Wielu zabitych w czasie operacji brazylijskiej policji – gangsterzy używali dronów

Według doniesień medialnych operacja brazylijskiej policji w Rio de Janeiro pociągnęła za sobą być może nawet sto ofiar śmiertelnych. Operacja była wymierzon w jeden z gangów mających swoją bazę w ubogich dzielnicach miasta.

Według oficjalnych danych, które przytoczył w czwartek portal BBC, w czasie operacji zginęły co najmniej 132 osoby. Operacja została przeprowadzona we wtorek w fawelach Alemão i Penha na północy miasta. Tymczasem zapytany o tę liczbę podaną przez biuro obrońcy publicznego, gubernator stanu Rio de Janeiro Cláudio Castro powiedział, że prace kryminalistyczne wciąż trwają i że do momentu ich zakończenia oficjalna liczba, jaką mu podano, mówiła o 58 ofiarach śmiertelnych, choć „z pewnością ulegnie ona zmianie”.

Według brazylijskiego ministra sprawiedliwości, prezudent Inacio Lula da Silva był „zdumiony” i wyraził zdziwienie, że rząd federalny nie został wcześniej poinformowany o operacji w Rio de Janeiro. “Przerażenie” jej wynikami wyraziło Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka.

Zapytany przez dziennikarzy o wcześniejsze wypowiedzi, w których określał zabitych mianem „przestępców”, gubernator Castro odpowiedział: „Szczerze mówiąc, konflikt nie miał miejsca na terenie zabudowanym, wszystko działo się w lesie. Nie sądzę więc, żeby ktokolwiek po prostu przechadzał się po lesie w dniu starcia. I dlatego możemy ich łatwo sklasyfikować” – zacytowało BBC.

Główna strzelanina miała miejsce na niezamieszkanym wzgórzu przy dzielnicy Penha. W środę rano ciała zabitych mieszkańcy ułożyli na dzielnicowym placu.

Mieszkańcy, na których relacje powołał się brytyjski nadawca publiczny, opisywali sceny rozgrywające się we wtorek jako „wojenne”, z strzelaninami między funkcjonariuszami a uzbrojonymi mężczyznami. W dzielnicy pojawiły się barykady, płonęły pojazdy.

Według policji, członkowie gangu używali również dronów do zrzucania ładunków wybuchowych na funkcjonariuszy. „Tak właśnie przestępcy traktują policję w Rio: bombami zrzucanymi przez drony. Taka jest skala wyzwania, przed którym stoimy. To nie jest zwykła przestępczość, ale narkoterroryzm” – powiedział gubernator Castro.

Gubernator region ujawnił, że nalot był planowany od dwóch miesięcy i opierał się na szczegółowym śledztwie. Wśród aresztowanych jest mężczyzna oskarżony o bycie czołowym handlarzem narkotyków dla gangu zwanego „Czerwonym Dowództwem”.

Gubernator opublikował również w mediach społecznościowych zdjęcia czterech policjantów, jacy polegli w czasie w operacji. Wtorek  nazwał „historycznym dniem”, w czasie którego funkcjonariusze „stawili czoła zorganizowanej przestępczości”.

Rafael Soares, brazylijski dziennikarz zajmujący się przestępczością w Rio de Janeiro, powiedział BBC, że “Czerwone Dowództwo” prowadziło ofensywę w mieście odzyskując w ostatnich latach terytorium utracone na rzecz rywalizującego gangu, “Pierwszego Dowództwa Stołecznego”.

Czytaj także: Krwawa operacja brazylijskiej policji w fawelach

bbc.com/kresy.pl

 

Tagi: , ,
forma płatności