Rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Aleksander Gruszko stwierdził podczas posiedzenia Rady Ministrów OBWE, że państwa deklarujące gotowość do rozmieszczenia amerykańskich rakiet średniego zasięgu narażają się na bycie celem ataków.
Podczas obrad Rady Ministrów Spraw Zagranicznych OBWE rosyjski wiceszef dyplomacji Aleksander Gruszko skomentował deklaracje europejskich państw dotyczące gotowości do rozmieszczenia na swoim terytorium amerykańskich rakiet średniego zasięgu. W rozmowie z mediami stwierdził, że takie działania czynią je „potencjalnymi celami”.
Gruszko powiedział: „Obecnie wiele krajów chętnie deklaruje gotowość do goszczenia na swoim terytorium amerykańskich rakiet średniego zasięgu lub do rozwijania i budowy własnych. Robią to tak, jakby nie rozumieli, że tworzą w ten sposób własną podatność i zmieniają się w potencjalne cele”. Jak podkreślił, w jego ocenie państwa te ignorują konsekwencje, jakie mogą wynikać z takiego rozmieszczenia infrastruktury wojskowej.
Rosyjski dyplomata ocenił również, że tego rodzaju działania prowadzą Europę do powrotu logiki zimnowojennej. „W rzeczywistości sytuacja ta jest bardzo niebezpieczna, ponieważ Europa podąża ścieżką zimnej wojny, kiedy agresywne planowanie wojskowe idzie w parze z agresywną polityką” – powiedział.
Gruszko dodał, że obecny kierunek polityczny państw zachodnich rodzi pytania o to, jakimi środkami można byłoby zatrzymać ten proces. „Trudno sobie wyobrazić, jakich politycznych ciężarów potrzebowałby Zachód, aby zatrzymać to koło zamachowe i skierować je w odwrotną stronę” – stwierdził.
NATO analizuje możliwość zmiany strategii reagowania na hybrydowe działania Rosji – poinformował w niedzielnej rozmowie z „Financial Times” admirał Giuseppe Cavo Dragone, stojący na czele Komitetu Wojskowego Sojuszu. Członkowie NATO mieliby odpowiadać na prowokacje w sposób „bardziej agresywny”. Zdaniem admirała „prewencyjny atak” może być rozumiany jako „działanie obronne”.
Jak podaje „Financial Times”, Sojusz zastanawia się nad nowym podejściem do cyberataków, aktów sabotażu czy naruszeń przestrzeni powietrznej przez Rosję. Według admirała Dragone NATO ponownie ocenia, w jaki sposób przeciwdziała narastającym w Europie zagrożeniom hybrydowym.
„Badamy wszystko. W cyberprzestrzeni jesteśmy raczej reaktywni. Rozważamy bardziej agresywne lub proaktywne podejście zamiast reaktywnego” – powiedział w rozmowie z „FT”. Dodał, że „uderzenie wyprzedzające” mogłoby zostać potraktowane jako obrona, choć „jest to odległe od zwyczajowego sposobu myślenia i działania” NATO.
Dziennik przypomina, że państwa członkowskie w ostatnim czasie zmagały się z serią incydentów hybrydowych, w tym cyberatakami, podejrzeniami rosyjskiego sabotażu oraz uszkodzeniami infrastruktury podwodnej na Bałtyku.
Dragone zaznacza, że każda zmiana strategii musi uwzględniać obowiązujące ograniczenia prawne i jurysdykcyjne.
„Bycie bardziej agresywnym w porównaniu z agresywnością naszego partnera mogłoby być wyjściem. Kwestie dotyczą ram prawnych i tego, kto to zrobi” – podkreślił.
Jako przykład skutecznego odstraszania wskazał misję NATO Baltic Sentry, w ramach której okręty, samoloty i drony morskie monitorują newralgiczną infrastrukturę na Morzu Bałtyckim. Misja została uruchomiona po serii uszkodzeń instalacji w latach 2023–2024.
„Od początku istnienia Baltic Sentry nic się nie wydarzyło. Oznacza to, że ten mechanizm odstraszający działa” – zaznaczył admirał.
Kresy.pl/TASS































