Resort finansów zapowiada pilne rozmowy z minister zdrowia o poprawie płynności i zmianach systemowych. Z części szpitali płyną sygnały o wstrzymywaniu przyjęć i przekładaniu zabiegów na 2026 r. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej mówi o „bankructwie” NFZ i krytykuje polityków za sposób nadzoru nad systemem.
W czwartek minister finansów Andrzej Domański zapowiedział w programie „Graffiti” Polsatu, że w piątek o godz. 11 odbędzie się spotkanie z minister zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą. Dopytywany o propozycję zamykania szpitali stwierdził, że „to są jej opinie, czy szpitale powinny być restrukturyzowane. To jest jej pole i odpowiedzialność. Ja jestem od tego, by zapewniać finansowanie”. Podkreślił, że „kluczowe są zmiany strukturalne”.
Według prognoz w Narodowym Funduszu Zdrowia w 2025 r. zabraknie 14 mld zł, a w 2026 r. 23 mld zł. Na początku października minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda mówiła, że ma nadzieję na wypracowanie rozwiązań „na uzupełnienie tych braków”. W nawiązaniu do bieżącej sytuacji budżetowej szefowa resortu stwierdziła w rozmowie z money.pl, że „do ściany dochodzimy w tym roku, a w przyszłym na pewno już dojdziemy”.
Warto przeczytać: NFZ twierdzi, że „zarabia” na leczeniu Ukraińców, choć system zdrowia traci miliardy
Andrzej Domański, odpowiadając na pytania o wstrzymywanie przyjęć do szpitali oraz przekładanie zaplanowanych zabiegów, wskazał, że „w tym roku zwiększyliśmy nakłady na ochronę zdrowia o ponad 20 mld zł, w przyszłym roku zwiększamy o ponad 25 mld zł”. Zaznaczył, że najważniejsze jest, aby środki trafiały „na leczenie pacjentów, zapewnienie świadczeń, zmniejszenie kolejek”. Odnosząc się do planowanego spotkania z minister zdrowia, dodał, że „pani minister ma propozycje, plany dotyczące tego, jak skuteczniej kierować tymi środkami, aby kolejki ulegały skróceniu” — powiedział minister.
Zobacz również: Kolejna porodówka do likwidacji. Dąbrowa Tarnowska zamyka oddziały położniczy i neonatologiczny
W kontekście bieżących przepływów finansowych Domański oświadczył: „W tym roku przekazaliśmy już 7 mln zł dodatkowych środków. Jutro będziemy rozmawiać o zapewnianiu środków w tym roku dla NFZ”. Pytany o możliwość przesunięcia dodatkowych 3–4 mld zł, stwierdził, że „są to środki które mogą być do systemu, do NFZ jeszcze w tym roku przesunięte”. Zastrzegł, że będzie to wymagało „wytężonej pracy, zwłaszcza ze strony Ministerstwa Zdrowia. My, jako Ministerstwo Finansów jesteśmy od tego, aby pomagać” — dodał minister.
Czytaj: NIK alarmuje: miliardy złotych na dializy, a profilaktyka chorób nerek niemal ignorowana
Szef resortu finansów zapowiedział jednocześnie prace „nad pewnymi zmianami, dotyczącymi funduszu medycznego”. Wskazał, że „można w pewien sposób poprawić płynność NFZ w tym roku, ale kluczowe są zmiany o charakterze systemowym”. Pytany o wynagrodzenia w ochronie zdrowia, ocenił, że „jest to jeden z obszarów, który wymaga pracy i dalszej analizy”. Mówiąc o wysokich zarobkach w niektórych przypadkach „sięgających 80–100 tys. miesięcznie z pieniędzy publicznych”, postawił kwestię „jak zapewnić godne i wysokie wynagrodzenia w ochronie zdrowia, a z drugiej strony, żeby system się spinał” — wskazał minister.
Może Cię zainteresować: „Zabrakło jednego punktu”. Centrum Onkologii w Bydgoszczy bez wsparcia z KPO
Odnosząc się do uwarunkowań fiskalnych, Domański podkreślił konieczność dyscypliny: „Musimy pilnować naszego deficytu, długu publicznego, funkcjonuje stabilizująca reguła wydatkowa. Będę o tym rozmawiać z minister zdrowia, ale i z innymi ministrami, jak przy wysokim wzroście gospodarczym, którego doświadczamy, efektywnie wydawać pieniądze państwa” — powiedział.
Równolegle głos zabrało środowisko lekarskie. „Mamy informacje o tym, że pacjenci, także onkologiczni, są odsyłani z kwitkiem. Kończy się rok, brakuje pieniędzy. W tym roku trzeba to powiedzieć wprost: NFZ zbankrutował” — przekazał prezes Naczelnej Rady Lekarskiej dr Łukasz Jankowski w rozmowie z Polsat News. Z zebranych przez media informacji wynika, że z powodu wyczerpania rocznych limitów finansowania przez NFZ część planowych zabiegów w pomorskich szpitalach zostanie przełożona na 2026 r. Rzecznik Naczelnej Rady Lekarskiej poinformował, że do NIL napływają sygnały o szpitalach przestających przyjmować nowych pacjentów, w tym onkologicznych, i przekładających leczenie na przyszły rok.
Kresy.pl/Polsat News/Onet



























