Siły zbrojne USA przeprowadziły na wodach międzynarodowych u wybrzeży Ameryki Południowej kolejny atak na statek, który miał być wykorzystywany przez przemytników narkotyków.
O ataku napisał na portalach społecznościowych prezydent USA Donald Trump – „Dziś rano, na mój rozkaz, siły zbrojne USA przeprowadziły DRUGI Atak Kinetyczny przeciwko zidentyfikowanym, niezwykle brutalnym kartelom narkotykowym i narkoterrorystom w obszarze odpowiedzialności SOUTHCOM [Dowództwa Południowego]. Atak miał miejsce, gdy potwierdzeni narkoterroryści z Wenezueli przebywali na wodach międzynarodowych, transportując nielegalne narkotyki (ŚMIERTELNA BROŃ TRUJĄCA AMERYKANÓW!) zmierzające do USA”.
“This morning, on my Orders, U.S. Military Forces conducted a SECOND Kinetic Strike against positively identified, extraordinarily violent drug trafficking cartels and narcoterrorists in the SOUTHCOM area of responsibility….” – President Donald J. Trump pic.twitter.com/WhOdu8L68n
— The White House (@WhiteHouse) September 15, 2025
Jak dodał amerykański przywódca – „Te niezwykle brutalne kartele narkotykowe STANOWIĄ ZAGROŻENIE dla bezpieczeństwa narodowego USA, polityki zagranicznej i żywotnych interesów USA” – dodał. Potwierdził, że atak przyniósł ofiary śmiertelne – „W wyniku ataku zginęło trzech mężczyzn-terrorystów. Żaden z żołnierzy USA nie ucierpiał w tym ataku”.
Nie była to pierwsza tego rodzaju operacja amerykańskich sił zbrojnych na Morzu Karaibskim. 3 września Trump poinformował o innym ataku na statek, który miał być używany przez gang narkotykowy Tren de Aragua. Zginęło w nim 11 osób.
Sekretarz obrony Pete Hegseth odmówił podania szczegółów na temat tego zdarzenia i stwierdził, że Stany Zjednoczone mają „absolutne i całkowite prawo do przeprowadzenia takiego działania”.
Nowy atak nastąpił w okresie narastających napięć z Wenezuelą, u wybrzeży której amerykańska marynarka wojenna dyslokowała swoje jednostki. Minister spraw zagranicznych Wenezueli Yván Gil powiedział w zeszłym tygodniu, że Wenezuela „nie stawia na konflikt” ze Stanami Zjednoczonymi i „nie chce konfliktu”.
CNN poinformowała w zeszłym tygodniu, że urzędnicy Departamentu Obrony nie przedstawili jednoznacznych dowodów na to, że celem pierwszego ataku byli członkowie Tren de Aragua.
„Nie ma żadnych dowodów – żadnych – na to, że ten atak został przeprowadzony w samoobronie” – powiedział w zeszłym tygodniu senator Jack Reed, członek Komisji Sił Zbrojnych Senatu. Jak dodał – „To ma znaczenie, ponieważ zgodnie z prawem krajowym i międzynarodowym, armia USA po prostu nie ma prawa użyć śmiercionośnej siły przeciwko cywilnemu statkowi działającemu inaczej niż w samoobronie”.
edition.cnn.com/kresy.pl





























