Plan naprawczy Jastrzębskiej Spółki Węglowej zakłada redukcję kosztów pracy i świadczeń. Związkowcy domagają się zwrotu 1,6 mld zł tzw. składki solidarnościowej i wpisania JSW do ustawy górniczej, ostrzegając przed zagrożeniem wypłat pod koniec roku.

Jastrzębska Spółka Węglowa ogłosiła prace nad planem restrukturyzacji biznesowej. Celem ma być stabilizacja płynności, która od miesięcy pozostaje pod presją. Decyzja nastąpiła po serii słabych wyników: w pierwszej połowie 2025 r. spółka wykazała 2,075 mld zł straty netto, a przychody ze sprzedaży były niższe o ponad 1,46 mld zł rok do roku. Za 2024 r. strata sięgnęła 7,3 mld zł. Zarząd przy wsparciu zewnętrznego doradcy ma sfinalizować założenia planu do 31 października 2025 r., a do 31 stycznia 2026 r. wypracować porozumienie ze stroną społeczną w sprawie dostosowania kosztów wynagrodzeń oraz uzgodnień dotyczących finansowania i ewentualnego wsparcia Skarbu Państwa.

Jak zapowiedział w rozmowie w RMF FM wiceminister aktywów państwowych Robert Kropiwnicki, restrukturyzacja obejmie także kwestie zatrudnienia i płac. „Jednym z elementów może być ograniczenie liczby pracowników, ale to jest zapowiadane od dłuższego czasu” — powiedział Robert Kropiwnicki, wiceminister aktywów państwowych. Podkreślił przy tym, że skala redukcji należy do decyzji spółki.

Według wiceministra kluczowym elementem planu oszczędnościowego ma być ograniczenie wynagrodzeń. W latach 2021–2023 płace w JSW wzrosły o ponad 60 proc., a w ciągu dziewięciu lat suma wynagrodzeń zwiększyła się o ponad 4 mld zł. „Spółka już to przerabiała, ona działa na rynku cyklicznym i w przeszłości załoga godziła się na redukcję płac po to, by ocalić firmę. Ten moment się niestety powtarza” — stwierdził Kropiwnicki. Jak wskazał, planowana skala obniżek wynagrodzeń ma wynieść minimum 15 proc., a rozmowy obejmują także świadczenia dodatkowe, w tym barbórkę, „trzynastki” i premie roczne. „To wszystkie te elementy, które zarząd negocjuje, więc dopóki nie będzie całość ogłoszona, ciężko mówić o poszczególnych elementach” — dodał wiceminister.

Równolegle zarząd zabiega o odzyskanie 1,6 mld zł odprowadzonej tzw. składki solidarnościowej. „Wspieramy zarząd w tych działaniach, bo moim zdaniem ta składka nie powinna być w ogóle wypłacona. To była rzecz bezmyślna” — powiedział Kropiwnicki. Zwrócił przy tym uwagę, że konstrukcja obowiązujących przepisów utrudnia szybki zwrot środków.

14 października 2025 r. w Jastrzębiu-Zdroju odbył się kolejny protest związkowców, którzy domagają się pilnych decyzji ze strony rządu i rozwiązań dla spółki. „Jastrzębska Spółka Węglowa jest na skraju upadłości. Grozi jej bankructwo. Jeżeli nie dostanie pomocy ze strony państwa, do końca roku będzie problem z wypłatą wynagrodzeń” — mówił Bogusław Ziętek, przewodniczący WZZ „Sierpień 80”. Podkreślił, że zwrot 1,6 mld zł ze składki solidarnościowej dałby kilka miesięcy na działania transformujące spółkę — zaznaczył.

Związkowcy przedstawili postulaty, które obejmują zwrot wspomnianej daniny, wpisanie JSW do ustawy o funkcjonowaniu górnictwa w celu uruchomienia urlopów górniczych i odpraw, restrukturyzację zadłużenia oraz ograniczenie inwestycji niezwiązanych z wydobyciem węgla koksowego. „Z niezrozumiałych względów ta ustawa jest dziś tak skonstruowana, że górnicy Jastrzębskiej Spółki Węglowej nie będą mogli korzystać z takich rozwiązań” — wskazał.

