Na początku lat trzydziestych Wojsko Polskie rozpoczęło prace nad własnym czołgiem lekkim, opartym na brytyjskich doświadczeniach, lecz dostosowanym do krajowych potrzeb. Efektem był 7TP – konstrukcja nowoczesna jak na swoje czasy, która odegrała istotną rolę w walkach obronnych we wrześniu 1939 roku.
W 1930 roku Wojsko Polskie zakupiło 38 brytyjskich czołgów lekkich Vickers E. Pojazdy te miały posłużyć nie tylko do szkolenia, lecz przede wszystkim jako punkt wyjścia do opracowania własnej konstrukcji pancernej. Zadanie to powierzono Biuru Państwowych Zakładów Inżynieryjnych, gdzie przygotowano projekt znany jako Vickers Armstrong Ursus, oznaczony symbolem VAU33.
Pierwotnie zakładano zastosowanie szwajcarskiego silnika Saurer o mocy 100 koni mechanicznych. Jednostka ta okazała się jednak zawodna, dlatego szybko zastąpiono ją produkowanym w Polsce na licencji silnikiem wysokoprężnym Saurer VBLDb z bezpośrednim wtryskiem paliwa i mocą 110 koni mechanicznych. Umieszczenie silnika w oddzielnym przedziale zwiększało bezpieczeństwo załogi. Zużycie paliwa wynosiło około 80 litrów na 100 kilometrów, a zbiorniki o łącznej pojemności 130 litrów znajdowały się w przedniej części kadłuba.
Pierwszy prototyp powstał w 1934 roku. Próby wykazały, że nowa konstrukcja lepiej radzi sobie w terenie niż Vickers E, choć cechuje się nieco niższą prędkością maksymalną. W toku dalszych prac zwiększono grubość opancerzenia do 17 milimetrów oraz wzmocniono zawieszenie, nadal bazujące na rozwiązaniach brytyjskich. Ostatecznie projekt zaakceptowano i w 1935 roku uruchomiono produkcję seryjną pierwszych 22 egzemplarzy.
Czołg produkowano w wersji jedno- i dwuwieżowej. Wariant jednowieżowy uzbrojono w działko przeciwpancerne Bofors wz. 36 kalibru 37 milimetrów oraz sprzężony z nim karabin maszynowy Browning wz. 30 kalibru 7,92 milimetra. Załogę stanowiły trzy osoby, przy czym dowódca obsługiwał jednocześnie uzbrojenie, co uznawano za istotną wadę pojazdu. Wieża miała konstrukcję szkieletową obłożoną płytami pancernymi i obracała się ręcznie na łożysku kulkowym. W późniejszych seriach dodano tylną niszę na radiostację i zapas amunicji. Czołg przewoził 80 pocisków do działka oraz 3960 nabojów karabinowych.
Wersja dwuwieżowa była uzbrojona w dwa karabiny maszynowe Browning wz. 30 i mogła przenosić do 6000 nabojów. W jednej wieży znajdował się dowódca, w drugiej pozostały członek załogi. Z czasem jednak zrezygnowano z tego wariantu, koncentrując się wyłącznie na wersji jednowieżowej.
Wojsko Polskie planowało pozyskanie 412 czołgów 7TP, jednak produkcja postępowała wolno. Znaczna część środków finansowych była kierowana na rozwój artylerii przeciwpancernej. Wpływ miały również doświadczenia wojny domowej w Hiszpanii, gdzie sowieckie czołgi T-26 okazywały się podatne na ogień lekkich armat. W rezultacie rozpoczęto prace nad ulepszoną wersją 9TP i czasowo ograniczono produkcję 7TP, co doprowadziło do zmniejszenia ich liczby w 1939 roku do 132 egzemplarzy.
We wrześniu 1939 roku czołgi 7TP przydzielono do trzech głównych zgrupowań. Pierwszy batalion, w składzie Armii „Prusy”, walczył od 4 września m.in. pod Przedborzem, Sulejowem i Drzewicą, odnosząc lokalne sukcesy. Drugi batalion, podporządkowany Armii „Łódź”, został rozproszony już w pierwszych dniach walk, a jego resztki wycofały się na wschód. Trzecim elementem były kompanie broniące Warszawy, które uczestniczyły w kontratakach do kapitulacji miasta 27 września.
Większość czołgów 7TP została zniszczona w walkach, część przejęli Niemcy i Sowieci, inne porzucono z powodów technicznych lub braku paliwa. Mimo słabego opancerzenia pojazd ten wyróżniał się skutecznym uzbrojeniem i nowoczesną konstrukcją. Zbyt mała liczba 7TP uniemożliwiła jednak wywarcie decydującego wpływu na przebieg kampanii obronnej.
Kresy.pl











