Prokurator okręgowy w Warszawie zaskarżył umorzenie polskiego wątku sprawy Sławomira Nowaka, kwestionując dopuszczalność takiej decyzji na posiedzeniu wstępnym. Prokuratura Regionalna w Warszawie poparła odwołanie, a w komunikatach podkreślono jednocześnie wątpliwości co do zasadności aktu oskarżenia.

Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów 19 września umorzył tzw. polski wątek sprawy Sławomira Nowaka, wskazując na „oczywisty brak podstaw oskarżenia”. Po analizie rozstrzygnięcia Prokuratura Regionalna w Warszawie w środę poinformowała, że rekomenduje złożenie zażalenia, a prokurator okręgowy w Warszawie w piątek wniósł środek odwoławczy, kwestionując możliwość umorzenia sprawy na posiedzeniu wstępnym.

Czytaj: Umorzenie sprawy Nowaka budzi pytania. „Ponad trzy lata śledztwa i nagle materiał dowodowy do kosza”

W ocenie prokuratora okręgowego dopuszczalność umorzenia jeszcze przed rozpoczęciem procesu, podczas posiedzenia organizacyjnego, budzi spory prawne. „Zasadność kierowania aktu oskarżenia w niniejszej sprawie budzi wątpliwości” — napisał prok. Mistygacz, prokurator okręgowy w Warszawie. Prokurator podkreślił, że posiedzenie organizacyjne powinno być, zgodnie z przepisami, „przeznaczone do rozpatrzenia kwestii związanych z ustaleniem terminów rozpraw i kolejnością przesłuchania świadków, ewentualnie z przekazaniem sprawy innemu sądowi, albo z jej zwrotem prokuratorowi, a nie z kwestiami merytorycznymi” — dodał prokurator.

Prok. Mistygacz wskazał na rozbieżności między brzmieniem Kodeksu postępowania karnego, który dopuszcza rozstrzyganie na posiedzeniu wstępnym okoliczności mogących świadczyć o zasadności umorzenia, a orzecznictwem i literaturą, gdzie podnoszone są głosy, że w tym trybie nie powinno się umarzać postępowania z powodu braku faktycznych podstaw oskarżenia. „Mając na uwadze takie rozbieżności formalne, procesowe, celem ich jednoznacznego rozstrzygnięcia, prokurator okręgowy w Warszawie, podzielając stanowisko wyrażone przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie, osobiście podjął decyzję o wniesieniu zażalenia” — napisał prok. Mistygacz.

Prokurator zaznaczył, że wniesienie środka odwoławczego nie zmienia oceny materiału dowodowego dokonanej na posiedzeniu. „Jednocześnie zażalenie nie podważa oceny materiału dowodowego dokonanej przez prokuratora obecnego na posiedzeniu i podzielonej przez sąd, który sprawę umorzył” — wskazał prokurator. Dodał, że prokurator uczestniczący w posiedzeniu „bardzo dobrze znał akta sprawy i był w pełni uprawniony do samodzielnego dokonania oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego”, jak również przepisów procedury.

Zobacz również: Ziobro siłowo doprowadzony na przesłuchanie ws. Pegasusa. „To ja byłem inicjatorem zakupu systemu”

„Przedmiotowe zażalenie żadną miarą nie podważa niezależności prokuratora obecnego na posiedzeniu. Wręcz przeciwnie, fakt, że zażalenie osobiście sporządził i podpisał prokurator okręgowy w Warszawie, stanowi wyraz najgłębszego szacunku dla jego niezależności, a jednocześnie wynika z uprawnień prokuratora okręgowego jako przełożonego w hierarchicznej instytucji, jaką jest prokuratura” — ocenił prok. Mistygacz. Jak dodał, złożenie środka odwoławczego pozostaje w zgodzie z zasadą dwuinstancyjności i jawności postępowania sądowego.

