Wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Jan Grabowski przyznał, że PGZ nadal nie zna szczegółowych planów zakupowych Warszawy w ramach unijnego mechanizmu SAFE. Polska jest największym beneficjentem programu, ale przemysł obronny wciąż czeka na konkretne decyzje.
Wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Jan Grabowski poinformował w poniedziałkowej rozmowie z serwisem Euractiv, że kierownictwo spółki nadal nie wie, jakie konkretnie zakupy zamierza zrealizować polski rząd w ramach unijnego programu Security Action for Europe (SAFE).
„Nie wiem, co jest w polskim planie inwestycyjnym” – powiedział Grabowski. Jak dodał, PGZ nie ma obecnie jasności, które projekty oraz jaki sprzęt mogłyby zostać sfinansowane z preferencyjnych pożyczek oferowanych w ramach mechanizmu SAFE.
Jego słowa potwierdziły źródła portalu.
Polska jest największym beneficjentem programu, z przydziałem w wysokości 43,7 mld euro, co stanowi niemal jedną trzecią całej puli 150 mld euro przeznaczonej na wspólne zakupy obronne w Unii Europejskiej. Mimo zatwierdzenia krajowego planu przez Komisję Europejską w styczniu, przedstawiciele przemysłu zbrojeniowego wciąż czekają na szczegółowe decyzje rządu.
Przeczytaj: Bloomberg: Unia Europejska rozważa kolejny fundusz obronny po programie SAFE
Grabowski zaznaczył również, że PGZ nie ma pewności, „które projekty i jaki sprzęt mogą zostać sfinansowane w ramach pożyczek”, co utrudnia przygotowanie się do ewentualnych inwestycji i planowania produkcji.
Z podobnymi problemami mierzą się także producenci uzbrojenia w innych państwach UE. Jak wynika z informacji Euractiv, firmy zbrojeniowe sygnalizują, że rządy przekazały Komisji jedynie ogólne plany, bez wskazania konkretnych zamówień, co utrudnia przygotowanie wieloletnich harmonogramów produkcyjnych.
Zobacz: Analiza: unijny instrument SAFE może stać się narzędziem nacisku na Polskę
Czytaj: Tusk: środki z SAFE mają wzmocnić wspólną obronność Polski i Ukrainy
euractiv.com / Kresy.pl































