W ramach wzmocnienia wschodniej flanki NATO Niemcy rozmieszczą dwa myśliwce Eurofighter Typhoon w 22 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Malborku. Decyzja zapadła po spotkaniu ministrów obrony państw Sojuszu w Brukseli.
W ramach działań mających na celu zwiększenie bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO, Niemcy zapowiedziały rozmieszczenie swoich myśliwców Eurofighter Typhoon w 22 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Malborku. Decyzja została ogłoszona po spotkaniu ministrów obrony państw członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego, które odbyło się 15 października w Brukseli.
Jak przekazała Ambasada Niemiec w Polsce, rozmieszczenie niemieckich samolotów ma służyć „ochronie wschodniej flanki NATO”. Minister obrony Niemiec Boris Pistorius poinformował, że jego kraj planuje zwiększyć swoją obecność w Polsce w ramach sojuszniczej współpracy.
„W przyszłości będziemy obecni z wieloma Eurofighterami w Malborku, w Polsce. Dzięki temu będziemy bardziej aktywni, obecni i widoczni na wschodniej granicy NATO. Konkretnie będziemy wspierać ochronę wschodniej flanki poprzez loty patrolowe” – powiedział Pistorius po zakończeniu szczytu w Brukseli.
Według informacji agencji Reuters, powołującej się na rzecznika niemieckiego Ministerstwa Obrony, do Malborka przybędzie kontyngent Sił Powietrznych Niemiec z dwoma samolotami wielozadaniowymi Eurofighter Typhoon. Ich stacjonowanie zaplanowano od grudnia bieżącego roku do marca 2026 roku. Niemieccy piloci będą uczestniczyć w natowskiej misji Air Policing, wspierając polskie i sojusznicze lotnictwo w patrolowaniu przestrzeni powietrznej nad Morzem Bałtyckim oraz w rejonie wschodniej granicy Polski.
To nie pierwsza obecność myśliwców Eurofighter w 22 Bazie Lotnictwa Taktycznego. W poprzednich latach w Malborku stacjonowały już kontyngenty lotnicze z Wielkiej Brytanii i Włoch w ramach misji enhanced Air Policing, której celem jest wzmocnienie nadzoru nad przestrzenią powietrzną Sojuszu.
Dyżury bojowe nad Bałtykiem obejmują reagowanie na potencjalne naruszenia i prowokacje w pobliżu granic państw NATO. Pary dyżurne samolotów podrywają się w sytuacji wykrycia niezidentyfikowanych maszyn, najczęściej rosyjskich, które przelatują z obwodu królewieckiego nad wody międzynarodowe. Choć loty te odbywają się w przestrzeni dopuszczalnej, problemem pozostaje fakt, że rosyjskie samoloty często nie zgłaszają planów lotu i mają wyłączone transpondery, co utrudnia ich identyfikację i stwarza zagrożenie dla cywilnego ruchu lotniczego.
Dodajmy, że brytyjski minister obrony John Healey poinformował, że Zjednoczone Królestwo przedłuża swój udział w misji NATO „Wschodnia Straż” (Eastern Sentry) do końca 2025 roku. W ramach tej operacji myśliwce Typhoon Królewskich Sił Powietrznych (RAF) będą nadal patrolować polską przestrzeń powietrzną.
Healey ogłosił decyzję, podkreślając, że brytyjskie lotnictwo odegra kluczową rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa wschodniej flanki Sojuszu, zwłaszcza po ostatnich incydentach z udziałem rosyjskich dronów.
„Odstraszanie rosyjskiego przywódcy Władimira Putina od dalszego wystawiania Sojuszu na próbę” – tak brytyjski minister obrony uzasadnił przedłużenie brytyjskiego zaangażowania w działania obronne NATO.
Kresy.pl/naszemiasto.pl






























