We Francji potępiono operację Stanów Zjednoczonych, która doprowadziła do pojmania prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro. Paryż uznał, że działanie to narusza prawo międzynarodowe, a zmiana władzy nie może być narzucana z zewnątrz.
3 stycznia we Francji pojawiło się oficjalne stanowisko dotyczące amerykańskiej operacji, w wyniku której doszło do zatrzymania prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro. Francuskie władze stwierdziły, że choć Maduro „poważnie naruszył” prawa obywateli swojego kraju, to sposób, w jaki przeprowadzono operację, podważa fundamentalne zasady prawa międzynarodowego.
Szef francuskiej dyplomacji Jean-Noël Barrot napisał na platformie X, że działanie prowadzące do pojmania Maduro „stoi w sprzeczności z zasadą nieużywania siły, stanowiącą podstawę prawa międzynarodowego”. Podkreślił, że „żadne trwałe rozwiązanie polityczne nie może zostać narzucone z zewnątrz”, ostrzegając jednocześnie, iż „narastające naruszanie” tej zasady przez stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ „będzie miało poważne konsekwencje dla globalnego bezpieczeństwa, nie oszczędzając nikogo”.
En confisquant le pouvoir au peuple vénézuélien, en le privant de ses libertés fondamentales, Nicolás Maduro a porté une atteinte grave à sa dignité et à son droit à l’auto-détermination. La France s’est engagée avec constance, notamment par ses actions de médiation, en faveur du…
— Jean-Noël Barrot (@jnbarrot) January 3, 2026
Zobacz też: Napięcia po ataku USA na Caracas. Kolumbia wzmacnia granicę, Hiszpania oferuje mediację
W tym samym kontekście głos zabrała opozycyjna polityk Marine Le Pen. W swoim stanowisku zaznaczyła, że jej zdaniem istniało „tysiąc powodów”, aby krytykować reżim Nicolása Maduro, który określiła jako komunistyczny, oligarchiczny i autorytarny. Jak dodała, taki system przez wiele lat nakładał na społeczeństwo „dławiące jarzmo”, prowadząc do zubożenia milionów obywateli, a część z nich zmuszając do emigracji.
Jednocześnie Le Pen stwierdziła, że istnieje „jeden zasadniczy powód”, by sprzeciwić się zmianie władzy przeprowadzonej przez Stany Zjednoczone. Według niej „suwerenność państw nigdy nie podlega negocjacjom, niezależnie od ich wielkości, siły czy położenia”, a jest „nienaruszalna i święta”. Dodała, że rezygnacja z tej zasady w przypadku Wenezueli — bądź jakiegokolwiek innego państwa — oznaczałaby w przyszłości zgodę na własne uzależnienie.
Polityk oceniła, że byłoby to szczególnie niebezpieczne w sytuacji, gdy XXI wiek charakteryzuje się znacznymi napięciami geopolitycznymi, które niosą ryzyko konfliktów i destabilizacji. Jej zdaniem „pozostaje mieć nadzieję”, że Wenezuelczycy jak najszybciej odzyskają możliwość wyrażenia swojej woli politycznej. „To do nich należy prawo, by suwerennie i w sposób wolny określić przyszłość, jaką chcą kształtować jako naród” — stwierdziła.
Il existait mille raisons de condamner le régime de Nicolas Maduro : communiste, oligarchique et autoritaire, il faisait peser sur son peuple, depuis de trop longues années, une chape de plomb qui a plongé des millions de Vénézuéliens dans la misère – quand il ne les contraignait…
— Marine Le Pen (@MLP_officiel) January 3, 2026
Kresy.pl/X































