W czasie, gdy uliczne wystąpienia irańskich władze osłabły głos w ich sprawie postanowił zabrać prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, który utrzymywał, że zamieszki mają rangę “powstania”.

Zełenski wyraził swoję opinię poniedziałkowym wpisem na serwisie społecznościowym X. “To, co dzieje się teraz w Iranie, w tym masowe protesty, a wręcz powstanie, jest również wyraźnym sygnałem, że Rosji nie będzie łatwiej. I każdy zwykły człowiek na Ziemi naprawdę chce, aby naród irański w końcu miał szczęście uwolnić się od reżimu, który tam panuje i sprowadził tyle zła, w tym na Ukrainę i inne kraje” – napisał w języku perskim przywódca Ukrainy.

 

Zełenski wystosował też w swoim wpisie szerszy apel – “Ważne jest, aby świat nie przegapił tego momentu, kiedy zmiany są możliwe. Każdy przywódca, każdy kraj, organizacje międzynarodowe muszą się teraz zaangażować i pomóc ludziom wyeliminować tych, którzy są winni tego, czym niestety stał się Iran. Wszystko może potoczyć się inaczej”.

Protesty w Iranie wybuchły w grudniu, w reakcji na lawinową deprecjację riala, zmiany w polityce dewizowej państwa, to jest ograniczenie możliwości korzystania przez importerów ze specjalnych kursów wymiany rial-dolar. Dlatego też protesty zaczęły się od teherańskich kupców. Od początku dochodziło do przepychanek ze służbami bezpieczeństwa. Od tego czasu nabrały one charakteru politycznego, łącznie z hasłami obalenia systemu Republiki Islamskiej.

W przypadku etnicznych peryferii (obszary zamieszkane przez Kurdów i Beludżów) doszło już wprost do aktywizacji separatystycznych organizacji zbrojnych, ale wydaje się, że na razie na poziomie bardzo niskiej intensywności – wiadomo o pojedynczych atakach.

Liczbę ofiar można już szacować w sektach. Zabijani są także przedstawiciele służb państwowych. Zarówno przez zorganizowane bojówki, jak i zrewoltowany tłum. Władze w Teheranie oskarżają służby specjalne USA i Izraela o podgrzewanie nastrojów. Polityczną rolę próbuje odegrać syn obalonego w 1979 roku szacha, mieszkający w USA Cyrus Reza Pahlawi.

W poniedziałek w szeregu miast Iranu odbyływały się wiece poparcia dla władz i systemu politycznego Iranu. W Teheranie zgromadziły bardzo znaczną liczbę manifestantów.

W rozmowie z dziennikarzami na pokładzie Air Force One Trump zasugerował w niedzielę, że Iran zbliża się do “czerwonej linii” Stanów Zjednoczonych. „Wydaje się, że zginęli ludzie, którzy nie powinni byli zginąć. Ci ludzie stosują przemoc – można ich nazwać przywódcami, nie wiem, czy są przywódcami. Myślę, że rządzą przemocą” – powiedział Trump. „Rozważamy to bardzo poważnie” – zadeklarował amerykański prezydent – „Wojsko się temu przygląda, a my rozważamy kilka bardzo mocnych opcji. Podejmiemy decyzję”.

Trump poinformował również, że Teheran wysłał sygnały o chęci podjęcia rozmów. „Myślę, że mają dość bycia atakowanym przez Stany Zjednoczone” – powiedział. „Iran chce negocjować”. W innym fragmencie wypowiedzi zaznaczył, że na stole pozostają „bardzo mocne opcje”.

Słowa Trumpa o gotowości Irańczyków do rozmów potwierdza misja dyplomatów Omanu między Teheranem a Waszyngtonem. Oman od lat odgrywa rolę dyplomatycznego pośrednika między tymi stolicami. Minister spraw zagranicznych Iranu, Abbas Aragczi zadeklarował w poniedziałek gotowość zarówno do wojny, jak i dialogu z USA.

Dziennik “The New York Times” napisał w weekend, że Trump rozważa różne możliwości ataku na Iran przedstawiane mu przez amerykańskich wojskowych. Według gazety Trump „nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji”. Wśród opcji działań są operację cyberntetyczne i psychologiczne przeciwko systemowi i władzom Iranu.

Odnosząc się do potencjalnych działań odwetowych Iranu wobec amerykańskich sił w regionie lub innych obiektów USA, Trump ostrzegł już, że w takim przypadku Stany Zjednoczone „odpowiedzą z siłą, jakiej jeszcze nie widzieli”. To prawdopodobnie nawiązanie do sobotniej wypowiedzi przewodniczącego irańskiego parlamentu, Mohammada Baghera Ghalibafa, który ostrzegł, że armia amerykańska i Izrael staną się „uzasadnionymi celami”, jeśli Ameryka zaatakuje Republikę Islamską, a nawet prewencyjnie, co było sugestią sprawczej roli USA i Izraela w obecnych zamieszkach.

W poniedziałek Trump ogłosił wprowadzenie ceł importowych w wysokości 25 proc. na podmioty handlujące z Iranem.

x.com/kresy.pl

 

Tagi: , , ,
forma płatności