Ziętek zaakcentował również znaczenie spółki dla bezpieczeństwa państwa i przemysłu zbrojeniowego. „Premier Donald Tusk będąc w Brukseli powiedział, że bezpieczeństwo to zbrojenie. A zbrojenie to stal. A bez Jastrzębskiej Spółki Węglowej nie będzie żadnego bezpieczeństwa, bo to ona rozpoczyna cały proces technologiczny, na końcu którego jest czołg i armata. […] Bez JSW nie będzie bezpieczeństwa ani dla Polski, ani dla Europy” — mówił Ziętek.

Odnosząc się do rządowych zapowiedzi ograniczenia płac, lider „Sierpnia 80” wyraził sprzeciw. „Jak dzisiaj słyszałem pana ministra Kropiwnickiego, który po dwóch latach milczenia mówi, że trzeba zacząć od odbierania ludziom wynagrodzeń, to myślę, że ten rząd oszalał. Jesteśmy gotowi rozmawiać o wszystkim, ale zacząć trzeba od tego, co rząd ma do zrobienia po swojej stronie” — mówił. Ostrzegł też przed eskalacją napięć społecznych, jeśli dyskusja skupi się na obniżaniu zarobków: „Jeżeli zaczniemy dyskusję od grzebania górnikom w kieszeniach, to przypomnę, że taka dyskusja już się w tym mieście odbyła. Skończyła się strzelaniem do górników i koktajlami Mołotowa. Jeżeli minister Kropiwnicki chce powtórki, to my jesteśmy gotowi” — dodał.

Związkowiec zaznaczył, że odpowiedzialność za obecny kryzys rozciąga się na kolejne ekipy rządzące. „PiS, PO – jedno zło. […] My tu nie przyszliśmy pomagać PiS-owi odzyskać władzę. Przyszliśmy powiedzieć, że ten rząd źle rządzi, ale tamten też wcale nie rządził lepiej” — podsumował. Odnosząc się do kondycji rynkowej spółki, stwierdził: „JSW na giełdzie jest dzisiaj mniej warta niż taka sieć sklepów Pepco. Ona jest mniej warta na giełdzie dzisiaj, niż wy macie maszyn pod ziemią. To żyd z Wall Street tu przyjedzie i ją kupi za grosze” — mówił.

W najbliższym czasie spółka kontynuuje działania oszczędnościowe i porządkujące. Od końca 2024 r. wdrażany jest Plan Strategicznej Transformacji, jednak przy obecnych uwarunkowaniach okazał się niewystarczający. Do końca lipca 2025 r. JSW zidentyfikowała oszczędności rzędu prawie 1,9 mld zł, a środki z funduszu stabilizacyjnego na koniec września 2024 r. spadły do 0,26 mld zł. Rząd zapowiedział program dopłat do sektora górniczego w wysokości 5,5 mld zł, co według wiceministra może nie wystarczyć do zabezpieczenia wszystkich potrzeb.

Na początku sierpnia informowaliśmy, że JSW grozi utrata płynności już w marcu 2026 r.. Minister energii Miłosz Motyka zapewnia, że rząd nie dopuści do jej upadłości i planuje działania naprawcze.

JSW zatrudnia około 30 tysięcy osób i jest jednym z nielicznych zakładów w Unii Europejskiej produkujących węgiel koksowy, kluczowy surowiec dla przemysłu stalowego. W pierwszym półroczu 2025 r. spółka odnotowała 2 miliardy złotych straty. Jak wskazują analizy, problemy wynikają przede wszystkim ze spadku globalnych cen węgla koksującego – w latach 2022–2024 notowania surowca obniżyły się o około 30 proc.

Wiceminister zaznaczył, że plan naprawczy dla JSW jest konieczny i obejmie m.in. głęboką restrukturyzację oraz kontrolę kosztów płacowych. – Fundusz wynagrodzeń wzrósł z 4,6 miliarda złotych w 2021 roku do 7,4 miliarda w 2023 r. To wzrost o niemal 60 proC. – poinformował Kropiwnicki.

Zobacz też: Jastrzębska Spółka Węglowa na krawędzi bankructwa. Rada nadzorcza odwołała prezesa

Kresy.pl/RMF FM/slaskibiznes.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności