18 października 1596 roku w Brześciu Litewskim ogłoszono unię między Kościołem prawosławnym a Kościołem rzymskokatolickim. Obowiązywała w Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Prawosławni zaakceptowali zwierzchnictwo papieża przy zachowaniu obrządku wschodniego.

W zamierzeniu swoich twórców unia miała być drogą do pojednania chrześcijaństwa wschodniego i zachodniego, a zarazem wzmocnienia państwa. W praktyce stała się jednym z najbardziej brzemiennych w skutki wydarzeń w historii Europy Wschodniej.

Stara idea pojednania

Schizma wschodnia, czyli rozłam między Kościołem rzymskim a bizantyjskim, nastąpiła w 1054 roku i zapoczątkowała trwające stulecia podziały w chrześcijaństwie. Próby jej przezwyciężenia podejmowano od wieków, m.in. podczas soboru florenckiego w 1439 roku, gdy ogłoszono ponowną jedność obu Kościołów. Okazała się ona jednak bardzo nietrwała.

Idea zjednoczenia obu Kościołów w Rzeczypospolitej dojrzewała od dawna. W drugiej połowie XVI wieku, po unii lubelskiej, w naszym państwie żyło kilka milionów wyznawców prawosławia, podlegających metropolii kijowskiej. Cerkiew znajdowała się w głębokim kryzysie – brakowało dobrze wykształconego duchowieństwa, a patriarchat konstantynopolitański, formalnie jej zwierzchnik, był osłabiony politycznie i uzależniony od tureckiego sułtana.

Dodatkowy niepokój wprowadziło ustanowienie w 1589 roku patriarchatu moskiewskiego, który rościł sobie prawo do opieki nad wszystkimi prawosławnymi Słowianami. W Rzeczypospolitej zaczęto obawiać się, że Moskwa wykorzysta religię jako narzędzie wpływów politycznych.

Papież, król i jezuici mieli wspólny cel

W tym kontekście idea unii kościelnej z Rzymem, propagowana przez jezuitów z Piotrem Skargą na czele, zyskała poparcie króla Zygmunta III Wazy oraz papieża Klemensa VIII. Dla Rzeczypospolitej unia miała wzmocnić wewnętrzną spójność i osłabić wpływy Moskwy; dla papiestwa stanowiła szansę odzyskania wiernych ze wschodniego chrześcijaństwa. Rozmowy prowadzone w tajemnicy od 1590 roku zakończyły się ogłoszeniem aktu unii na synodzie brzeskim 18 października 1596 roku.

W jego wyniku powstał Kościół greckokatolicki (unicki), który uznawał dogmaty katolickie i zwierzchnictwo papieża, lecz zachował liturgię bizantyjską, język cerkiewnosłowiański, kalendarz juliański i własną hierarchię. Biskupi unici jednak nie uzyskali pełni praw przysługujących duchowieństwu rzymskokatolickiemu – nie mogli zasiadać w senacie.

Akt unii nie objął całego prawosławia w Rzeczypospolitej. Bardzo szybko wystąpili przeciw niemu biskupi Gedeon Bałaban i Michał Kopysteński oraz najpotężniejszy magnat Rusi – książę Konstanty Ostrogski. W rezultacie w Rzeczypospolitej powstały dwa Kościoły wschodnie: unicki i prawosławny, co wkrótce doprowadziło do ostrych konfliktów wyznaniowych.

Pojawiła się szansa dla Moskwy

Choć unia brzeska przyniosła Rzeczypospolitej w krótkim czasie korzyści polityczne – osłabiając wpływy Moskwy i umacniając więź ze Stolicą Apostolską – to równocześnie pogłębiła podziały społeczne. Wiele wspólnot prawosławnych zaczęło ciążyć ku carowi, widząc w nim obrońcę wiary wschodniej.

Dla papiestwa był to sukces dyplomatyczny, ale także trudne zobowiązanie: Rzym musiał tolerować odmienność obrządku i dbać o równowagę między lojalnością unitów wobec Rzymu a ich tożsamością wschodnią.

Z czasem napięcia narastały. Jeszcze w 1620 roku przeciwnicy unii (dyzunici) odtworzyli osobną hierarchię prawosławną, a w 1633 roku sejm, aby zapobiegać wpływom Moskwy, potwierdził równouprawnienie dwóch metropolii: unickiej i prawosławnej.

Religia stała się początkiem różnic narodowych

Grekokatolicy zarzucali łacinnikom postępującą ingerencję w sprawy swojej liturgii i próbę stopniowego upodobnienia obrządku wschodniego do łacińskiego. Krytykowano zwłaszcza decyzje synodu zamojskiego z 1720 roku, który wprowadził szereg zmian w duchu katolickim.

Mimo to w XVIII wieku Kościół greckokatolicki stał się dominującym wyznaniem na ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej, obejmując ponad 80 procent ludności tych terenów. Jednak podział religijny, który zapoczątkowała unia brzeska, z biegiem stuleci przekształcił się w konflikt narodowy – między Polakami utożsamianymi z katolicyzmem łacińskim a Rusinami, a później Ukraińcami, identyfikującymi się z chrześcijaństwem w wersji wschodniej. Na ziemiach ukrainnych trwał dodatkowo i narastał konflikt między unitami i dyzunitami.

– Unici na zawsze zachowali odrębną tożsamość, która w jakiś sposób oddzielała ich zarówno od katolików Polaków, jak i prawosławnych Moskali. Dawała im ona silną tożsamość, dzisiaj powiedzielibyśmy: narodowo-kulturową – wyjaśniał Muzeum Historii Polski prof.  Andrzej Sulima-Kamiński.

Czytaj też: Kościół grekokatolicki – powszechny czy ukraiński?

Zawarta 18 października 1596 roku unia brzeska miała zjednoczyć Kościół, stała się jednak źródłem długotrwałych sporów i podziałów. Mimo to stworzyła unikalną w Europie formę chrześcijaństwa wschodniego w jedności z Rzymem i udowodniła, że taka forma chrześcijaństwa może przetrwać przez wieki. Kościół grecko-katolicki, wówczas zainicjowany, istnieje do dziś.

Kresy.pl / MuzHP 

Tagi: , , , , , ,
forma płatności