Rosja dostarczyła Wenezueli systemy przeciwlotnicze Pancyr-S1, które mogą być obsługiwane przez rosyjskich specjalistów lub najemników – wynika z ustaleń portalu Militarnyj. Wśród nich mogą znajdować się członkowie tzw. Grupy Wagnera, wcześniej obecni w tym kraju.

Rosja przekazała Wenezueli systemy rakietowo-artyleryjskie Pancyr-S1, które dotąd nie znajdowały się w wyposażeniu tamtejszej armii – poinformował portal Militarnyj. Według autorów publikacji, nowoczesny sprzęt mógł zostać przekazany wraz z personelem technicznym lub grupą najemników, którzy odpowiadają za jego obsługę.

Jak podaje źródło, wprowadzenie systemów Pancyr-S1 do służby wymaga długotrwałego szkolenia żołnierzy, co w obecnej sytuacji politycznej mogłoby być trudne do przeprowadzenia. Z tego względu, według analityków, obsługą nowego uzbrojenia mogą zajmować się rosyjscy specjaliści bądź najemnicy. Wskazano również, że wśród nich mogą znajdować się przedstawiciele tzw. Grupy Wagnera, których obecność w Wenezueli odnotowano już w ubiegłym roku.

O dostawie systemów Pancyr-S1 poinformował rosyjski deputowany Aleksiej Żurawliow, wiceszef Komisji Obrony Dumy Państwowej. Polityk przyznał, że Rosja nadal przekazuje Wenezueli sprzęt wojskowy, określając Moskwę jako „kluczowego partnera wojskowo-technicznego” Caracas. „Rosja dostarcza pełen zakres broni — od broni strzeleckiej po samoloty bojowe” – powiedział Żurawliow, dodając, że szczegóły dotyczące ilości i rodzaju sprzętu są niejawne.

W jego ocenie współpraca wojskowa z Wenezuelą ma charakter strategiczny. „Amerykanów mogą czekać niespodzianki” – dodał deputowany, odnosząc się do tajnych dostaw rosyjskiego uzbrojenia.

Według Militarnyi, oprócz systemów Pancyr-S1, Rosja przekazała również Wenezueli kilka dywizjonów zestawów przeciwlotniczych S-300VM (Antey-2500) oraz Buk-M2E. Dwa pierwsze typy uzbrojenia znajdowały się już wcześniej w arsenale armii wenezuelskiej, natomiast Pantsir-S1 został dostarczony po raz pierwszy.

Już wcześniej informowaliśmy, że samolot transportowy Ił-76, powiązany z grupą najemników Wagnera, wylądował w Caracas po dwudniowym locie z Moskwy. Ze względu na obowiązujące sankcje maszyna obrała skomplikowaną trasę wiodącą m.in. przez Armenię, Algierię i Mauretanię. Po około dwóch dniach pobytu w Wenezueli samolot miał odlecieć dalej na Kubę.

Wielostopniowy przebieg lotu pokazuje praktykę omijania zachodniej przestrzeni powietrznej i potencjalnych kontroli ładunków w państwach uznawanych przez Rosję za nieprzychylne. Zatrzymania w krajach Afryki Zachodniej umożliwiły uzupełnianie paliwa i były zgodne z siecią kontaktów Moskwy w regionie. Rosja utrzymuje obecność wojskową w Algierii i relacje gospodarcze z Senegalem, a stosunki z Marokiem są poprawne. W przeszłości rosyjscy najemnicy przekraczali również granicę Mauretanii w drodze do sąsiedniego Mali.

Defence Express sugerował, że zygzakowaty przelot przez Afrykę Zachodnią mógł wiązać się z odbiorem ładunku po drodze, choć zawartość transportu nie została ujawniona. Ił-76 w konfiguracji towarowej jest w stanie przewieźć do 50 ton ładunku lub do 200 pasażerów. Szacunki cytowane przez portal wskazywały, że w tym rejsie samolot mógł dostarczyć do Wenezueli nawet 34 tony sprzętu, biorąc pod uwagę trasę, limity paliwowe i charakter przystanków technicznych.

Trasy i kierunki dostaw pokrywały się z obszarami aktywności dawnej Grupy Wagnera, która po buncie w 2023 r. została włączona w struktury armii rosyjskiej, a jej działania w Afryce przekształcono w Rosyjski Korpus Afrykański.

Kresy.pl/Militarnyj

Tagi: , ,
forma płatności