Dowódca niemieckiej armii oświadczył w tajnym dokumencie, do którego dotarła w czwartek agencja Reuters,  że niemieckie wojsko potrzebuje dodatkowych 100 tys. żołnierzy, aby sprostać celom NATO i zwiększyć gotowość do radzenia sobie z rosnącym zagrożeniem agresji ze strony Rosji.

11 września agencja Reuters poinformowała, że według tajnego listu najwyższego dowódcy armii liczebność niemieckich wojsk lądowych powinna zostać zwiększona o 100 tys. względem obecnych 62 tys., aby spełnić nowe wymagania Sojuszu. Dokument podpisany przez dowódcę armii Alfonse’a Maisa i datowany na 2 września został skierowany do szefa sztabu obrony Carstena Breuera. „Konieczne jest, aby armia osiągnęła odpowiednią gotowość do wojny do 2029 r. i zapewniła zdolności, jakie Niemcy zobowiązały się (wobec NATO) do 2035 r.” – napisał w liście.

Z relacji Reuters wynika, że nowi rekruci mieliby zasilić około 62 tys. żołnierzy w służbie czynnej oraz 37 tys. żołnierzy niebędących w służbie czynnej, służących w wojskach lądowych Bundeswehry. W listownych wytycznych Mais wskazał, że do 2029 r. formacja powinna zwiększyć stan o co najmniej 45 tys., a do 2035 r. o kolejne 45 tys. Dodatkowo postulował wysłanie ok. 10 tys. żołnierzy do wzmocnienia obrony terytorialnej. Według Reuters, potrzeba ta jest wiązana z uzgodnionymi na szczycie NATO w czerwcu celami dotyczącymi gotowości i utrzymania rezerw na wypadek wojny na wyniszczenie.

W komentarzach przywoływanych przez media podkreślono, że NATO ostrzega przed ryzykiem otwartego konfliktu z Moskwą w horyzoncie najbliższych pięciu lat. W tym kontekście w listach i materiałach wewnętrznych pojawia się założenie, że w 2029 r. Rosja może dysponować zdolnościami do przeprowadzenia szerokiego ataku na sojuszników zachodnich. Moskwa konsekwentnie zaprzecza zamiarom wypowiadania wojny NATO lub jego członkom.

Niemieckie Ministerstwo Obrony odmówiło komentarza w sprawie treści dokumentu, powołując się na jego poufny charakter. Jednocześnie resort przekazał ogólne wyjaśnienia dotyczące dostosowania przez NATO celów w zakresie zdolności bojowych po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 r. „Według wstępnych szacunków, w sumie potrzebnych będzie około 460 tys. żołnierzy (z Niemiec), podzielonych na około 260 tys. żołnierzy służby czynnej i około 200 000 rezerwistów” – stwierdzono w informacji resortu obrony w Berlinie.

Z ustaleń Reuters wynika również, że w czerwcu minister obrony Boris Pistorius ogłosił konieczność zwiększenia liczby żołnierzy w służbie czynnej we wszystkich rodzajach sił zbrojnych o 60 tys., aby sprostać nowym celom NATO. W konsekwencji łączna liczebność Bundeswehry miałaby sięgnąć ok. 260 tys. Jednocześnie resort nie osiągnął dotąd celu 203 tys. żołnierzy przyjętego w 2018 r., a według danych ministerialnych wciąż brakuje ok. 20 tys. żołnierzy zawodowych.

Po latach niedofinansowania Niemcy rozpoczęły odbudowę potencjału militarnego wraz z wybuchem wojny na Ukrainie. Budżet obronny Niemiec ma wzrosnąć z 62,4 mld euro do 82,7 mld euro w 2026 r. Główna część tej kwoty zostanie przeznaczona na zakupy broni oraz amunicji. Plany obejmują realizację ponad 60 dużych kontraktów obronnych, w tym zakup tysięcy pojazdów opancerzonych, dronów nowej generacji i nowych myśliwców Eurofighter, co ma przyczynić się do transformacji Bundeswehry w najpotężniejszą konwencjonalną armię w Europie oraz do ograniczenia zależności kontynentu od amerykańskich systemów obronnych. Ponadto Friedrich Merz zaproponował utworzenie nowego funduszu w wysokości 500 mld euro, ukierunkowanego na wzmocnienie infrastruktury oraz gotowości obronnej.

Zobacz także: Niemcy chcą odbudować rezerwy. Wprowadzają dobrowolną służbę wojskową

Czytaj również: Bloomberg: Niemcy planują zakup nawet 1000 czołgów i 2500 transporterów opancerzonych

Może Cię zainteresować: Niemcy chcą być znowu potęgą wojskową. Na przeszkodzie stoją Chiny i kontrolowane przez nie surowce

Kresy.pl/Reuters

Tagi: , , , ,
forma płatności