Na Białorusi rozpoczęła się „zakrojona na szeroką skalę” inspekcja gotowości bojowej sił zbrojnych, uruchomiona „niezwłocznie” i „bez zapowiedzi” na polecenie Alaksandra Łukaszenki. Kontrola objęła m.in. 19. Samodzielną Brygadę Zmechanizowaną Gwardii, a sekretarz stanu Rady Bezpieczeństwa Alaksander Wolfowicz mówił o „tajnym rozkazie”.
16 stycznia na Białorusi rozpoczęła się „zakrojona na szeroką skalę” inspekcja gotowości bojowej sił zbrojnych, zarządzona przez Alaksandra Łukaszenkę jako działanie „niezwłoczne” i prowadzone „bez zapowiedzi”. Rządowa agencja BelTA podała, że celem kontroli jest „uzyskanie obiektywnego obrazu i rzeczywistego stanu wojsk oraz ocena sprawności żołnierzy”.
W ramach przeglądu w pierwszej kolejności skontrolowano jednostkę zabezpieczenia technicznego, opisywaną jako jedna z największych jednostek wojskowych białoruskiej armii, w której składowane są różnego rodzaju broń pancerna i sprzęt wojskowy. W dalszej części inspekcji kontrolą objęto jedną z jednostek zmechanizowanych, 19. Samodzielną Brygadę Zmechanizowaną Gwardii.
W komunikacie podano, że Alaksandr Łukaszenko podpisał „tajny rozkaz” określający cel kontroli. BelTA relacjonowała, że sekretarz stanu Rady Bezpieczeństwa Białorusi Alaksander Wolfowicz otrzymał zapieczętowaną przesyłkę z dokumentem i udał się wraz z personelem Sekretariatu Stanu do jednostki wojskowej wskazanej przez Łukaszenkę.
„Zgodnie z planem kontroli jedna ze zmechanizowanych formacji została nagle postawiona w stan gotowości bojowej w czasie pokoju. Grupa pracowników sekretariatu stanu przybyła na miejsce i przekazała rozkaz podpisany osobiście przez prezydenta” — powiedział Wolfowicz. „Zasadniczo każda osoba w mundurze musi być gotowa do działania o każdej porze dnia i nocy – tego oczekuje od nas prezydent” — dodał.
W komunikacie BelTA przekazała, że Łukaszenko „każdego dnia osobiście nadzoruje inspekcję gotowości bojowej”. „Wysłuchuje szczegółów, sposobu, w jaki personel radzi sobie z powierzonymi zadaniami, i wydaje stosowne instrukcje” — mówił Wolfowicz.
„Minister obrony oczywiście monitoruje te działania, ale nie ma wpływu na przebieg inspekcji” — zaznaczył sekretarz stanu. Według relacji białoruski przywódca „monitoruje inspekcję online” i „bezpośrednio, z pominięciem” resortu obrony, wprowadza jednostki wojskowe w stan gotowości bojowej.
Odnosząc się do warunków pogodowych i niskich temperatur, Alaksander Wolfowicz ocenił, że „działają ożywczo” na personel wojskowy.
Może Cię zainteresować: Balony z kontrabandą nad Podlasiem. BBN informuje o kilkudziesięciu obiektach z Białorusi
Kresy.pl/Belta.by
































