Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski skomentował sytuację w Pokrowsku – mieście obwodu donieckiego, które otoczone z trzech stron przez Rosjan, jest zdobywane przez ich siły.
“Nikt nie zmusza ich do umierania w imię ruin” – Zełenski powiedział w wywiadzie dla agencji Bloomberga. “Będę wspierał naszych żołnierzy, a zwłaszcza dowódców, którzy się tam znajdują, w ich zdolności do kontrolowania sytuacji. W przeciwnym razie będzie to dla nas zbyt kosztowne – nasi żołnierze są dla nas najważniejsi”- fragment wywiadu zacytowała w czwartek agencja informacyjna UNIAN.
Według Zełenskiego, Rosja dąży do zwycięstwa w Pokrowsku, aby przekonać Trumpa o konieczności wycofania wojsk ukraińskich z obwodów donieckiego oraz ługańskiego i zakończenia wojny. Stwierdził jednak, że to się nie stanie, co zdradza determinację głowy państwa w dążeniu do utrzymaniu resztek Donbasu. „Nie możemy opuścić wschodniej Ukrainy. Nikt tego nie zrozumie, ludzie tego nie zrozumieją” – mówił o swoich współobywatelach Zełenski.
„A co najważniejsze, nikt nie zagwarantuje, że po zdobyciu tej czy innej osady nie będą kontynuować marszu. Nie ma żadnego środka odstraszającego” – ocenił sytuację strategiczną ukraiński prezydent.
Prezydent Ukrainy podkreśla również, że wojska rosyjskie „nie dysponują aż tak dużą siłą” i atakują ukraiński system energetyczny, próbując zmusić Ukrainę do uległości do wiosny. „Wiedzą, że gdy czynnik energetyczny zniknie, nie będą mieli innych silnych narzędzie” – powiedział prezydent Ukrain.
Jednocześnie Zełenski zadeklarował, że Ukraina pozostaje „otwarta na negocjacje z Rosjanami” w sprawie osiągnięcia zawieszenia broni.
Pokrowsk i Myrohrad są w znacznej mierze otoczone przez siły rosyjskie, które kontrolują ogniowo linię odwrotu z nich. Pojawiły się już informacje o wkroczeniu Rosjan do centrum tego pierwszego miasta. Już w październiku ukraińscy oficerowie informowali o “krytycznej” sytuacji w Pokrowsku.
unian.net/kresy.pl
































