Stany Zjednoczone przygotowują się do dużej transzy przekazania używanego sprzętu wojskowego w ramach programu Excess Defense Articles. Kraje sojusznicze mogą otrzymać m.in. działa samobieżne, czołgi Abrams i helikoptery Apache, ale będą musiały ponieść koszty związane z modernizacją i transportem.

Departament Obrony Stanów Zjednoczonych planuje szeroką transzę przekazania używanego sprzętu wojskowego w ramach programu Excess Defense Articles (EDA). Program ten umożliwia formalne przekazywanie emerytowanego sprzętu wojskowego bez pobierania opłat za samą transakcję, jednak odbiorcy muszą pokryć znaczne koszty związane z jego naprawą, modernizacją i transportem.

W ramach tej inicjatywy, Stany Zjednoczone zaoferują państwom sojuszniczym m.in. działa samobieżne M109A5 i A6, czołgi M1 Abrams w wersjach A1 i A2, bojowe wozy piechoty Bradley M2 w konfiguracji A3, śmigłowce bojowe AH-64 Apache, transportowe śmigłowce UH-60M Black Hawk, pojazdy HMMWV, drony oraz inne wyposażenie wojskowe. Zgodnie z doniesieniami greckiego portalu Pentapostagma, powołując się na własne źródła, greckie ministerstwo obrony wyraziło już zainteresowanie pozyskaniem dział samobieżnych M109A5/A6.

Program EDA pozwala Stanom Zjednoczonym przekazywać nadmiarowy sprzęt obronny państwom-partnerom. Choć formalnie sprzęt jest przekazywany bez opłat, państwa odbiorcze są zobowiązane do pokrycia kosztów związanych z naprawą, renowacją i modernizacją sprzętu, które zazwyczaj realizowane są w Stanach Zjednoczonych przez amerykańskich kontrahentów, a koszty te ustalane są na poziomie cen dla zagranicznych odbiorców. Odbiorcy muszą także pokryć koszty transportu, a w ramach oddzielnych umów kupować części zamienne, amunicję oraz usługi szkoleniowe.

Warto dodać, że chociaż sprzęt w ramach programu EDA jest przekazywany bezpłatnie, jego całkowite koszty mogą być znaczne, gdyż obejmują nie tylko wydatki na naprawy i transport, ale również inne związane z obsługą i użytkowaniem sprzętu. Program EDA jest stosowany przez USA jako alternatywa dla kosztów związanych z utylizacją nadmiarowego sprzętu wojskowego.

Zobacz też: Media: Ukraina może otrzymać Strykery zakupione przez Polskę

W niedzielę na platformie X analityk Bartłomiej Kucharski zasugerował, że Polska może być zainteresowana zakupem używanych transporterów Stryker z amerykańskich nadwyżek sprzętowych. Według niego pomysł miał się narodzić w Pentagonie w ramach reorganizacji sił zbrojnych USA. „Pomysł na Strykery (i nie tylko) ponoć jest iście genialny. W ramach wzmacniania SZ USA Hegseth wpadł na pomysł zredukowania niektórych brygad, w tym części sił w Europie, ale tak, żeby odsprzedać localsom część masy upadł… spadkowej. No i już pierwszy chętny na to jest. Trudno się domyślić, o kogo może chodzić, ale podpowiem, że w klapie marynarki nosi zieloną koniczynkę, a że chłop jest bardzo kontaktowy, to zapytanie puścił już parę tygodni temu” – napisał Kucharski.

Krytycznie o pomyśle wypowiedział się również analityk Jarosław Wolski. „Jeżeli tak będzie, to słowo »niesmak« będzie niedopowiedzeniem obok słowa »skandal«. To już lepiej dogadać się z Finami trzeci raz w historii i dalej klepać Rosomaki (spojler alert: nie jest to takie proste, bo AMV zastępowany jest nową platformą), jeżeli mamy mieć Strykery zajechane po Amerykanach jako »zapchajdziurę«, to jest to pomysł gorzej niż zły” – ocenił.

Kresy.pl/Pentapostagma

Tagi: , , , ,
forma płatności