów tego ważnego, ale wymagającego wyjaśnień i pogłębionej analizy programu” — powiedział Bogucki.
Wypowiedzi po posiedzeniu wskazywały także na brak pełnej jasności co do dalszych decyzji i oczekiwanie na kontynuację rozmów. „Nie powiedziałbym, żeby wszystkie nasze wątpliwości zostały rozwiane, albo wszystkie informacje, które chcemy uzyskać, żebyśmy uzyskali. Natomiast na pewno wiemy więcej i na pewno sformułowaliśmy pewne postulaty, które będą poważnie rozpatrzone przez władze państwa polskiego” — zapewnił Bogucki.
Szef Kancelarii Prezydenta podkreślił, że dyskusja nad SAFE nie miała charakteru sporu politycznego, lecz dotyczyła decyzji, która wymaga dalszej analizy w kontekście procedury ustawowej. „Nie chodziło o atak na rząd, ale o odpowiedzialną decyzję, która musi w przyszłości zapaść. To będzie decyzją pana prezydenta w związku z koniecznością podpisania lub odmowy podpisania ustawy” — mówił szef Kancelarii Prezydenta.
Drugim tematem była kwestia zaproszenia Polski do Rady Pokoju. Po posiedzeniu wskazywano na szeroką wymianę stanowisk, przy jednoczesnym braku jednoznacznego rozstrzygnięcia po stronie rządowej. „Druga kwestia — czyli Rada Pokoju — tutaj pan prezydent prezentował swoje stanowisko. Nie znamy stanowiska rządu niestety dalej” — kontynuował Bogucki.
W odniesieniu do procedury i relacji kompetencyjnych między organami państwa szef Kancelarii Prezydenta akcentował konstytucyjny porządek i rolę rządu w inicjowaniu działań. „Pan prezydent, tak jak zachował się w Davos, czyli jak strażnik Konstytucji, uznaje porządek konstytucyjny. To znaczy, że rząd musi tu zainspirować tę kwestię [członkostwa w Radzie Pokoju], albo odmówić zainspirowania tej kwestii. Dzisiaj nie ma ani jednej decyzji, ani drugiej, a pan prezydent jako głowa państwa kończy proces tej dużej ratyfikacji, bo mówimy o takim procesie formalnym” — dodał.
Trzecim punktem obrad były działania służb państwowych dotyczące „wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych” marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, w tym kontaktów z osobami powiązanymi z Rosją. Po posiedzeniu przekazano, że temat został omówiony w gronie uczestników Rady.
„Chcę to powiedzieć jednoznacznie. W czasie wojny za naszą wschodnią granicą, w czasie nasilonych działań hybrydowych, prób wpływu, presji dezinformacji, codziennej «baloniady», a więc hybrydowych ataków na teren Rzeczypospolitej Polskiej, tego co dzieje się na Morzu Bałtyckim, każda informacja budząca wątpliwości, co do potencjalnych kontaktów z obywatelami Federacji Rosyjskiej lub strukturami powiązanymi z rosyjskim państwem, dotycząca osób pełniących najwyższe funkcje, musi być rzetelnie wyjaśniona dla bezpieczeństwa Rzeczpospolitej. To jest kwestia procedur, to jest kwestia bezpieczeństwa. Państwo ma obowiązek działać prewencyjnie, zanim ryzyko stanie się faktem” – mówił prezydent Karol Nawrocki.
Prezydent przypomniał, że marszałek Sejmu jest drugą osobą w państwie i może objąć stanowisko głowy państwa. „Gdyby Pan Bóg zdecydował się odwołać z tego świata prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej dzisiaj, to jutro obowiązki prezydenta sprawowałby pan marszałek Włodzimierz Czarzasty. Dlatego sprawa jest tak ważna i dlatego jest państwowa” – oświadczył Nawrocki, dodając – „Na litość boską, mamy prawo wiedzieć, czy marszałek ma dostęp do informacji ściśle tajnych w obliczu tego, co dzieje się w Rzeczpospolitej, a jeśli nie, to nie powinien być marszałkiem Sejmu”.
Kresy.pl/Interia/Radio Zet/prezydent.pl
































