Jednym z najbardziej symbolicznych epizodów kampanii wrześniowej była wspólna defilada Wehrmachtu i Armii Czerwonej w Brześciu nad Bugiem 22 września 1939 roku.
Żołnierze maszerowali przed niemieckim generałem Heinzem Guderianem i radzieckim dowódcą Siemionem Kriwoszeinem, uświetniając uroczystość przekazania miasta Sowietom, zgodnie z postanowieniami paktu Ribbentrop–Mołotow.
Twierdza w Brześciu nad Bugiem była ważnym punktem strategicznym na wschodnich rubieżach II Rzeczypospolitej. Położenie miasta na skrzyżowaniu głównych szlaków komunikacyjnych – dróg i linii kolejowych łączących Warszawę, Wilno i Kijów – czyniło z niego kluczowy węzeł obronny i zaplecze mobilizacyjne. Dlatego już od czasów zaboru rosyjskiego znajdowała się tam potężna forteca. Na mocy paktu Ribbentrop–Mołotow Brześć miał przypaść ZSRR.
Jeszcze 17 września bronił się tam gen. Konstanty Plisowski, mający do dyspozycji około 2,5 tys. żołnierzy. Po ciężkich walkach z XIX Korpusem Pancernym Wehrmachtu został ranny, mimo to kontynuował walkę. Gdy jednak okazało się, że obrona Brześcia nie ma już znaczenia dla przebiegu kampanii i że nie doczeka się odsieczy ze strony wojsk polskich, generał nakazał ewakuację polskich oddziałów.
Przeczytaj, jak dokładnie wyglądała obrona twierdzy Brześć
Brześć zajęły wówczas wojska Guderiana, lecz zaledwie kilka dni później, w myśl porozumień niemiecko-sowieckich, Niemcy musieli opuścić twierdzę. Do miasta zbliżyła się bowiem 29 Brygada Czołgów Armii Czerwonej Kriwoszeina.
Aby uświetnić przekazanie Brześcia, Niemcy i Sowieci uzgodnili wspólną defiladę. Według relacji Kriwoszeina, kolumny radzieckie miały maszerować osobno, aby nie wypaść blado w porównaniu z wypoczętymi Niemcami. Ostatecznie wystawiono 4. batalion pancerny.
Na ulicy Unii Lubelskiej ustawiono trybunę udekorowaną swastykami i czerwonymi gwiazdami. O godzinie 16 rozpoczęła się parada, trwająca około 45 minut. Oddziały Wehrmachtu opuszczające Brześć i czołgi Armii Czerwonej pozdrawiały wspólnie stojących na podium Guderiana i Kriwoszeina. Po uroczystości Niemcy przeszli na zachodni brzeg Bugu, a kontrolę nad miastem przejęli Sowieci.
„Potężny sojusz dwóch zaprzyjaźnionych państw”
Historyk Aleksandr Niekricz uznał tę defiladę za symboliczne zakończenie działań wojennych przeciw Polsce. Dla opinii publicznej była ona dowodem realnej współpracy dwóch totalitaryzmów. Rosyjska „Nowaja Gazieta” informowała swoich czytelników jeszcze w 2008 roku: „Trzeba było pokazać całemu światu, że narodził się potężny sojusz dwóch zaprzyjaźnionych państw, które pokroją nie tylko mapę Polski, lecz także mapę całego świata. Kawałek odetną dla Niemiec, kawałek – dla ZSRR. Ze światem będzie tak, jak było z Polską”.
Los polskich obrońców Brześcia był natomiast tragiczny – gen. Konstanty Plisowski, który kilka dni wcześniej walczył tu z Niemcami, po opuszczeniu twierdzy w nocy z 16 na 17 września poprowadził swój oddział w kierunku zgrupowania gen. Franciszka Kleeberga. W dniach 24–28 września dowodził Nowogródzką Brygadą Kawalerii, która, przebijając się na południe, toczyła walki zarówno z Niemcami, jak i z Sowietami. 28 września dostał się do niewoli radzieckiej i wkrótce został przewieziony do obozu jenieckiego w Starobielsku. Został zamordowany w Katyniu.
Warto dodać, że odwrót Polaków z twierdzy osłaniał batalion marszowy 82. pułku piechoty, dowodzony przez kapitana Wacława Radziszewskiego. Zamiast się wycofać z innymi, Radziszewski potajemnie obsadził fort Sikorskiego (Berga). Ostrzeliwany przez Niemców i Armię Czerwoną w nocy z 26 na 27 września polski oddział ostatecznie potajemnie opuścił fort.
Kresy.pl









