Od października 2025 r. w Polsce działa system kaucyjny obejmujący plastikowe butelki i puszki, a od 2026 r. także szkło wielorazowe. Środki z nieodebranych kaucji szacowane na ok. 2 mld zł rocznie trafią do prywatnych operatorów, w tym niemieckich i duńskich spółek.

Od 1 października 2025 r. w Polsce obowiązuje system kaucyjny obejmujący plastikowe butelki do 3 litrów i puszki do 1 litra. Od stycznia 2026 r. rozszerzy się on także na szklane butelki wielorazowe do 1,5 litra. Jednorazowe szkło pozostanie poza systemem, a o tym, czy butelka jest jednorazowa czy wielorazowa, decydować będą producenci.

Zasada funkcjonowania systemu polega na doliczaniu 50 groszy kaucji do ceny napoju. Warto zaznaczyć, że kwota kaucji nie będzie wliczana w cenę napoju na półce lub w automacie sprzedażowym. Pojawi się na paragonie jako oddzielna pozycja. Pieniądze odzyskują jedynie ci, którzy zwrócą puste opakowania w wyznaczonych punktach. Podstawą obsługi systemu jest tzw. opłata manipulacyjna, czyli kwota wypłacana sklepom przez operatorów w zamian za przyjmowanie zwrotów. W Polsce ustalono ją na poziomie ok. 4 groszy za butelkę, co według właścicieli małych sklepów nie pokrywa rzeczywistych kosztów związanych z pracą personelu, energią czy miejscem magazynowym.

Zdaniem ekspertów, nawet 15–20 proc. opakowań nigdy nie wróci do obiegu. W praktyce oznacza to około 3 mld butelek i 1,1 mld puszek rocznie, co może przełożyć się na ok. 2 mld zł w nieodebranych kaucjach. Oficjalnie mają one finansować logistykę i działania edukacyjne, lecz kontrolę nad tym strumieniem pieniędzy sprawują prywatni operatorzy.

Polska zdecydowała się na model zbliżony do niemieckiego, w którym system obsługują spółki akcyjne należące do dużych sieci handlowych i producentów. Oznacza to, że miliardowe zyski trafią m.in. do niemieckiej Schwarz Gruppe, właściciela sieci Lidl i Kaufland, a także do duńskich właścicieli Polskiego Systemu Kaucyjnego SA oraz międzynarodowych koncernów piwnych, takich jak Carlsberg, Heineken czy Asahi. W odróżnieniu od tego rozwiązania w krajach skandynawskich operatorami systemów są fundacje i spółki non-profit nadzorowane przez państwo, a środki z nieodebranych kaucji wracają do mieszkańców.

Podstawowym narzędziem wprowadzonych zmian są butelkomaty, w których konsumenci mogą zwracać opakowania. To rozwiązanie generuje koszty dla punktów handlowych, co może przyciągać klientów do dużych sieci, a jednocześnie osłabiać pozycję mniejszych sklepów.

„System kaucyjny to są jakieś jaja, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska i my Polacy będziemy zasilać portfele głównie jakichś Duńczyków, którzy są beneficjentami rzeczywistymi spółki Polski System Kaucyjny SA… Brawo” — napisał analityk Daniel Kostecki, ujawniając dane beneficjentów. Z dokumentów wynika, że do beneficjentów rzeczywistych należą czterej obywatele Danii: Majken Schultz, Søren-Peter Olesen, Jens Hjorth oraz Susanne Mandrup.

To nie jedyne zarzuty wobec systemu kaucyjnego, które pojawiają się w oipinii publicznej. Z raportu Deloitte wynika, że system będzie droższy niż zakładano, łączne koszty wdrożenia oszacowano na ponad 40 mld zł w 10 lat. To wyższa kwota niż rok wcześniej przewidywał ten sam zespół ekspertów.

W 2022 r. Deloitte szacował koszty na 37 mld zł, natomiast obecne kalkulacje wskazują na wyższy poziom. Zgodnie z raportem nakłady inwestycyjne w horyzoncie dekady mogą wynieść 11,5 mld zł, co oznacza spadek o 2,7 mld zł względem wcześniejszych wyliczeń. Jednocześnie prognozowane wydatki operacyjne wzrosły z 23,1 mld zł do 32,4 mld zł. Deloitte zwraca uwagę, że koszty operacyjne są wyższe m.in. ze względu na ceny automatycznej i manualnej zbiórki oraz konieczność finansowania kredytów zaciąganych przez zainteresowane podmioty. „W kosztorysie musimy uwzględnić zobowiązania związane z dłużnym finansowaniem wydatków ponoszonych przez sieci handlowe, które w ostatecznym rozrachunku będą miały znaczący wpływ na ostateczną wysokość kwoty wdrożenia systemu” – podkreśla raport Deloitte. „Średni koszt obsługi jednego opakowania w systemie kaucyjnym wyniesie około 40 groszy” – prognozują autorzy dokumentu.

W raporcie wskazano również cele środowiskowe wiążące się z uruchomieniem mechanizmu. Polska ma osiągnąć poziom selektywnej zbiórki plastikowych butelek na poziomie co najmniej 77 proc. w 2025 r. i 90 proc. w 2029 r. Nowelizacja przepisów przewiduje doliczenie jednorazowych opłat kaucyjnych w podanych wyżej kwotach, a zwrot kaucji ma być możliwy w placówkach zbierających opakowania, w tym w sklepach stacjonarnych i punktach gastronomicznych.

Kresy.pl

Tagi: ,
forma płatności