Kristina S., ukraińska modelka zatrzymana przez ABW i podejrzewana o udział w rosyjskim sabotażu, spędziła dziesięć miesięcy w areszcie. Choć w paczce nadanej na jej nazwisko znaleziono materiały wybuchowe, sąd uznał, że kobieta nie działała świadomie i skazał ją na grzywnę – informuje w sobotę Wirtualna Polska.

Latem 2024 roku w magazynie pod Piotrkowem Trybunalskim pracownicy jednej z firm kurierskich zauważyli uszkodzoną paczkę. Jej zawartość wzbudziła ich niepokój, więc wezwano policję, strażaków i funkcjonariuszy ABW. Prześwietlenie przesyłki ujawniło w niej m.in. kable ukryte w markerach, przerobiony powerbank, butelkę z 1,1 litra nitroglikolu – silnego materiału wybuchowego – oraz termos z wkładką kumulacyjną. Eksperci nie mieli wątpliwości: z tych elementów można było złożyć bombę.

Jak podkreśla Wirtualna Polska, odbiorcą paczki był rosyjski student Igor R., mieszkający w Sosnowcu. Mężczyzna tłumaczył, że nie wiedział, co przesyłka zawiera – miał ją odebrać „dla znajomego Emila”, którego przed wyjazdem do Rosji poznał jako opozycjonistę. Wkrótce okazało się, że nadawcą paczki była Kristina S., modelka z Odessy przebywająca w Polsce.

W październiku 2024 roku, po jej powrocie z zagranicy, ABW zatrzymało ją na lotnisku. Kobieta trafiła do aresztu i usłyszała zarzut udziału w akcji sabotażowej. Śledczy uznali, że działała na zlecenie rosyjskich służb.

Kristina zaprzeczała oskarżeniom. „Jestem zwykłą dziewczyną ze zwykłego życia. Wiem, jak działa kamera w telefonie i jak nastawić pralkę, ale nie wiem, jak wygląda bomba” – mówiła podczas przesłuchań. Twierdziła, że do przewiezienia paczki została poproszona przez Yurija Kowalenkę z Odessy, zwanego „Dieslem”. Mężczyzna miał poprosić ją o przysługę – przewiezienie „rzeczy dla uchodźców”.

Modelka przyznała, że zawartość paczki wydała jej się dziwna, ale – jak tłumaczyła – „została tak wychowana, że gdy ktoś prosi o pomoc, to pomaga”. Jak twierdziła, nie wiedziała, że w jednym z przedmiotów Kowalenko ukrył powerbank przerobiony na element ładunku wybuchowego.

W areszcie Kristina pisała listy do prokuratury: „Przysięgam na Boga, że jestem niewinną osobą, a nie zagrożeniem dla świata”. Skarżyła się też na warunki w więzieniu i prosiła o kontakt z narzeczonym.

W toku śledztwa ustalono, że Kowalenko, którego modelka wskazała jako organizatora całej operacji, jest poszukiwany przez polską policję i Interpol. Według ustaleń ABW przebywa w Odessie, gdzie może być powiązany z lokalnymi służbami.

Prokuratura Krajowa zapowiadała, że Kristinie grozi do ośmiu lat więzienia. Jednak podczas procesu sąd uznał, że kobieta nie miała świadomości, iż bierze udział w tego typu operacji. Zdaniem sądu, wskazując na Kowalenkę, pomogła w ustaleniu struktury grupy.

Zobacz: Rosyjski „opozycjonista” oskarżony o planowanie zamachu i szpiegostwo w Polsce

Wyrok zapadł po jednej rozprawie. Modelka została uznana za winną nieumyślnego spowodowania zagrożenia i ukarana grzywną w wysokości ponad 18 tys. zł, z czego – po odliczeniu okresu tymczasowego aresztowania – ma zapłacić 6,1 tys. zł.

Jak wynika z akt sprawy, główny organizator akcji wciąż pozostaje poza zasięgiem polskiego wymiaru sprawiedliwości. „W aktach sprawy znajduje się adnotacja, że tylko na tej podstawie ukraińskie służby nie przekażą Polsce swojego obywatela. Oznacza to, że ewentualne zatrzymanie Kowalenki będzie możliwe, dopiero gdy opuści on Ukrainę. Z akt sądowych nie wynika, czy weryfikowano jego przynależność do SBU” – wskazuje Wirtualna Polska.

Czytaj: „Po co spędzać lata w więzieniu?”. Siemoniak ostrzega Ukraińców w Polsce przed szpiegostwem

W październiku w Katowicach zatrzymano dwoje obywateli Ukrainy podejrzanych o działalność na rzecz obcego wywiadu — poinformował w poniedziałek Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych. Zatrzymani zajmowali się rozpoznawaniem polskiego potencjału militarnego.

W ubiegłym tygodniu trzech obywateli Ukrainy zostało skazanych za udział w zorganizowanej grupie o charakterze sabotażowo-terrorystycznym, działającej w Polsce i innych krajach regionu w latach 2023–2024. Dwóch z nich odpowiadało również za utrudnianie śledztw dotyczących podpaleń sklepu IKEA w Wilnie oraz hali przy ul. Marywilskiej 44 w Warszawie, do których doszło w maju 2024 roku.

Także w ubiegłym tygodniu Prokuratura Krajowa poinformowała o zatrzymaniu dwóch obywateli Ukrainy w Białej Podlaskiej. Jeden z nich usłyszał zarzut działania na rzecz obcego wywiadu i przekazywania informacji o obiektach wojskowych.

Zobacz: Wrocław: Ukrainiec został skazany na 8 lat za przygotowywanie sabotażu na rzecz Rosji

wiadomosci.wp.pl / Kresy.pl

Tagi: , , , , , , ,
forma płatności