Norwegia sfinansuje kolejną partię amerykańskiej broni dla Ukrainy, przeznaczając na ten cel ponad 267 milionów euro. Obejmuje ona pociski dla samolotów F-16.
Podczas środowej konferencji prasowej premier Norwegii, Jonas Gahr Støre ogłosił nową transzę wsparcia, która zgodnie z przyjętym w roku bieżącym mechanizmem zostanie zakupiona głównie od Amerykanów. Zakupy mają objąć amunicję dla samolotów F-16. Norwegia finansuje zaawansowany system precyzyjnego naprowadzania, który przekształca stosunkowo niedrogą amunicję w broń precyzyjną, możliwą do rozmieszczenia w samolotach lub systemach obrony powietrznej.
Norwedzy zaale też pociski do wyrzutni obrony przeciwpowietrznej S-300, jak podał portal Militarnyi. To system radzieckiej produkcji, obecnie wytwarzane są przez Rosjan. Pociski takie nigdy nie były produkowane na Ukrainie, ale posiada ona wyrzutnie.
Aby zaradzić tej luce, ukraińska firma Fire Point ogłosiła we wrześniu rozpoczęcie prac nad pociskami rakietowymi o oznaczeniach FP-7 i FP-9. FP-7 ma deklarowany zasięg do 200 km i przenosi głowicę bojową o masie 150 kg i ma maksymalny czas lotu 250 sekund. Z kolei FP-9 ma deklarowany zasięg do 855 km, ładunek 800 kg i wysokość lotu do 70 km. Z dokładnością około 20 metrów, ma atakować cele położone głęboko w głębi lądu.
Broń jest finansowana w ramach programu JUMPSTART, specjalnego mechanizmu w ramach programu sprzedaży uzbrojenia za granicę (U.S. Foreign Military Sales).
W 2025 roku Norwegia wydała 10 miliardów koron norweskich na amerykański program JUMPSTART. Norwegia wspiera również obronę powietrzną Ukrainy w ramach programu PURL, który przewiduje dostawy kluczowego sprzętu ze Stanów Zjednoczonych.
Na przyszły rok Oslo zapowiedziało już wsparcie Kijowa pomocą o wartości kilku miliardów euro.
pravda.com.ua/militarnyi.com/kresy.pl
































