Atak dronowy na lotnisko Kastrup w Kopenhadze doprowadził do odwołania lub przekierowania 150 lotów. Duńska telewizja TV2 podała, że śledztwo objęło trzy statki znajdujące się w pobliżu w czasie incydentu, w tym rosyjski Astrol 1, tankowiec Pushpa oraz norweski Oslo Carrier 3. Policja rozważa hipotezę, że drony mogły zostać wystrzelone z jednostek pływających.
W poniedziałkowy wieczór ruch lotniczy w dwóch stolicach skandynawskich został wstrzymany z powodu podejrzanych dronów. Loty w Kopenhadze i Oslo przekierowywano przez kilka godzin. Lotnisko w Kopenhadze otwarto ponownie we wtorek rano. Z powodu obecności wielu dronów w przestrzeni powietrznej wokół portu lotniczego, odwołano lub przekierowano około 150 lotów.
Duńska telewizja publiczna TV2 poinformowała, że śledztwo w sprawie icnydentu z dronami objęło trzy jednostki pływające znajdujące się w pobliżu w czasie incydentu. Według TV2 jednym z podejrzanych jest rosyjski statek towarowy Astrol 1, objęty sankcjami, który przepłynął przez Cieśninę Sund, wykonując nietypowe manewry. Moment jego tranzytu zbiegł się w czasie z pojawieniem się dronów nad lotniskiem.
Drugą jednostką wskazaną przez media jest tankowiec Pushpa, pływający pod banderą Beninu i objęty sankcjami za transport rosyjskiej ropy. Został on monitorowany przez niemiecki okręt NATO przez cztery godziny, co świadczy o poważnych obawach związanych z jego obecnością w rejonie incydentu.
Trzecim statkiem poddanym kontroli jest norweski frachtowiec Oslo Carrier 3, który znajdował się w odległości około 7 km od lotniska w czasie, gdy służby prowadziły pościg za dronami. Wśród jego załogi są osoby rosyjskojęzyczne, a armator posiada biuro w Kaliningradzie, co również zwróciło uwagę śledczych.
Komendant główny duńskiej policji Jens Jespersen poinformował we wtorek, że badanych jest kilka hipotez, w tym możliwość, że drony zostały wystrzelone ze statków. „To aktor, który ma możliwości, wolę i narzędzia, by się w ten sposób popisać” – powiedział Jespersen.
Duńska policja przekazała, że drony nadlatywały z różnych kierunków, włączając i wyłączając światła, a następnie po kilku godzinach zniknęły. W reakcji na incydent okręt Królewskiej Marynarki Wojennej Danii patrolował wody w rejonie Kopenhagi przez kilka godzin we wtorek rano, co potwierdzają dane serwisu Marinetraffic.com.
We wtorek do sprawy odniosła się premier Danii Mette Frederiksen. „To najgorszy jak dotąd atak na duńską infrastrukturę krytyczną” – oceniła szefowa duńskiego rządu. „Nie mogę wykluczyć, że to Rosja. Widzieliśmy drony nad Polską, których tam nie powinno być. Widzieliśmy aktywność w Rumunii. Widzieliśmy naruszenia estońskiej przestrzeni powietrznej. W weekend byliśmy świadkami ataków hakerskich na europejskie lotniska” – dodała.
Później podkreśliła, że intencją mogło być „zakłócenie spokoju, wywołanie niepokoju i obaw; sprawdzenie, jak daleko można się posunąć i sprawdzenie granic”.
Inspektor duńskiej policji Jens Jespersen podkreślił, odnosząc się do zdarzenia, że „Liczba (dronów), rozmiar, schematy lotów, czas spędzony nad lotniskiem. Wszystko to razem […] wskazuje na to, że mamy do czynienia z kompetentnym aktorem. Który z nich, nie wiem”.
Policja współpracuje z duńskim wojskiem i służbami wywiadowczymi, aby ustalić, skąd pochodziły drony.
Przypomnijmy, że w sobotni poranek doszło do poważnych zakłóceń w funkcjonowaniu odprawy i boardingu na lotniskach w Brukseli, Berlinie i Londynie. Powodem problemów był cyberatak wymierzony w systemy obsługiwane przez zewnętrznego dostawcę usług lotniskowych.
Kresy.pl/nyheder.tv2.dk































