516 tys. dzieł sztuki i 22 mln książek. Bilans niemieckiej grabieży w Polsce

16 grudnia 1939 roku w Generalnym Gubernatorstwie weszło w życie rozporządzenie Hansa Franka nakazujące konfiskatę polskich dzieł sztuki na rzecz III Rzeszy.

Akt ten usankcjonował grabież prowadzoną od pierwszych dni wojny przez wyspecjalizowane niemieckie oddziały. Paradoks sytuacji polegał na tym, że okupacyjne władze przedstawiały Polaków jako społeczeństwo rzekomo pozbawione kultury, a jednocześnie systematycznie przejmowały ogromne zasoby twórczości i dziedzictwa, które temu stereotypowi przeczyły.

„Zabezpieczanie”

Mechanizm grabieży był przygotowany jeszcze przed agresją na Polskę. Instytucje takie jak Einsatzstab Reichsleiter Rosenberg, Sonderstab Kunstschutz czy oddział Petera Paulsena działały według szczegółowych list z inwentarzy muzeów, archiwów i prywatnych kolekcji. Już we wrześniu 1939 roku rozpoczęto konfiskaty prowadzone pod pozorem „zabezpieczania”. Za poszukiwania najcenniejszych dzieł odpowiadał między innymi Kajetan Mühlmann, historyk sztuki z pełnomocnictwem Hermanna Göringa. Wykorzystywano przedwojenne katalogi i opisy zbiorów, co pozwoliło na szybkie odnalezienie ukrywanych obiektów, w tym ołtarza Wita Stwosza.

Rozporządzenie z 16 grudnia 1939 roku, uzupełnione postanowieniem wykonawczym z 15 stycznia 1940 roku, rozszerzało obowiązek konfiskaty na całe zbiory państwowe, kościelne i prywatne. Dzieła liturgiczne pozostawały jedynym wyjątkiem (choć nie zawsze ściśle stosowanym).

Przejęte obiekty fotografowano i katalogowano, a ich polską dokumentację niszczono. Zbiory dzielono na trzy kategorie: najcenniejsze (Wahl I) przeznaczone do wywozu, obiekty muzealne do wykorzystania administracyjnego (Wahl II) oraz eksponaty podporządkowane celom reprezentacyjnym władz (Wahl III). Majątek Polaków na terenach wcielonych do Rzeszy obejmował praktycznie wszystko, co mogło zostać uznane za „wartość kulturową”.

Czytaj też: Zaginiony pierścień króla Zygmunta Starego jest w Niemczech. Trwają próby odzyskania

Nie tylko wywożono – także palono i burzono

Skala strat była bezprecedensowa. Do Rzeszy wywieziono ok. 2,8 tys. obrazów malarstwa europejskiego, 11 tys. prac polskich malarzy, 1,4 tys. rzeźb oraz około 15 mln książek. Zniszczono dziesiątki muzeów, teatrów i bibliotek. Szacuje się, że Polska utraciła ponad 516 tys. dzieł sztuki i ponad 22 mln woluminów.

Równocześnie prowadzono fizyczne niszczenie dorobku kulturowego: palono archiwa, burzono zabytki, niszczono wyposażenie instytucji naukowych i religijnych. Warszawa, skazana we wrześniu 1944 roku rozkazem Heinricha Himmlera na zagładę, ucierpiała szczególnie – po wojnie ocalała m.in. jedynie niewielka część zabudowy Starego Miasta.

Restytucja trwa do dziś

Grabież i dewastacja dóbr kultury były jawnym pogwałceniem IV konwencji haskiej z 1907 roku, która chroniła zabytki, instytucje sztuki i nauki, zakazywała rabunku i nakładała obowiązek poszanowania własności prywatnej. Niemcy tworzyli jednak własne regulacje, podporządkowując polskie mienie administracji okupacyjnej i przedstawiając konfiskaty jako działania zgodne z prawem. Po wojnie Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze uznał niemiecką politykę wobec polskiej kultury za element zbrodni przeciwko ludzkości.

Działania restytucyjne prowadzone po 1945 roku pozwoliły odzyskać jedynie część utraconych zasobów. Znaczna część rozproszonych dzieł pozostaje do dziś poza granicami Polski, co stanowi jedno z najtrudniejszych dziedzictw wojennych strat kultury w Europie. Restytucja polskiego majątku nie zakończyła się do dziś.

Niemiecka grabież zbiorów Zachęty, 1944. Fot. S. Bałuk. Źródło: Wikipedia.

Kresy.pl / Instytut Start Wojennych / Przystanek Historia

Tagi: , , , ,
forma płatności