„Ważkim powodem złożenia przedmiotowego środka odwoławczego pozostaje to, iż w przypadku czynów korupcyjnych tylko prokurator może wnieść środek odwoławczy, gdyż brak jest pokrzywdzonego. Złożenie w niniejszej sprawie środka odwoławczego wpisuje się w realizację zadań prokuratury, która stoi na straży praworządności” — napisał prok. Mistygacz. Jednocześnie podtrzymał, że „w kontekście pozyskanych w fazie postępowania przygotowawczego przez prokuratora dowodów zasadność kierowania aktu oskarżenia w niniejszej sprawie budzi wątpliwości”. „Sprowadzają się one nie tylko do oceny wiarygodności zeznań głównego i jedynego świadka, ale także zaistnienia znamion przestępstw zarzuconych oskarżonym” — dodał prokurator. „Za poglądem tym przemawia, że przestępstwa korupcyjne mogą być popełnione tylko w związku z pełnieniem funkcji publicznej przez sprawcę przyjmującego korzyść majątkową. Oznacza to, że korzyść majątkowa musi zostać udzielona i przyjęta w okresie pełnienia funkcji publicznej przez osobę ją przyjmującą. Nadto korzyść powinna być związana z funkcją pełnioną przez tę osobę i z jej kompetencjami. Orzecznictwo w tej materii jest jednoznaczne” — wskazał prokurator okręgowy. „W tym kontekście sąd odwoławczy powinien rozważyć nie tylko, czy dopuszczalne było dokonanie kontroli aktu oskarżenia przez sąd I instancji na posiedzeniu wstępnym pod kątem braku oczywistych podstaw oskarżenia, ale także, czy nie zachodzi negatywna przesłanka procesowa wynikająca z błędnej oceny zaistnienia znamion przestępstwa” — dodał prokurator.

Prokuratura Regionalna w Warszawie przekazała, że „sąd, umarzając postępowanie — na posiedzeniu wstępnym, przed rozpoczęciem rozprawy głównej — z uwagi na oczywisty brak faktycznych podstaw oskarżenia, przekroczył zakres wstępnej kontroli oskarżenia i dokonał nieuprawnionej merytorycznej oceny zgromadzonych w sprawie dowodów”.

Sławomir Nowak był ministrem transportu w latach 2011–2013, a od 2016 r. kierował ukraińską agencją drogową. W 2021 r. prokuratura oskarżyła go o kilkanaście przestępstw, głównie korupcyjnych, a zarzuty sformułowała także strona ukraińska. W Polsce zarzucono mu m.in. przyjmowanie korzyści w zamian za pomoc w zdobyciu stanowisk w spółkach Skarbu Państwa. Według oskarżenia z grudnia 2021 r. jako szef Państwowej Służby Dróg Samochodowych Ukrawtodor miał żądać i przyjmować korzyści majątkowe oraz obietnice takich korzyści w kwocie ponad 6,1 mln zł w zamian za wsparcie określonych podmiotów w postępowaniach dotyczących zamówień publicznych na Ukrainie. Śledczy wskazywali również na okres pełnienia funkcji szefa gabinetu politycznego premiera oraz ministra transportu i gospodarki morskiej, kiedy miał przyjąć co najmniej 320 tys. zł łapówek za pomoc w uzyskaniu stanowisk i kontraktów w spółkach państwowych, a także 760 tys. zł za zorganizowanie spotkania przedstawicieli spółki deweloperskiej z władzami Gdańska.

We wrześniu 2023 r. Sąd Okręgowy w Warszawie wyłączył dwie grupy zarzutów do odrębnych procesów. Obrończyni Sławomira Nowaka, mec. Joanna Broniszewska, oceniała wówczas, że decyzja tworzy możliwość rozpoczęcia procesu, w którym nie ma wątpliwości, iż jej klient „zostanie uniewinniony” — mówiła mec. Joanna Broniszewska. Według obrończyni w tzw. wątku polskim dowodowy ciężar opiera się na zeznaniach jednego świadka. Jak wskazała, są to „wyłącznie pomówienia Jacka P.” — dodała obrończyni.

Kresy.pl/Onet

Tagi: , , ,
forma płatności